fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Wiceszef PO: Czy całej opozycji zależy, by wygrać z PiS?

tv.rp.pl
- Z mieszanymi uczuciami przyjęliśmy to, że PSL przyjął posłów, którzy kiedyś zostali zawieszeni w Platformie. Komentarze tych posłów, że to jest koniec Platformy, od których nikt się w PSL-u nie zdystansował, no nie pomagają. Jest pytanie, czy wszystkim politykom w opozycji zależy na tym, żeby iść razem i wygrać z PiS-em, czy na jakichś partykularnych celach - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak.

Michał Kolanko: Jutro startuje forum programowe Koalicji Obywatelskiej i Samorządowców. Można się spodziewać przedstawienia nowego programu czy raczej dyskusji?

Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej: Chcemy podsumować cztery lata pracy programowej. Ponad tysiąc spotkań w Polsce - Kluby Obywatelskie, wyjazdy w ramach (S)prawy Polek, Polski Seniora, POrozmawiajmy o szkole, spotkań klubu parlamentarnego pod hasłem "POrozmawiajmy". To jest koniec, finał, podsumowanie.

Chcemy mówić o tym, co wypracowaliśmy przez te lata, bo kilka segmentów programowych od dawna jest gotowych - Polska samorządna, program edukacyjny, zdrowotny, który pokazywaliśmy przed ostatnimi wyborami europejskimi. Blisko 60 paneli o wszystkich ważnych sprawach. Chcemy, żeby krótko po forum programowym, w ciągu najbliższych tygodni, władze koalicyjne przyjęły ostatecznie ten program. Także to nie jest jakaś udawana dyskusja, jeśli będą dobre pomysły, recenzje, a mamy wielu zewnętrznych ekspertów, przedstawicieli organizacji pozarządowych, więc spodziewamy się autentycznej dyskusji o Polsce A.D. 2019.

Forum będzie miało formułę konwencji czy będzie otwarte?

Impreza jest otwarta. Jest to w Pałacu Kultury, jest on w środku Warszawy, bardzo dostępny komunikacyjnie. Mało tego - wystawiamy namiot przed Pałacem Kultury, gdzie się odbywać będzie część paneli. Tam rządzą organizacje pozarządowe, rozmaici nasi goście. To nie będzie miało formatu konwencji, nie będzie konfetti, nie będzie jakichś świateł. Rzeczywista dyskusja, cztery panele na raz będą się odbywały, cztery wydarzenia konferencyjne o uzdrowieniu Polski, o gospodarce, o środowisku, o problemach służby zdrowia. Myślę, że każdy interesujący się życiem publicznym dziennikarz czy obywatel znajdzie coś dla siebie. A dla tych, którzy nie mogą przyjechać, wszystko będzie transmitowane w sieci.

Platforma zaproponuje konkretne pomysły, czy raczej odbędą się dyskusje, a program spisany będzie za kilka tygodni?

Zakładamy, że zaczynamy dyskusję od pomysłu, bądź od już programu, który na różnym etapie był przyjmowany. Wspominałem o (S)prawie Polek czy Polsce Seniora. To nie jest tak, że słuchamy, co ludzie powiedzą. My mówimy, co wypracowaliśmy, co uważamy i poddajemy to takiej dyskusji. To jest jednak czas na kilkanaście tygodni przed wyborami, więc my jesteśmy gotowi. To jest ostatni szlif, ostatnia dyskusja, natomiast w wielu panelach będzie tak, że to są rzeczy już mocno oszlifowane. Jeśli było kilkadziesiąt spotkań Polski Seniora, to to są rzeczy, które w interakcji z seniorami powstały, wielokrotnie poprawione, skrytykowane, uzupełnione.

Co z 500 plus? Według programu PO, projekt ma zostać zreformowany. Tymczasem Grzegorz Schetyna mówił, że wszystko, co zostało dane, nie zostanie odebrane. To nie sprzeczność?

Nie, mocno się trzymamy tego, że to, co dane, to nie będzie nigdy zabrane. Natomiast zawsze programy mogą być lepsze, mogą lepiej trafiać. Będzie kilka paneli poświęconych polityce społecznej, naszym pomysłom i sądzę, że pokażemy tutaj parę ciekawych projektów, które - wydaje mi się - lepiej rozwiązują pewne problemy niż program 500 plus.

Będą to nowe pomysły, których opinia publiczna jeszcze nie zna?

Takie pomysły też będą. Nie spotykamy się tylko po to, żeby wspominać sobie, jak cztery lata pracowaliśmy. Muszą być nowe pomysły. Teraz dzień po dniu, od kilku tygodni, pracujemy też z panelistami, żeby to wszystko wypracować, policzyć, mając świadomość, że jeśli coś mówimy, to odpowiadamy za to. Nie może być tak, że ktoś coś rzuci i zawiśnie to w próżni.

Na forum nie będzie PSL ani SLD. Nie przeszkadza to Państwu, że forum wypracuje tylko program Platformy i trzech podmiotów, towarzyszących jej dziś w Koalicji Obywatelskiej?

To jest forum Koalicji Obywatelskiej. Będzie Nowoczesna, będzie Inicjatywa Polska - Barbara Nowacka też będzie w panelach brać udział. Będą samorządowcy. Specjalny panel w namiocie otwarty dla ludzi, poświęcony 21. tezom samorządowym, które były ogłoszone w Gdańsku w czerwcu.

Oczywiście, że jeśli koalicja będzie się rozszerzała, na co bardzo liczę, będziemy rozmawiali i szukali tego co łączy, tych pomysłów programowych. Wiem np. w obszarze obrony, bezpieczeństwa, że tak naprawdę w opozycji nie ma większych różnic, że łatwo się tutaj dogadać. Także jestem za tym, żeby wszyscy w koalicji generowali pomysły, projekty, a potem siądziemy razem i będziemy szukali tego, co łączy.

Natomiast to nie może być tak, że my teraz czekamy z założonymi rękami i finał rozmów koalicyjnych dopiero miałby być jakimś początkiem do pracy. My zaczęliśmy jeździć w 2016 r. i przedstawiliśmy w różnych formułach - na konwencjach, na konferencjach prasowych - bardzo wiele pomysłów programowych i oddajemy to obywatelom i koalicji.

Wydaje się, przynajmniej jeśli chodzi o PSL, że rozmowy koalicyjne dotyczyły spraw ogólnych, a program był gdzieś w tle.

Popieramy projekt PSL "Emerytury bez podatku", zresztą głosowaliśmy w Sejmie, żeby go nie odrzucać od razu, bo PiS oczywiście od razu go odrzucił, nie chciał takiej dyskusji. Jesteśmy w każdym momencie gotowi do dyskusji programowej. Wbrew pozorom taka dyskusja się toczy, bo problemy trochę wymuszają to, żeby partnerzy się do nich odnosili. Jeśli palącym problemem staje się służba zdrowia, leki, to trudno, żebyśmy o tym nie rozmawiali. To nie jest tak, że politycy jak się już zamkną za drzwiami, to rozmawiają tylko o miejscach na listach. Ważne problemy zawsze powinny być na pierwszym planie.

Wracając do rozmów koalicyjnych - jaki jest cel Platformy? Cały czas szeroka lista?

Tak. Mówimy o tym bardzo wyraźnie. Zdaję sobie sprawę z pewnego zniecierpliwienia obywateli i komentatorów, natomiast my jako największy partner, najbardziej odpowiedzialny za ten przyszły kształt, nie chcemy nikogo pouczać, nie chcemy nikogo ponaglać. Wyciągnęliśmy rękę do wszystkich partnerów w Koalicji Europejskiej, uważając, że 38,5 proc. w wyborach to jest bardzo mocny fundament. Liczę, że w ciągu najbliższych dni w rozmowach Grzegorza Schetyny z liderami pozostałych partii z KE pójdziemy do przodu. Niestety, inni partnerzy potrzebują trochę więcej czasu. Szanujemy to. Jeśli PSL powiedział na początku czerwca, że potrzebuje czasu do końca miesiąca na decyzję, potem ten czas się przesuwał, to proszę nie mieć o to do nas pretensji.

Załóżmy, że PSL nie dołączy do koalicji. Czy wtedy Platforma będzie w koalicji z SLD?

Nie chcę odpowiadać na pytanie, co by było, gdyby. Takie odpowiedzi kreują jakąś rzeczywistość, której nie ma. Uważam, że w czasie, gdy trwają rozmowy powinno się unikać wszelkich gestów czy wypowiedzi, które tę rozmowę komplikują.

Z mieszanymi uczuciami przyjęliśmy to, że PSL przyjął posłów, którzy kiedyś zostali zawieszeni w Platformie. Jeszcze samo w sobie to przyjęcie nie było takim negatywnym ruchem, ale komentarze tych posłów, że to jest koniec Platformy, od którego się nikt nie zdystansował w PSL-u, no nie pomagają.

Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdybyśmy my przyjęli do klubu PO-KO polityka PSL-u i on by natychmiast ogłosił, że to jest koniec PSL-u. Trzeba tu cierpliwie pewne rzeczy budować. Natomiast jest pytanie, czy wszystkim politykom w opozycji zależy na tym, żeby iść razem i czy zależy na tym, żeby wygrać z PiS-em, czy na jakichś partykularnych celach.

Obecność tych dwóch posłów na potencjalnie wspólnej liście to problem w negocjacjach?

Nie. Dla mnie problemem jest to, że ktoś, kto przeszedł do klubu PSL-u - o którym zawsze dobrze mówiłem i go szanuję, ma piękną kartę też w wolnej Polsce, w parlamencie - mówi od razu, że to jest koniec Platformy, a politycy PSL-u jakby wspierają to. To mi się po prostu nie podoba.

Chodzi o Marka Biernackiego. Nie słyszałem wypowiedzi nikogo z PSL-u, kto by mówił, że się z nim zgadza.

Ale bądźmy dorośli. Jeżeli stają wspólnie na konferencji liderzy z Markiem Biernackim i on w wywiadzie coś takiego mówi, i Twitter jest pełen entuzjazmu PSL-u, że oto właśnie nowych posłów powitali, to mówię - proszę odwrócić sytuację, jaka burza by była, gdybyśmy my kogoś przyjęli i ten ktoś by ogłosił, że to jest koniec tej czy innej partii.

Spokojnie do tego podchodzę, natomiast wiele osób w Platformie Obywatelskiej stawia sobie pytanie o rzeczywiste intencje partnerów. O co im chodzi? Jeżeli im chodzi o to, co nam, tzn. o wygraną z PiS-em, o przywrócenie praworządności, o powrót Polski na drogę europejską, to jest nam po drodze i nie ma co się podszczypywać jakimiś wypowiedziami czy pouczaniem - "a z tymi nie idźmy", "a ten się nie podoba". To fatalna droga.

Przewodniczący klubu PO Sławomir Neumann mówił, że Platforma jest gotowa też na - jak się wyraził - czarny scenariusz i to, żeby iść samodzielnie. Ale samodzielnie PO-KO może liczyć na maksymalnie 20-25 proc. głosów.

Nie znam sondażu, gdzie by była Koalicja Obywatelska w takim kształcie, jak ją stworzyliśmy, tym dzisiejszym.

Sama Platforma ma w sondażach ok. 20 proc.

Dużo jeżdżę po Polsce, rozmawiam z naszymi ludźmi, absolutnie czują się mocni i pewni. Jesteśmy w stanie stworzyć nawet jako Koalicja Obywatelska i Samorządowcy tak mocne listy, które są w stanie wygrać z PiS-em. Słusznie Sławomir Neumann mówi, że to jest czarny scenariusz, bo chcemy innego. Natomiast w tym scenariuszu też jesteśmy w stanie sobie świetnie poradzić. Jak tak popatrzeć okręg po okręgu wyborczym, to widzę, że ta siła będzie tutaj ogromna.

Na waszych listach byłyby też osoby bezpartyjne z organizacji, nieformalnych grup, które wspierały opozycję i przed sądami, i w czasie "czarnych protestów", tak jak KOD?

Zapraszamy takie organizacje. Liderka KOD-u pani Magdalena Filiks będzie prowadziła panel w ramach naszego forum programowego. To pokazuje nasze otwarcie. To się udało w wyborach samorządowych, bardzo wielu aktywistów obywatelskich startowało z listy koalicyjnej, i tak samo teraz. Tę siłę wspólnej listy budujemy nie w poziomie partyjnym, choć też on jest bardzo ważny, tylko w takim pionie.

Samorządowcy to ogromna grupa świetnych ludzi. Nigdy w Polsce nie udało się stworzyć dobrego mechanizmu przejścia z samorządu do rządu. W niemieckiej polityce jest to naturalne. Nikt nie będzie ministrem rządu federalnego, jeśli nie był wcześniej ministrem w kraju związkowym. A w Polsce na palcach jednej ręki można policzyć takie sytuacje, że świetny samorządowiec został ministrem czy politykiem ogólnokrajowym. To taki moment, że chcemy się otworzyć, żeby wielu samorządowców czy samorządowców do niedawna znalazło się w parlamencie. A ich popularność jest ogromna. To są tacy samorządowcy, którzy wygrywają wybory w cuglach w pierwszej turze.

Widzi pan datę zakończenia rozmów koalicyjnych? I Włodzimierz Czarzasty z SLD, i Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL mówili, że byłoby dobrze, żeby zakończyć je w tym tygodniu. Jak rozumiem, Platforma tego terminu nie uznaje.

Ostateczne terminy nigdy dobrze nie służą takim rozmowom, bo to jest jakaś taka presja. Powinny się zakończyć jak najszybciej i Grzegorz Schetyna wszelkich starań dokłada. Rozmawiali z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i z Włodzimierzem Czarzastym i z liderami Zielonych. Rozmawiamy ze wszystkimi. Czasem pewne sprawy wymagają czasu. Wydaje mi się, że zaczynają nasi partnerzy rozumieć, że czas przestał być ich sprzymierzeńcem. Że opinia publiczna, komentatorzy coraz bardziej się będą domagali jakichś rezultatów.

Skoro tak, to - jak mówił Schetyna - największa odpowiedzialność spoczywa na największej partii opozycyjnej.

Dlatego robimy, co się da. W regionach poza Warszawą to jest główny temat. Nasi ludzie rozmawiają z ludźmi z PSL-u, z SLD, z Koalicji Europejskiej. Więc wszyscy sobie zdają sprawę, jak to jest poważna sprawa, jak to jest trudne. Koalicja Europejska była bardzo trudnym projektem, a wydawałoby się, że wybory europejskie są znacznie prostsze - jest mniej okręgów, mniej miejsc. A tu trzeba dogadać bardzo wiele rzeczy programowych, z otwarciem wszystkich na wszystkich. Mnie się nie podoba próba wykluczenia kogoś z góry z tej koalicji albo mówienia, kto jest lepszy, co by było, gdyby. Dajmy jeszcze trochę czasu. I myślę, że na naszym forum programowym Grzegorz Schetyna będzie występował i od polityki nie ucieknie.

Będzie też komunikat polityczny?

Nie wiem, czy to nazywać komunikatem, ale na pewno przewodniczący odniesie się do tego, co się dzieje. To zbyt ważne wydarzenie, żeby od tego uciekać. Natomiast oczywiście najważniejsze rzeczy - co z polskim zdrowiem, co z polską szkołą, co z polskim powietrzem, wodą. O tym będziemy rozmawiać.

Źródło: tv.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA