Można krytykować i analizować politykę partii rządzącej od strony retorycznej. Zżymać się na istną lawinę frazesów o jednej Polsce, wspólnotowości, solidarności, interesie narodowym, kiedy w praktyce liderzy PiS kierują się zasadami ostrych podziałów społecznych, bez skrupułów „kupują" wydzielone grupy elektoratu i jeszcze brutalniej, z pomocą posłusznych sobie mediów, dezawuują aktualnych przeciwników. To jeden ze sposobów myślenia o polityce. Absolutnie przy tym uzasadniony, zwłaszcza dziś, kiedy odpowiedzią na narrację władzy o nauczycielach szafujących dobrem uczniów są łzawe pojękiwania o „potwornym upokorzeniu" i „zlekceważeniu" strajkujących.