Reklama

Polak woli iść do sądu niż zapłacić mandat

Polacy nie chcą płacić mandatów. Wolą iść do sądu. Tracą na tym wszyscy: budżet państwa, sędziowie i zwykli obywatele.

Aktualizacja: 23.03.2016 08:28 Publikacja: 23.03.2016 06:51

Polak woli iść do sądu niż zapłacić mandat

Foto: 123RF

Do sądów wpływa coraz więcej wniosków o ukaranie osób obwinionych o wykroczenia. To oznacza, że coraz częściej odmawiamy przyjęcia mandatu. Najwięcej kieruje ich policja i straż miejska. Ta ostatnia, jak wynika z najnowszych statystyk, w 2015 r. wysłała 180 tys. wniosków. Rok wcześniej było ich 163 tys., w 2013 r. – 153 tys., a rok wcześniej – 125 tys. Dotyczą one nie tylko wykroczeń drogowych, ale też innych, np. zakłócania ciszy nocnej czy porządku.

Ludzie idą do sądu w coraz bardziej błahych sprawach – potwierdzają sędziowie. Tracą na tym wszyscy: budżet państwa, sędziowie, a przede wszystkim zwykli obywatele, którzy muszą miesiącami, a nawet latami, czekać na rozprawy w sprawach dla siebie ważnych.

Walczą o swoje

Nie wszyscy jednak podzielają ten pogląd.

– Z jednej strony to efekt rosnącej świadomości prawnej obywateli. Z drugiej wątpliwości, czy służby mają rację, nakładając często najwyższe mandaty. Gra powoli staje się warta świeczki – mówi Jakub Molęda, socjolog społeczny. Szkoda, że cierpią na tym sądy, i tak od lat przeciążone.

Najczęściej to kierowcy nie chcą mandatów i wolą o swoje racje walczyć w sądzie. Od lat to ich dotyczyło ponad 70 proc. spraw, które tam trafiły. Z decyzjami strażników nie godzą się głównie kierujący złapani na fotoradar (ich dotyczyła ponad połowa wniosków o ukaranie z grupy wykroczeń drogowych).

Reklama
Reklama

Ten problem wkrótce zniknie, bo od 1 stycznia 2016 r. straż miejska straciła prawo do korzystania z fotoradarów, ale stare sprawy musi skończyć.

Sprawa nie dla sędziego

Nawet drobna sprawa wymaga kilku rozpraw, a to kosztuje. Przykład?

W Sądzie Rejonowym w Bielsku Podlaskim zapadł wyrok w sprawie wielokrotnego zakłócania krzykiem, hałasem i innymi wybrykami spokoju i spoczynku nocnego sąsiadów. Sprawca zapłacił grzywnę w wysokości 100 zł i 30 zł kosztów postępowania. W procesie odbyły się trzy rozprawy.

Aż dwóch terminów wymagała z kolei sprawa pewnego warszawiaka, który pił piwo w miejscu publicznym. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia na koniec odstąpił od wymierzenia kary i zwolnił obwinionego od kosztów. A to oznacza, że zapłaci za nie Skarb Państwa, a także 216 zł za jego adwokata.

– Prowadzenie takich spraw przez sądy to absurd – mówi sędzia Julian Krasnodębski.

Jego zdaniem, jeśli nie zawęży się kognicji sądów, to zostaną one skutecznie zablokowane.

Reklama
Reklama

– Służby dostają coraz więcej uprawnień do karania mandatami. A to oznacza, że pojawić się może coraz więcej odmów ich przyjęcia, a to z kolei przełoży się na liczbę spraw w sądach – wyjaśnia sędzia.

I na to się zanosi. Od kilku miesięcy do sądów w całej Polsce trafiają setki spraw kierowców nagranych kamerkami czy telefonami przez innych uczestników ruchu drogowego. Jeśli nagrany pirat nie przyzna się do wykroczenia na policji i nie przyjmie mandatu, jego sprawa też trafi do sądu. Po otrzymaniu oskarżenia z policji sąd może w trybie uproszczonym ukarać kierowcę grzywną bez konieczności przeprowadzenia rozprawy. Jeśli kierowca zgłosi sprzeciw, sprawa będzie się toczyła w normalnym trybie i wówczas należy się liczyć z tym, że sąd wyda wyrok nie tylko na podstawie filmu. Będzie też chciał przesłuchać świadka zdarzenia. Potrzeba więc będzie kilku rozpraw.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.lukaszewicz@rp.pl

Mandat albo sąd

- Postępowanie mandatowe ma charakter zastępczy i jest postępowaniem warunkowym, czyli uzależnionym od decyzji sprawcy wykroczenia.

- Do sądów trafiają tylko te sprawy, w których osoba ukarana nie wyraża zgody na ukaranie jej mandatem karnym.

- Konsekwencją odmowy przyjęcia mandatu jest skierowanie przez organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, wniosku o ukaranie do sądu (art. 99 k.p.w.).

Reklama
Reklama

- We wniosku umieszcza się informację, że sprawca odmówił przyjęcia mandatu, i w miarę możliwości podaje przyczyny odmowy.

- Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie uprawnia policji, straży miejskich itd. do nałożenia grzywny w drodze mandatu, gdy sprawca początkowo odmówił jego przyjęcia, a następnie, jeszcze w terminie dopuszczającym nałożenie mandatu karnego, zadeklarował chęć jego przyjęcia.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama