fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Sąd Najwyższy: wybór Andrzeja Dudy ważny

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Nieprawidłowości w czasie kampanii i głosowania nie miały wpływu na ważność wyborów.

Uchwała całej, liczącej 18 sędziów, Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest niezaskarżalna. Z orzekania wyłączyła się prezes Joanna Lemańska po prasowych uwagach, że zna się prywatnie z prezydentem.

Andrzej Duda może zatem być zaprzysiężony i objąć urząd prezydenta na następną pięcioletnią kadencję, co ma nastąpić 6 sierpnia podczas posiedzenia Zgromadzenia Narodowego – połączonych Izb Sejmu i Senatu.

Slalom protestów

W niedzielę SN zakończył badanie 5847 protestów wyborczych, uznając 93 z nich za zasadne. Zdaniem sądu nieprawidłowości nie miały jednak wpływu na wynik wyborów. Także Państwowa Komisja Wyborcza nie stwierdziła naruszeń prawa wyborczego, a jej przewodniczący sędzia Sylwester Marciniak podkreślił w SN, że decyzja PKW o przesunięciu wyborów na 28 czerwca pozwoliła wyjść z impasu wyborczego spowodowanego epidemią.

Jak mówił sędzia Paweł Księżak w sprawozdaniu z etapu kontroli protestów przez trzyosobowe składy sędziowskie, aż 88 proc. z nich było formalnie niedopuszczalnych i nie nadawano im biegu. Dlatego że nie wniesiono ich w terminie lub nie sformułowano zarzutów właściwych dla protestów wyborczych (wymaganych przez art. 82 § 1 kodeksu wyborczego), lub nie poparto zarzutów dowodami albo w inny sposób uchybiono wymogom formalnym stawianym przed zarzutami.

Wśród nich był protest Komitetu Wyborczego Rafała Trzaskowskiego, w którym m.in. zarzucono, że wybory przeprowadzono w niekonstytucyjnym terminie, na co SN odpowiedział, że przedmiotem protestu nie może być ocena zgodności z konstytucją zmian ustawowych dotyczących procesu wyborczego. Załączone do protestu wydruki sporządzanych na internetowym formularzu nie mają bowiem mocy dowodowej, a wiele z nich nie zawierało nawet wskazania miejsca kwestionowanego zdarzenia, a większość adresów e-mailowych była anonimowa lub nawet wulgarna.

Nieprawidłowości

Były jednak trafne protesty: dotyczyły wysyłki pakietów pod błędny adres mimo podania prawidłowego; doręczenia pakietu niepełnego, nieodebrania go przez konsula; wydanie karty do głosowania bez pieczęci komisji; unieważnienie głosu z powodu niewyraźnej pieczęci, którą można było odczytać; prac komisji w podgrupach i agitacji w lokalu wyborczym czy umieszczenie wyborcy w spisie wyborczym w dwóch miejscach, co umożliwiało mu podwójne głosowanie. Ale były to pojedyncze przypadki lub najwyżej kilka.

Co się tyczy kwestii karnych, to zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand wskazał, że zarejestrowano 74 postępowania związane z wyborami, ale tylko pięć przeszło w fazę przeciwko konkretnym osobom. Nie miały one wpływu na wynik wyborów.

Odnosząc się z kolei do zarzutu nierównego dostępu kandydatów do środków masowego przekazu, zwłaszcza TVP, przewodnicząca poniedziałkowego posiedzenia SN sędzia Ewa Stefańska powiedziała, że nie mają one wpływu na ważność wyborów, dopóki zapewniony jest nieskrępowany (prawnie i faktycznie) pluralizm mediów. Dodała, że dobrą praktyką powinno być neutralne podejście władz publicznych do kampanii wyborczej. Sygnalizowane jednak w przestrzeni publicznej i w protestach wyborczych naruszenia tych standardów nie przybrały postaci, w której ograniczona zostałaby możliwość wolnego wyboru – powiedziała sędzia Stefańska.

Jako jedna z pierwszych uchwałę SN skomentowała poseł KO Kamila Gasiuk-Pihowicz:

– Wybory bez uczciwej kampanii, z opłacaną z budżetu akcją propagandową w mediach rządowych, bez możliwości udziału setek tysięcy Polaków z zagranicy okazały się „ważne", tylko co to za wybory? I po co komu taki SN, który przyklepie wszystko, czego chce władza. Uchwała SN jest ostateczna.

Sygnatura akt: I NSW 5890/20

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA