fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Corbyn: Johnson nie ma poparcia swojego kraju

AFP
Boris Johnson zdobył poparcie mniej niż 100 tys. niereprezentatywnych członków Partii Konserwatywnej - tak wybór Johnsona na nowego lidera torysów i kandydata na premiera skomentował lider opozycyjnej Partii Pracy, Jeremy Corbyn.

Corbyn wypomniał Johnsonowi, że ten obiecał "cięcia podatkowe dla najbogatszych, prezentował się jako przyjaciel bankierów", a także, że "prze do szkodliwego twardego brexitu".

"Ale nie zdobył poparcia kraju" - dodał.

Corbyn napisał też, że brexit bez umowy Corbyna będzie oznaczać "likwidację miejsc pracy, wyższe ceny w sklepach, ryzyko, że NHS (brytyjski NFZ - red.) zostanie sprzedany amerykańskim korporacjom".

"Mieszkańcy naszego kraju powinni zdecydować kto zostanie premierem w czasie wyborów" - podsumował lider Partii Pracy.

160 tys. członków partii wybierało nowego lidera spośród dwójki: Boris Johnson (były szef MSZ, były mer Londynu) i Jeremy Hunt (obecny szef MSZ). Ten pierwszy otrzymał 92 153 głosów. Hunta wybrało 46 656 członków Partii Konserwatywnej. Frekwencja w głosowaniu wyniosła 87,4 procent.

Dwójkę kandydatów na stanowisko szefa partii i premiera wyłonili w serii głosowań posłowie Partii Konserwatywnej. Ostatecznego wyboru dokonali wszyscy członkowie partii. To pierwszy w historii Wielkiej Brytanii przypadek, gdy członkowie partii wybierają de facto nowego premiera. W przeszłości dwukrotnie zdarzyło się natomiast, że zmiany premiera dokonywali parlamentarzyści rządzącej partii. W 1976 roku Jim Callaghan, następca Harolda Wilsona, został premierem po tym jak wybrali go na stanowisko lidera partii parlamentarzyści Partii Pracy. W 1990 roku w ten sam sposób zmienił się premier z Partii Konserwatywnej - John Major zastąpił wówczas Margaret Thatcher.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA