W niedzielę, 14 grudnia, klienci mieli problemy ze zrobieniem zakupów w Kauflandzie. Równo w południe rozpoczął się ogólnopolski strajk pracowników sieci handlowej, który potrwał do 14.00. Przez te dwie godziny uczestnicy strajku ostrzegawczego przerwali pracę, nie opuszcząc jednak terenu sklepów.
Czytaj więcej
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że sąd podtrzymał jego decyzję o nałożeniu ponad 160 mln zł kary na sieć handlową Biedronka z...
„Dziś pokazujemy, że pracownicy mają siłę i że wspólnie możemy walczyć o godne warunki pracy. O 12:00 zaczynamy dwugodzinny strajk ostrzegawczy w sklepach i magazynach Kauflandu w całej Polsce” – napisał w niedzielę rano Ogólnopolski Pracowniczy Związek Zawodowy „Konfederacja Pracy” we wpisie zamieszczonym na Facebooku.
„W godzinach 12:00 – 14:00 odkładamy skanery, wózki i odchodzimy od stanowisk. Każdy pracownik ma pełne prawo przerwać pracę w czasie strajku – niezależnie od tego, czy jest członkiem związku zawodowego. Jedność wszystkich pracowników jest kluczowa, bo im więcej nas będzie, tym wyraźniej pokażemy, że handel zasługuje na realne zmiany” – zaznaczył OPZZ Konfederacji Pracy.
Pracownicy sieci Kaufland żądają 1,2 tys. zł brutto podwyżki i poszanowania praw pracowniczych. OPZZ Konfederacja Pracy zapowiedział strajk kilka dni temu, podkreślając, że sytuacja w sklepach jest napięta, a obciążenie pracowników obowiązkami rośnie.
„Nie godzimy się na pracę ponad siły za pensje ledwo przekraczające najniższą krajową – zwłaszcza gdy firmy, dla których wykonujemy ciężką, odpowiedzialną pracę, notują ogromne zyski. To my tworzymy ten biznes. Bez nas sklepy, magazyny i cała sieć nie istnieją. Dlatego wymagamy uczciwego traktowania, szacunku i realnych warunków pracy, które pozwalają godnie żyć” – napisali związkowcy we wcześniejszym wpisie.
Czytaj więcej
Krajowa Grupa Spożywcza będzie miała ok 300 mln zł straty po ostatnim roku obrotowym, dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Grupa ma 14 spółek w portfe...
Jak zapewnili, akcja jest w pełni legalna, a uczestnikom nie mogą grozić żadne konsekwencje służbowe. Pracownicy nie dostaną wynagrodzenia za dwugodzinną przerwę w pracy, ale składki ZUS mają zostać naliczone.