fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Polisa posagowa dla dziecka - wyrok Sądu Najwyższego

123RF
Choć dziecko nie jest stroną polisy dotyczącej jego zaopatrzenia, to tylko na jego rzecz ubezpieczający, zwykłe rodzic, może żądać wypłaty świadczenia.

Rodzic może wytoczyć firmie ubezpieczeniowej sprawę o zapłatę odszkodowania ubezpieczeniowego, ale w imieniu dziecka. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Kazimierz K. jeszcze w styczniu 1991 r. zawarł z PZU umowę ubezpieczenia na zaopatrzenie dzieci, w której ustalono, że uposażoną będzie jego córka Katarzyna, okres ubezpieczenia wyniesie 22 lata, a suma ubezpieczenia 5 mln starych zł, czyli 500 zł nowych, i będzie podwyższana corocznie o 82 proc. Po upływie 22 lat okresu ubezpieczenia PZU poinformował Kazimierza K., że suma ubezpieczenia była systematycznie waloryzowana, począwszy od 1992 r., co dało do wypłaty 2872 zł. Kazimierz K. odmówił przyjęcia tej kwoty jako zbyt niskiej. Wystąpił z pozwem.

Sąd Okręgowy stwierdził, że Kazimierz K. zawarł umowę na rzecz osoby trzeciej w rozumieniu art. 393 kodeksu cywilnego, w związku z czym jako wierzyciel z tej umowy jest uprawniony do żądania spełnienia uzgodnionego świadczenia. Legitymację czynną do wystąpienia z żądaniem zasądzenia należności wynikającej z umowy posiada również jego córka, która nie przystąpiła do sprawy w charakterze powódki. I zasądził mu 115,1 tys. zł, oczywiście nowych.

Kwotę tę SO wyliczył następująco: nominalną sumę ubezpieczenia podwyższył zgodnie z umową o 82 proc. rocznie przez 22 lata, co dało 9,5 tys. zł, i kwotę tę zwaloryzował, co dało 115,1 tys. zł.

Sąd Apelacyjny w Katowicach był innego zdania i powództwo oddalił. Uznał za zasadny zarzut PZU, że ojciec nie ma legitymacji do wystąpienia z takim żądaniem. Zakład ubezpieczeń zobowiązał się wypłacić po upływie okresu ubezpieczenia sumę ubezpieczenia uposażonemu dziecku, a nie jego ojcu.

Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok. W uzasadnieniu wskazał, że umowa ubezpieczenia, którą zawarł powód (ojciec) jest umową na rzecz osoby trzeciej, ale inaczej niż SO zinterpretował jej skutki.

– Wierzycielowi z takiej umowy przysługuje legitymacja procesowa do samodzielnego występowania w procesie – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Dariusz Zawistowski. – Wierzyciel z umowy na rzecz osoby trzeciej, może żądać spełnienia świadczenia na rzecz uprawnionej z tej umowy osoby, w tym wypadku córki. Tymczasem Kazimierz K. nie dochodził zapłaty na rzecz córki, tylko na na swoją.

Wyrok SN jest ostateczny.

Sygnatura akt: V CSK 40/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA