fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Przywłaszczenie wypożyczonego samochodu a AC

AdobeStock
Gdy dojdzie do oszukańczego przywłaszczenia wypożyczonego samochodu, należy się odszkodowanie z polisy jak w przypadku kradzieży.

To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego, który pokazuje, jak czasem w sporach o ubezpieczenie niezbędne jest wnikliwe zbadanie, czy doszło do zaboru pojazdu.

Kwestia ta wynikła w sprawie, w której spółka z Górnego Śląska zajmująca się komercyjnym wynajmowaniem aut zażądała od towarzystwa ubezpieczeń zapłaty 48 tys. zł odszkodowania z polisy autocasco za utracony samochód. Z tym że do utraty doszło w sposób nietypowy.

Wynajął i przepadł

Spółka zawarła z mężczyzną podającym się za Daniela D. i legitymującym się niemieckim dowodem osobistym oraz polskim prawem jazdy umowę krótkoterminowego najmu opla. Klient spółki po uiszczeniu kaucji odjechał i już nie wrócił.

Pojazd był wyposażony w urządzenie do satelitarnej lokalizacji położenia i wkrótce sygnał GPS znikł, a telefon najemcy się nie odzywał, więc jeszcze tego dnia spółka zgłosiła utratę pojazdu na policji. Ta jednak sprawcy zaboru nie wykryła. Z kolei ubezpieczyciel odmówił spółce wypłaty odszkodowania, wskazując, że źródłem szkody było przywłaszczenie pojazdu przez nieustalonego sprawcę, a takiego zdarzenia umowa ubezpieczenia AC nie obejmowała.

Różne imiona zaboru

Sąd Rejonowy, a następnie Okręgowy w Łodzi odmówiły zasądzenia odszkodowania. Odwołując się do ogólnych warunków ubezpieczenia, wskazały, że ubezpieczenie objęło jedynie kradzież pojazdu definiowaną jako działanie sprawcy „wyczerpujące znamiona czynów karalnych". Oba sądy uznały, że pojęcie to nie obejmuje jednak „przywłaszczenia" określonego jako „rozporządzenie cudzym mieniem jak własnym, gdy mienie to wcześniej legalnie znalazło się we władaniu sprawcy".

O legalności w ocenie sądu okręgowego decydował fakt wynajęcia auta – dopiero potem doszło do jego zaboru.

W tej sytuacji spółka odwołała się do Sądu Najwyższego (w trybie skargi na niezgodność z prawem prawomocnego wyroku), który stwierdził wadliwość (niezgodność z prawem) wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi.Sąd Najwyższy wskazał, że wbrew stanowisku sądu okręgowego powódka poniosła uszczerbek majątkowy objęty ochroną wynikającą z umowy ubezpieczenia AC. Doszło bowiem do utraty samochodu w wyniku „zaboru pojazdu zabezpieczonego zgodnie z wymogami OWU, rozumianego jako działanie sprawcy wyczerpujące znamiona czynów karalnych", a mianowicie w wyniku świadomego i zaplanowanego przestępstwa oszustwa (art. 286 kodeksu karnego).

– Postępowanie sprawcy zaboru pojazdu niewątpliwie wypełniło znamiona wskazanych czynów karalnych, dlatego nie można podzielić zapatrywania sądu okręgowego, że pojazd znalazł się „w legalnym i niebezprawnym posiadaniu sprawcy" – wskazała w uzasadnieniu sędzia SN Agnieszka Piotrowska.

Sygn. akt: V CNP 35/17

OPINIA

Mateusz Kościelniak, ekspert ubezpieczeniowy z Biura Rzecznika Finansowego

Rozstrzygnięcie SN bierze pod uwagę słuszny interes ubezpieczającego do świadczenia z ubezpieczenia autocasco w razie kradzieży pojazdu i uwzględnia ochronny charakter autocasco, o który też zabiega rzecznik finansowy, podejmując ustawowe działania. Wykładnia pojęć zawartych w warunkach ubezpieczenia na korzyść ubezpieczającego czy ubezpieczonego bywa kluczowa w skomplikowanych sporach i niejasnościach pojęciowych. Należy pamiętać, że w razie niejednoznaczności w o.w.u. czy innych wątpliwości interpretacyjnych wykładnię warunków ubezpieczenia przeprowadza się z korzyścią dla ubezpieczającego czy ubezpieczonego, który jest stroną umowy ubezpieczenia zasługującą na większą ochronę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA