fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Odszkodowanie za opóźniony lot - wyrok WSA

123RF
Wraz z zawieszeniem lotów wszystkich samolotów typu Boeing 737 MAX 8 nabrały aktualności kwestie odszkodowań.

W 2017 r. wpłynęły do prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego wnioski trójki pasażerów o stwierdzenie naruszenia przez linię lotniczą przepisów rozporządzenia UE z 11 lutego 2004 r. Ustanawia ono wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów.

Skargi złożyło małżeństwo z dzieckiem, pasażerowie lotu, który odbył się w 2013 r. na trasie ponad 1700 km. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem upominali się o 400 euro odszkodowania dla każdego z nich za opóźnienie wynoszące w sumie 19 godzin. W państwach UE obowiązują tabele odszkodowań, uzależniające ich wysokość od długości odwołanego czy opóźnionego lotu. Linie lotnicze wypłacają z tego tytułu średnio po ok. 415 euro.

Przewoźnik lotniczy, od którego trójka pasażerów zażądała wypłaty odszkodowania za opóźniony lot, odmówił. Powołał się na nadzwyczajne okoliczności, które zwalniają go z tego obowiązku. Wyjaśnił, że przyczyną opóźnienia lotu była usterka techniczna jednego z silników. Naprawiono ją w ciągu trzech godzin, ale po powrocie z lotu stwierdzono inną usterkę, która spowodowała czasowe uziemienie samolotu. Niezależnie od tego inny samolot został uszkodzony na zagranicznym lotnisku, a wszystko razem spowodowało istotne zakłócenia w siatce połączeń.

Prezes ULC uwzględnił wniosek pasażerów. Stwierdził, że nie wypłacając odszkodowań, przewoźnik lotniczy naruszył przepisy rozporządzenia UE nr 261/ 2004. Nie dowiódł bowiem nadzwyczajnych okoliczności opóźnienia lotu. Prezes ULC zobowiązał więc linię lotniczą do usunięcia nieprawidłowości, czyli do wypłaty pieniędzy. Nałożył też karę w wysokości 3 tys. zł za niewypłacenie odszkodowań.

Po jakimś czasie, w wyniku odwołania firmy lotniczej, prezes ULC uchylił jednak tę decyzję i w kwietniu 2018 r. wydał nową. Oddalała ona żądania pasażerów i uchylała kary finansowe. Prezes ULC wyjaśnił, że chociaż postępowanie administracyjne i cywilne są od siebie niezależne, nie mógł pominąć nieprawomocnego wyroku sądu rejonowego, oddalającego powództwo o zapłatę po 400 euro wraz z odsetkami z powodu przedawnienia roszczeń. Niezależnie od tego sąd cywilny stwierdził, iż przewoźnik lotniczy dowiódł, że do opóźnienia lotu w 2013 r. doszło na skutek nadzwyczajnych okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności.

Pasażerowie zaskarżyli decyzję prezesa ULC do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wraz ze skargą pojawiło się pytanie o ewentualną współzależność – bądź jej brak – pomiędzy postępowaniami administracyjnym i cywilnym. Sprawy odszkodowań w lotnictwie cywilnym mogą się bowiem toczyć w obu tych trybach.

Pomijając dalsze skomplikowane wywody prawne, należy poinformować, że ostatnio WSA uchylił decyzję prezesa ULC zaskarżoną przez pasażerów.

To, czy po wielu latach uzyskają oni odszkodowania za opóźnienia w locie z 2013 r., będzie jednak zależeć głównie od ostatecznego, prawomocnego wyroku sądu cywilnego. W sferze administracyjnej wyrok natomiast oznacza, że prezes ULC ma ponownie ocenić nadzwyczajne okoliczności oraz nałożenie kar finansowych za niewypłacenie odszkodowań. Wyrok WSA jest jednak nieprawomocny, a pasażerowie opóźnionego lotu zapewne jeszcze długo poczekają na ostateczne załatwienie sprawy odszkodowań.

Sygnatura akt: VII SA/Wa 1539/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA