fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Turnieje tenisowe w Rzymie: Zwycięstwa Eliny Switoliny i Alexandra Zvereva

lina Switolina zaprezentowała nie tylko twardą wiarę w sukces, ale i ogromną werwę.
AFP
Nie ma żelaznych faworytów na czerwonej mączce. Na kortach Foro Italico wygrali Elina Switolina i Alexander Zverev. Do Wielkiego Szlema w Paryżu został tylko tydzień.

Najpierw był finał kobiecy i dla niektórych odkrycie, że Ukraina ma świetną młodą tenisistkę. Elina Switolina zwyciężyła nerwową Simonę Halep 4:6, 7:5, 6:1, prezentując nie tylko twardą wiarę w sukces, ale i ogromną werwę.

Na kortach ziemnych w tym sezonie trudno o rozdawanie pochwał wśród pań – powiedzieć, że rankingowe liderki prezentują chwiejną formę, to nic nie powiedzieć. Brak Sereny Williams, Wiktorii Azarenki, Petry Kvitovej oraz długa nieobecność Marii Szarapowej nie uskrzydliły Andżeliki Kerber, Karoliny Pliskovej, Garbine Muguruzy i kilku innych, wydawało się mocnych, kandydatek do wielkich splendorów.

Na tym tle Switolina jest jedną z nielicznych, które robią swoje, rozwijają się, i to w tempie szybkim. Panna Elina będzie od poniedziałku szóstą tenisistką świata i pierwszą w rankingu wyłaniającym ósemkę turnieju Masters, gdyż wygrała w tym roku już cztery turnieje (Tajwan, Dubaj, Stambuł, Rzym). Zyskała więc trochę nieoczekiwaną etykietę kandydatki do sprawienia sensacji także w Paryżu.

Finał męski Novak Djoković – Alexander Zverev zaczął się od ostrych ataków młodego Niemca, lidera klasyfikacji NextGen, czyli tenisistów do 21 lat. W niedzielne popołudnie na Foro Italico okazało się, że ta nowa generacja ma prawdziwego lidera. Największy talent w tenisowej rodzinie rosyjskich emigrantów znów pokazał to, co go wyróżnia od miesięcy: brak obaw przed kimkolwiek, chęć podejmowania ryzyka, coraz lepszą rękę i chłodną głowę.

Wygrał 6:4, 6:3 z Djokoviciem, można rzec, sąsiadem (bracia Zwieriewowie mieszkają, tak jak Serb, w Monte Carlo), który w dodatku pamięta, jak dziesięcioletni Sasza podawał mu piłki, gdy Novak trenował ze starszym z braci Miszą. Nie przypuszczał, że z tego małego chłopca wyrośnie mistrz turnieju w Rzymie i może przyszły lider światowego rankingu – takie głosy już słychać.

Na razie Alexander wtargnął z hukiem do pierwszej dziesiątki tenisistów i dał kibicom nadzieję na równie rewelacyjny ciąg dalszy w Paryżu. Oczywiście Rafael Nadal może mieć na ten temat inne zdanie, ale Hiszpan przyznał, wyjeżdżając po ćwierćfinale z Rzymu, że na razie myśli głównie o odpoczynku od tenisa w Manacor.

Do startu Roland Garros został tydzień. Kto chętny, ma szansę gry i poprawiania formy jeszcze przez kilka dni. Panie – w niedużych (ranga International, pula 250 tys. dol.) imprezach w Strasburgu i Norymberdze. Pierwsza dziesiątka świata tam nie zagra. We Francji na szczycie drabinki jest Karolina Woźniacka, w środku Magda Linette, która ma pierwszy mecz z kwalifikantką Wierą Łapko. W Niemczech najwyżej rozstawiona została półfinalistka z Rzymu Kiki Bertens. Agnieszka Radwańska już trenuje, ale wciąż trzyma kibiców w niepewności, czy wystartuje w Paryżu.

Tenisiści zagrają w Genewie i Lyonie (seria ATP 250, z pulą 482 tys. euro). Szwajcarski turniej ma lokalnego bohatera – Stana Wawrinkę, ale zagrają też Kei Nishikori i John Isner. We Francji również niezła obsada: Milos Raonic, Jo-Wilfried Tsonga, Tomas Berdych i Nick Kyrgios. Polaków, także deblistów, nie będzie. Łukasz Kubot, Marcin Matkowski i Jerzy Janowicz szykują się już na Paryż.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA