fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Cały naród kocha tureckiego prezydenta

materiały prasowe
Mateusz Chudziak, ekspert z Zespołu Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej w Ośrodku Studiów Wschodnich

Rz: 10 listopada obchodzono w Turcji 80. rocznicę śmierci Mustafy Kemala Atatürka, założyciela i pierwszego prezydenta Republiki Turcji. Czy to ważna data dla Turków?

Mateusz Chudziak: Każdego roku o godzinie 9.05, o której ojciec założyciel zmarł, w całym kraju wstrzymywany jest ruch, a w jego mauzoleum zbierają się tłumy. W części oficjalnej urzędujący prezydent odczytuje skierowaną do niego odezwę, zwracając się: „Święty Atatürku". Wygłasza też przemówienie, w którym omawiane są sprawy bieżącej polityki – to rodzaj sprawozdania składanego Atatürkowi, który jest symbolem państwa, wręcz totemem narodowym, jego wizerunek jest niczym godło.

Czy politycy odwołują się na co dzień do tej postaci?

Tak, kemaliści – czyli Republikańska Partia Ludowa – uważają się za jedynych depozytariuszy jego dziedzictwa. Nacjonaliści z kolei podkreślają, że Atatürk stworzył narodową republikę turecką. A islamiści – mimo że krzywią się, słuchając o laicyzacji, zniesieniu kalifatu, zmianie alfabetu – widzą w nim gaziego, czyli bojownika za wiarę, który obronił muzułmańskie imperium przed inwazją Zachodu.

A jak wypowiada się o nim obecny prezydent Erdogan?

Jako islamista przede wszystkim mówi o zwycięskiej bitwie pod Gallipoli i jego zasługach jako obrońcy imperium osmańskiego. Erdogan chce, by widziano w nim drugiego Atatürka, od którego rządzi zresztą dłużej – to ma być kontynuacja.

Całe społeczeństwo kultywuje pamięć o Atatürku?

Na przestrzeni lat stosunek do tej postaci się nie zmienił, a wszelkie elementy awersyjne są tłumione; grożą za to konsekwencje prawne. Dwa lata temu jedna z gazet islamistycznych przerobiła wizerunek Atatürka, dorabiając mu zeza. Wybuchł skandal; redakcja otrzymała karę grzywny, grożono też odebraniem koncesji. Jedyną grupą społeczną, w której zmienia się stosunek do założyciela republiki, są studenci. Wśród nich widoczne jest duże zmęczenie kultem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA