fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Wystarczy nacisnąć przycisk

AFP
Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) pracuje nad projektem próbek suchej krwi (DBS). To ma być nowa broń w walce z nielegalnym wspomaganiem.

DBS to mikrodawka krwi odciśnięta na specjalnym papierze. Jej pobranie jest prostsze, a transport tańszy niż w przypadku tradycyjnych metod. – Pracujemy nad tym projektem z naszymi partnerami od pewnego czasu. Potencjalnie może być to rewolucja w walce z dopingiem – pisze na Twitterze szef WADA Witold Bańka.

Dużą zaletą DBS jest proces pozyskiwania próbki. Teoretycznie bez problemu może tego dokonać nawet sam zawodnik, co w pilotażowym projekcie kontroli na odległość testuje Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA).

Krew można pobrać z ramienia przy pomocy urządzenia, które automatycznie naniesie próbki na papier – wystarczy nacisnąć przycisk, a mikroigły zrobią niewielkie nakłucia. Druga opcja to klasyczny nakłuwacz, znany cukrzykom i krwiodawcom. W tym przypadku dochodzi do pobrania z palca, a próbkę na filtrowany papier nanosi się samodzielnie.

Nowatorska metoda wymaga 0,1 ml krwi – to 40 razy mniej niż w przypadku tradycyjnego pobierania krwi z żyły – a może być równie skuteczna.

– Naukowe badania w tym zakresie trwają od lat. Wiele wskazuje na to, że nowa metoda pozwala na taki sam zakres wykrywania niedozwolonych substancji jak tradycyjnie pobrana krew – wyjaśnia w rozmowie z „Rz" dyrektor Polskiego Laboratorium Antydopingowego Dorota Kwiatkowska.

DBS łatwiej transportować. Teoretycznie próbki zebrane tą metodą mogłyby trafić do laboratorium nawet pocztą, podczas gdy tradycyjnie pobrana krew musi być podczas transportu przechowywana w odpowiedniej temperaturze (2–12 stopni) i dotrzeć na miejsce w określonym czasie (zazwyczaj do 36 godzin).

– W Polsce nowa metoda stanowiłaby rozszerzenie standardowego programu kontroli. Jej plusem jest brak restrykcyjnych wymogów dotyczących transportu. Polska jest tu uprzywilejowana ze względu na średniej wielkości terytorium i posiadanie akredytowanego laboratorium w Warszawie. Pozwala to na pobranie próbki w każdym miejscu kraju i dostarczenie jej tego samego dnia do stolicy. Są jednak kraje, w których sytuacja wygląda inaczej i zastosowanie nowej metody może mieć rewolucyjny wpływ na poprawę skuteczności kontroli. Dobrym przykładem jest Rosja, gdzie odległości są ogromne. Trudno wykonać testy na Kamczatce i w oznaczonym czasie dostarczyć próbki do laboratorium w Sztokholmie, Warszawie czy w Tokio – zauważa dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) Michał Rynkowski.

WADA od dłuższego czasu inwestuje w DBS, a dyrektor wykonawczy Olivier Rabin nazywa tę metodę przełomową. – Może wzbogacić obecny program antydopingowy, uzupełnić istniejące testy oraz poprawić naszą zdolność do ujawniania praktyk dopingowych.

– Jesteśmy na etapie harmonizacji projektu. Jako globalny regulator musimy zadbać, aby procedura była niepodważalna. DBS raczej nie zastąpi innych metod badawczych, ale je uzupełni i pomoże zwiększyć zakres kontroli. Chcielibyśmy wystartować z tym projektem pilotażowo jeszcze przed igrzyskami w Tokio – zapewnia „Rz" Witold Bańka.

Sucha krew mogłaby zarówno uzupełnić tradycyjne kontrole, jak i stać się dodatkowym dowodem w sprawie. Kluczowy w procesie kontroli antydopingowej niezmiennie pozostaje jednak mocz, bo we krwi – niezależnie od stanu skupienia – jest mniejsza możliwość wykrycia zabronionych substancji.

DBS nie jest jedynym nowym projektem WADA. – Badamy możliwość wykorzystywania sztucznej inteligencji przy analizie danych, liczymy na efekty w ciągu dwóch lat – mówi Witold Bańka. – Chcielibyśmy wykrywać w ten sposób podejrzane zachowania. W przyszłości sztuczna inteligencja mogłaby nawet prowadzić do postępowań dyscyplinarnych i sankcji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA