fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o aborcję

List generałów i admirałów w stanie spoczynku: Może dojść do użycia siły i niepotrzebnych ofiar

AFP
„My, generałowie i admirałowie Wojska Polskiego, Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej, służb specjalnych wyrażamy głęboki niepokój w związku z rozwojem sytuacji w Kraju” - czytamy w apelu, podpisanym przez ponad dwustu sygnatariuszy, opublikowanym przez Onet.

Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji od tygodnia w Polsce trwają protesty, do których dochodzi w czasie obowiązywania obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa, które zakazują organizowania zgromadzeń publicznych liczących więcej niż pięć osób. W kilku miastach podczas protestów doszło do zamieszek i bójek.

Przeczytaj także: „Marsz na Warszawę”. Protest w stolicy po orzeczeniu TK

W przypadku części protestów organizowanych przed kościołami dochodziło do przerywania mszy św. oraz dewastowania elewacji budynków. Farbą pomalowany został także pomnik Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie.

„Wyrażamy głęboki niepokój w związku z rozwojem sytuacji w Kraju” - napisali w niedzielę sygnatariusze specjalnego apelu, opublikowanego przez Onet. Pod dokumentem podpisali się generałowie i admirałowie w stanie spoczynku Wojska Polskiego, Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej i służb specjalnych.

„W czasie rozwijającej się pandemii, groźby niewydolności służby zdrowia i kryzysu gospodarczego wprowadzane są rozwiązania skutkujące ogromnym niezadowoleniem społecznym. Zaostrzenie przepisów aborcyjnych wywołało sprzeciw obywateli i masowe protesty uliczne” - czytamy w liście. Autorzy zauważają, że „dalsza eskalacja działań, podsycanie i nieodpowiedzialne zachowania polityków doprowadzi do tragicznych i nieodwracalnych konsekwencji”, a „czasami nadmiar emocji, niekontrolowany rozwój wydarzeń może skutkować rozlewem krwi”. „Obawiamy się sytuacji, w której ponownie na ulicach polskich miast może dojść do użycia siły i niepotrzebnych ofiar” - napisali przedstawiciele służb mundurowych.

Sygnatariusze wystosowali apele do czterech grup. Do rządzących, posłów i senatorów zaapelowali, aby „uwzględnili wolę większości społeczeństwa i doprowadzili do zmiany nieakceptowanych rozwiązań”. Policjanci i przedstawiciele innych służb mundurowych zostali poproszeni, by „działali zawsze zgodnie z prawem, pamiętając, że służą społeczeństw”.

Do organizatorów i uczestników odbywających się w Polsce protestów zaapelowano o „powstrzymanie się od wszelkich aktów przemocy, w tym niszczenia mienia, zabytków i obiektów kultu religijnego”. „Nie atakujcie policjantów, żołnierzy i funkcjonariuszy innych służb mundurowych - oni nie są waszymi wrogami. Nie prowokujcie i nie dajcie się sprowokować a dobro zawsze zwycięża” - czytamy w dokumencie. Z kolei „autorytety polityczne, moralne i społeczne” zdaniem podpisanych pod apelem powinni „odważnie bronić wartości nadrzędnych i przekonać decydentów, aby niezwłocznie przystąpili do rozmów ze wszystkimi stronami konfliktu i do wypracowania kompromisu, który uspokoi nastroje społeczne”.

„Należy przyjąć rozwiązania akceptowane przez zdecydowaną większość społeczeństwa, chroniąc je przed dramatyzmem pandemii” - zauważyli generałowie i admirałowie w stanie spoczynku.

Pod apelem podpisało się 212 przedstawicieli służb mundurowych, w tym m.in. gen. bryg. w st. spocz. Marek Dukaczewski, gen. bryg. w st. spocz. Stanisław Koziej, gen. rez. Mirosław Różański, nadinsp. w st. spocz. Adam Rapacki, gen. dyw. w st. spocz. Marian Janicki, gen. bryg w st. spocz. Krzysztof Bondaryk i gen. bryg. w st. spocz. Gromosław Czempiński. Pełna lista sygnatariuszy dostępna jest na portalu Onet.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA