fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o Trybunał Konstytucyjny

Prof. Grabowska: Mamy piętnastu zaprzysiężonych sędziów

Tryubunał Konstytucyjny
Fotorzepa
Prezes Rzepliński nie ma żadnego uprawnienia do decydowania, kto wchodzi w skład Trybunału – mówi profesor Genowefa Grabowska, konstytucjonalista.

Rz: Pani profesor, ilu mamy sędziów Trybunału Konstytucyjnego?

Genowefa Grabowska: Uważam, że zgodnie z konstytucją mamy 15 sędziów i ustawa o Trybunale Konstytucyjnym ani wyrok Trybunału nic w tej kwestii nie zmienia. Mamy więc wybranych i zaprzysiężonych 15 sędziów. Plus trzech wybranych i niezaprzysiężonych.

Ale ilu mamy sędziów w Trybunale obecnie?

Jeżeli uznamy uchwały obecnego Sejmu uznające wybór przez poprzedni Sejm za niemający mocy prawnej, czyli skuteczność wiążemy z nowymi uchwałami, to wybranych przez poprzedni Sejm trzech sędziów nie mamy. Taki jest stan faktyczny. Stan prawny każda ze stron uzasadnia jednak po swojemu.

Jak rozwiązać ten spór?

Rozwiązanie leży w rękach polityków, i może być ono albo siłowe, albo kompromisowe. To rozwiązanie powinno być osiągnięte między politykami, poza sędziami Trybunału.

Poza prezesem Andrzejem Rzeplińskim, który wprawdzie przydzielił nowym sędziom pokoje w biurze Trybunału, ale odmówił dopuszczenia ich do obowiązków sędziowskich do czasu wyjaśnienia sporu o ich status?

Prezes Rzepliński nie ma żadnych politycznym kompetencji. Może decydować o składzie sędziów w konkretnej sprawie, przestrzegając reguł Trybunału, wyznaczając ich równomiernie, uwzględniając też nowych sędziów, dopóki nie zostaną ewentualnie wyłączeni na mocy decyzji prawnej. Prezes nie ma jednak żadnego uprawnienia do decydowania, kto wchodzi w skład Trybunału. Nie może legalnie blokować zaprzysiężonym sędziom dostępu do orzekania w Trybunale.

Kto mógłby zawrzeć kompromis?

Politycy, partie, które rekomendowały sędziów, oraz sami sędziowie, którzy mogą przecież zrezygnować np. z kolejności objęcia stanowiska. Na razie decyduje siła, siła w znaczeniu trwania na swoim. I na kompromis najwyraźniej się nie zanosi.

Prezes nie ustąpi?

Prezes Rzepliński pokazał już, że nie bardzo chce szanować zasadę bycia bezstronnym. Nie miał skrupułów, by ingerować w prace parlamentu, wręcz instruować posłów – jednej ze stron tego sporu, co było wyraźnym pogwałceniem dobrych obyczajów i prawa. Jeśli będzie nadal blokował dostęp nowych sędziów do orzekania, to potwierdzi, że kieruje się oceną polityczną, czego czynić nie powinien, gdyż jako sędzia i prezes ma być bezstronny i kierować się prawem.

Gdyby jednak trwał w uporze, to jakie są na to środki przymuszające?

Wchodzi w rachubę postępowanie dyscyplinarne w stosunku do prezesa, ale jest ono w rękach Trybunału; być może jakaś forma przymuszenia na wzór spraw pracowniczych, gdyż nie ma żadnych podstaw, by nowych sędziów nie dopuszczać do wykonywania ich obowiązków. Byłaby to precedensowa sprawa, ale wyrok czy zabezpieczenie sądu pracy można egzekwować.

—rozmawiał Marek Domagalski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA