fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Konstancin bez zdrojowego statusu?

Fotorzepa, Rafał Guz
Lokalne władze zapewniają, że robią wszystko, by nie doszło do obniżenia rangi znanej miejscowości.

Mieszkańcy podwarszawskiego Konstancina obawiają się, że ich miasto straci status uzdrowiska. Gdyby tak się stało, w mieście mogłyby się pojawić galerie handlowe, zakłady przemysłowe i wysokie bloki.

Konstancin-Jeziorna jest jedynym uzdrowiskiem w województwie mazowieckim. Od stu lat, z uwagi na klimat i solankowe źródła, leczy się tam schorzenia neurologiczne, kardiologiczne i laryngologiczne.

Status uzdrowiska należy odnawiać co dziesięć lat. Konstancin musi to zrobić w 2018 r.

– Wierzymy, że go zachowamy. Ale jesteśmy mocno zaniepokojeni tym, co dzieje się w Uzdrowisku Konstancin, spółce, która prowadzi na naszym terenie działalność leczniczą, i boimy się, że wpłynie to negatywnie na ocenę dokonywaną przez Ministerstwo Zdrowia – mówi „Rzeczpospolitej" Kazimierz Jańczuk, burmistrz Konstancina.

Spółka Uzdrowisko Konstancin-Zdrój stała się właścicielem obiektów uzdrowiskowych w grudniu 2011 r. Wyceniono je wówczas na 75 mln zł.

Od momentu sprywatyzowania uzdrowiska sprzedane zostały cztery nieruchomości: działka przy ul. Domaniewskiej w Warszawie oraz w Konstancinie-Jeziornie: działka przy ul. Żółkiewskiego, Willa Marysieńka oraz Szpital Kardiologiczny.

Jak poinformował nas e-mailowo Piotr Marczyk, prezes zarządu spółki Uzdrowisko Konstancin-Zdrój, w 2016 r. uzyskano zysk netto na poziomie 1 mln 181 tys. zł. Zadłużenie wyniosło 42 mln 500 tys. zł.

Marczyk tłumaczy, że wynikało to z koniecznych do przeprowadzenia inwestycji. To m.in. „rozbudowa oraz modernizacja Szpitala Neurologicznego, dzięki czemu powstał kompleks Szpitali Kardiologicznego i Neurologicznego oraz zmodernizowano Sanatorium „Przy Źródle". W tym ostatnim postało Eva Park Life & SPA.

Prezes jednak zapewnia, że władze spółki robią wszystko, by zwiększyć dochody i zredukować straty. „Nie uda się to bez działań restrukturyzacyjnych, obejmujących również sprzedaż części nieprodukcyjnych i nierentownych nieruchomości. Środki z ich sprzedaży powinny też posłużyć do spłaty zadłużenia do poziomu, przy którym spółka będzie mogła obsługiwać dług z bieżącej działalności".

Na stronie internetowej spółki wystawiono na sprzedaż prawa użytkowania wieczystego pięciu nieruchomości. I to właśnie one wzbudzają niepokój mieszkańców i lokalnych władz.

Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika, że status uzdrowiska może być nadany obszarowi, który poza m.in. leczniczym klimatem i złożami posiada także zakłady prowadzące działalność leczniczą. – Dlatego boimy się, że jeśli wszystkie te budynki zostaną sprzedane, Konstancin nie będzie spełniał warunków stawianych uzdrowisku – mówią mieszkańcy.

Już teraz widać, że działalność ta się kurczy. Jak wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, w 2017 r. wartość kontraktów podpisanych ze spółką opiewała na ok. 3,6 mln zł. Dla porównania w ubiegłym roku było to 6,9 mln zł. – Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zapobiec obniżeniu znaczenia uzdrowiska w Konstancinie – zapewnia burmistrz Jańczuk. Dlatego władze miasta starają się odkupić od spółki nieruchomości położone w pobliżu parku zdrojowego. – Staraliśmy się także o przejęcie działki pod tężnią, ale nie wyraził na to zgody starosta. Słyszałem, że na rok wydzierżawiono ten grunt spółce uzdrowiskowej – mówi burmistrz.

O zachowanie statusu uzdrowiska nie martwi się natomiast prezes Marczyk. „W ocenie spółki brak jest realnego zagrożenia, że gmina Konstancin-Jeziorna miałaby stracić należny jej status Uzdrowiska" – napisał w e-mailu przesłanym redakcji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA