fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wielkie polskie serca

Adobe Stock
W 2019 r. rząd wpłacił do UE na fundusze pomocowe 350 mln euro. Wrócił do nas niewielki procent.

Polacy bardzo chętnie uczestniczą w różnych akcjach charytatywnych. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z roku na rok bije kolejne rekordy w ilości zebranych pieniędzy. W styczniu, po śmierci Pawła Adamowicza, w ramach spontanicznej akcji błyskawicznie zapełniła się jego puszka, z którą kwestował na WOŚP.

Teraz Polacy ochoczo ruszyli ze wsparciem finansowym na remont paryskiej katedry Notre Dame, która spłonęła w miniony poniedziałek. Otwieramy swoje portfele także dla ofiar wojen. Tylko w ramach programu Caritas „Rodzina rodzinie", który ruszył pod koniec 2016 r., do potrzebujących pomocy rodzin w Syrii i Libanie trafiło ponad 46 mln zł. Pieniądze te pochodzą wyłącznie od darczyńców, których jest już ponad 20 tys.

– Już w tej chwili nasz program jest największym projektem humanitarnym w historii Polski – mówi „Rzeczpospolitej" ks. Marek Dec, wicedyrektor Caritas Polska. – Teraz zaczęliśmy kompleksowy remont jednej ze szkół. Naprawiona będzie konstrukcja budynku, wymienione wszystkie instalacje. Szkoła, po raz pierwszy od siedmiu lat, zacznie działać od września. A remont jest możliwy m.in. dzięki środkom, które zgromadziliśmy ze sprzedaży świec przed Bożym Narodzeniem – dodaje.

Projekty humanitarne na Bliskim Wschodzie realizują też Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Polska Akcja Humanitarna (PAH) oraz Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), które program humanitarny realizuje m.in. w Libii.

Dużymi środkami wydanymi na pomoc humanitarną (ok. 770 mln zł w 2017 r.) chwali się także rząd. W tym roku do funduszy pomocowych Unii Europejskiej Polska wpłaciła już 350 mln euro.

– Kłopot w tym, że do polskich organizacji pomocowych wrócił z tych pieniędzy zaledwie 1 procent – mówi dr Wojciech Wilk, szef PCPM. – Pieniędzmi polskich podatników, które rząd przeznacza na pomoc dla potrzebujących, zarządzają organizacje z innych krajów – dodaje.

Dlaczego tak się dzieje? Polskie organizacje mają za małe budżety, by starać się o unijne dofinansowanie projektów, które chciałyby realizować. Od blisko 11 lat na niezmiennym poziomie (110–130 mln zł) pozostaje rezerwa celowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych, z której mogą korzystać PAH czy PCPM.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA