fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Dlaczego ws. Ibrahima Child Alert wszczęto po 10 godzinach?

Policja w poniedziałek upubliczniła wizerunek mężczyzny podejrzewanego o uprowadzenie 10-letniego Ibrahima
fot. Komenda Miejska Policji w Gdańsku
Sprawa Ibrahima. Kryminalna przeszłość ojca porwanego 10-latka zdecydowała o wszczęciu Child Alertu.

Ojciec chłopca „ma funkcjonować w zorganizowanej grupie przestępczej na terenie Belgii, która ma mieć na swoim koncie zabójstwa”, i dlatego uznano, że może być osobą niebezpieczną. Matka chłopca nie wiedziała jednak, że półtora roku temu sąd w Belgii zdecydował, że Ibrahim ma tam mieszkać z ojcem.

- Nie posiadamy dostępu do takich informacji, jednak sytuacja prawna dziecka ma dla nas drugorzędne znaczenie. Decydująca jest ocena czy może być zagrożone życie i zdrowie dziecka - przyznaje Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.

Child Alert to wyjątkowa procedura - stosuje się ją niezwykle rzadko, by była skuteczna. Dziś pojawiają się wątpliwości czy powinno się ją wszcząć w przypadku Ibrahima z Gdyni.

Okazało się bowiem, że było to porwanie rodzicielskie, a ojciec chłopca otrzymał prawo do mieszkania z synem. Ojciec Ibrahima - obywatel Maroka mieszkający na co dzień w Belgii sprzed bloku w Gdyni z ulicy porwał syna i uciekł razem z nim samochodem. Matka, która jest Polką twierdzi, że została uderzona w głowę, a chłopiec został odebrany jej siłą. W lipcu 2018 roku wraz z synem wróciła do Polski z Belgii. Twierdziła, że to ona w 2017 roku otrzymała prawo do opieki nad dzieckiem.

W poniedziałek Polsat News podał jednak, że według prokuratury w Antwerpii, to matka 10-letniego Ibrahima złamała prawo, wywożąc go do Polski.

"Belgijski sąd rodzinny w październiku 2018 r. wydał wyrok, na mocy którego dziecko miało zostać w Belgii z ojcem, a nie z matką w Polsce" - poinformowała stacja. Kto ma rację - sprawdza to Ministerstwo Sprawiedliwości.

Choć policja zapewnia, że fakt ten nie miałby znaczenia dla decyzji o wszczęciu Child Alertu, okazuje się, że w praktyce zaważyłby na całej sytuacji. Gdyby ojciec dziecka został zatrzymany w Polsce, a okazałoby się, że rzeczywiście posiada on prawo mieszkania z nim w Belgii, to policja musiałaby wypuścić go na wolność.

Dowiedz się więcej: Porwanie Ibrahima: reakcja władz zbyt sensacyjna

Generalnie, Child Alert stosuje się do najtrudniejszych przypadków kiedy ginie dziecko - wszczyna się go w najkrótszym możliwym czasie od zniknięcia dziecka kiedy są realne przesłanki że znajduje się ono w niebezpieczeństwie.

- Z reguły nie stosuje się tego rodzaju alertu do porwań rodzicielskich, ale i od tego są wyjątki. Na przykład kiedy wiemy, że jedna ze stron jest zdesperowana i może zrobić dziecku krzywdę - mówi nam jeden z policjantów. Tak było w przypadku innego rodzicielskiego porwania 3-letniej Amelki z Białegostoku i jej matki.

W obecnej sprawie początkowo policja nie chciała wszcząć tej wyjątkowej procedury wobec Ibrahima. Zdecydowali o tym policjanci z wydziału poszukiwań KGP na podstawie przesłanek dotyczących kryminalnej przeszłości ojca. Sprawdzanie operacyjne ojca (nie jest bowiem w Belgii skazany) trwało kilka godzin. Alert wszczęto dopiero 10 godzin po uprowadzeniu „po zaistnieniu przesłanek”.

Chłopiec posiada obywatelstwo polskie a od sierpnia 2010 roku dziecko na stałe zameldowane jest na terenie Polski.

Prokuratura Rejonowa w Gdyni, która prowadzi śledztwo w sprawie uprowadzenia dziecka dysponuje  wyrokiem  Sądu w Antwerpii z października  2017 roku. - Wyrokiem tym Sąd  powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim wyłącznie matce dziecka - podkreśla Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Gdańska prokuratura skierowała jednak wniosek do Prokuratury w Antwerpii o wszczęcie postępowania na terytorium Belgii celem niezwłocznego zabezpieczenia dobra dziecka. - Jednocześnie, zwróciła się o zweryfikowanie stanu prawnego, celem wyjaśnienia któremu z rodziców przysługuje władza rodzicielska nad dzieckiem - dodaje prok. Wawryniuk.

Więcej

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA