Społeczeństwo

Węgrzy protestują przeciwko "prawu o niewolnictwie"

AFP
Tysiące Węgrów wyszło na ulice Budapesztu w proteście przeciwko propozycji zmian w prawie pracy, które umożliwią pracodawcom wymaganie od pracowników nawet 400 dodatkowych godzin rocznie. Według krytyków jest to "prawo o niewolnictwie".

W proteście biorą udział członkowie związków zawodowych i ich sympatycy, którzy mieli ze sobą transparenty z hasłami "protestujemy przeciwko prawu o niewolnictwie" i "zmuście swoje matki do pracy w nadgodzinach".

Reuters zauważa, że na Węgrzech Viktora Orbana rzadko dochodzi do niezadowolenia społecznego większych grup wyborców. Ostatni raz - jak pisze agencja - do tak licznych protestów doszło w 2014 roku, gdy Orban chciał wprowadzić podatek od ruchu w internecie.

Zmiany w prawie pracy przesłane do węgierskiego parlamentu w tym tygodniu spotkały się z ostrą krytyką, co doprowadziło do największego w tym roku protestu ulicznego. Prawo to teoretycznie stwarza możliwość zmuszenia pracownika do pracowania codziennie o dwie godziny dłużej niż obecnie.

Policja zablokowała plac przed parlamentem, na który zmierzali protestujący.

- Jesteśmy niezadowoleni z tego, co się dzieje w kraju - powiedział Zoltan Laszlo, wiceprzewodniczący związku zawodowego hutników Vasas, który zarzuca rządowi, że ten nie prowadzi konsultacji społecznych w sprawie zmian w prawie.

- Ludzie, którzy przygotowują takie prawa, działają przeciwko społeczeństwu. Pokażemy im, że jesteśmy w stanie wziąć nasz los we własne ręce - dodał Laszlo zapowiadając zaostrzenie protestów.

Zgodnie z projektem ustawy pracodawca mógłby zmusić pracownika do 250 dodatkowych godzin pracy rocznie. Kolejnych 150 godzin pracy wymagałoby zgody pracowników.

Lajos Kosa, poseł Fideszu i autor projektu podkreśla, że co do zasady dzień pracy nadal byłby 8-godzinny. Dodał, że za nadgodziny pracownicy otrzymywaliby dodatkowe wynagrodzenie.

Źródło: Reuters

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL