Nowojorski uniwersytet dał przykład całym Stanom. I Europie. To tu w połowie kwietnia studenci zorganizowali miasteczko namiotowe i wystąpili z dwoma żądaniami: zawieszenia broni w Strefie Gazy i wycofania się przez uczelnie z inwestycji powiązanych z Izraelem. Do akcji dołączyły najpierw szkoły wyższe Wschodniego Wybrzeża USA, w tym Harvard i Yale. Wzięła z nich potem przykład Kalifornia, łącznie z Berkley. A dalej University of Chicago. I wreszcie cały kraj.
– Działania Izraela można porównać do tego, co robi Rosja na Ukrainie. A także do apartheidu w RPA – powiedział jeden z organizatorów protestów na University of Chicago Michael Mueller.
Coraz bardziej napięta sytuacja spowodowała, że na wielu uniwersytetach interweniowała już policja: do tej pory aresztowano ponad tysiąc studentów. O zaangażowanie w wygaszenie protestów i wzięcie pod ochronę studentów pochodzenia żydowskiego zaapelował do Białego Domu republikański senator z Missouri Josh Hawley.
Czytaj więcej
Na Uniwersytecie Columbia rozpoczęto zawieszanie studentów uczestniczących w propalestyńskich i antyizraelskich demonstracjach na terenie campusu.