fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Pożar składowiska w Wielkopolsce

Od piątku strażacy walczą z pożarem składowiska odpadów w Pyszącej koło Śremu.
FB/OSP JOT Krobia
Trwa dogaszanie pożaru wysypiska śmieci w Pyszącej koło Śremu w Wielkopolsce. Jego rozmiary są dopiero ustalane.

Przez całą noc trwała akcja gaszenia składowiska odpadów w Pyszącej koło Śremu. Na miejscu wciąż pracuje kilka zastępów strażaków trwa rozgarnianie i przelewanie pogorzeliska.

Ogień pojawił się tam wczoraj kilka minut po szesnastej. Prawdopodobnie doszło tam do samozapłonu. Na miejsce pojechało około stu strażaków. Mieli do dyspozycji dwie koparki.

Na ogień kierowali osiem prądów wody. W ocenie strażaków walka z pożarem może potrwać nawet do dzisiejszego wieczora.

Pożary składowiska w Pyszącej koło Śremu wybuchają regularnie od kwietnia 2018 roku. Ich przyczynami były dotąd albo samozapłony, albo podpalenia. W

styczniu ubiegłego roku strażacy gasili płonące składowisko przez niemal dwa tygodnie. Ogień udało się zdławić dopiero dzięki wsparciu wojska, które udostępniło ratownikom spychacze i koparki.

Sprzęt wojskowy sprowadzono do Pyszącej także w czasie wrześniowego pożaru składowiska, który był ósmym w historii i trzecim w 2019 roku.

Burmistrz Śremu Adam Lewandowski poinformował Radio Poznań, że podjął decyzję o zamówieniu analizy chemicznej, która pozwoli odpowiedzieć na pytanie, dlaczego na tym wysypisku dochodzi do samozapłonu.

- Tak się złożyło, że ogień wybuchł po deszczu, co prawda nie był on duży, ale siąpiło cały dzień. Chcemy wiedzieć, co było przyczyną samozapłonu – tłumaczył burmistrz Lewandowski.

Miasto na swój koszt żywi strażaków walczących z ogniem w Pyszącej i częściowo pokrywa koszty paliwa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA