fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

O czym warto rozmawiać z Macronem

AFP
Tematyka obronna pojawi się w czasie rozmów z delegacja francuską. Jakie tematy mogą być kluczowe?

W poniedziałek i wtorek w Polsce będzie przebywał prezydent Republiki Francuskiej Emmanuel Macron. Wizycie towarzyszyć będzie Polsko-Francuskie Forum Przemysłowe. W skład delegacji wejdzie m.in. szefowa francuskiego resortu obrony Florence Parly.

Jak podaje Centrum Informacyjne Rządu, jednym z kluczowych elementów, które mają zostać poruszane w trakcie dwustronnych rozmów polsko-francuskich ma być szeroko pojęta tematyka obronności obu państw, a w tym współpracy politycznej, przemysłowej i wojskowej oraz wspólnego umacniania swoich pozycji w Europie i na świecie, a także w strukturach Unii Europejskiej i NATO.

Możemy założyć, że będą one dotyczyły m.in. naszego uczestnictwa w budowie nowego czołgu, a także udziału francuskiego partnera w programie Orka, czyli zakupu nowoczesnego okrętu podwodnego.

Strona francuska jest gotowa nie tylko sprzedać nam nowy okręt, ale także uczestniczyć w modernizacji okrętu podwodnego ORP Orzeł, który od wielu miesięcy nie może w pełni realizować swoich zadań. Jak niedawno podawał portal Defence24, taka propozycja została złożona MON wspólnie przez: spółkę Polska Grupa Zbrojeniowa, spółkę PGZ Stocznia Wojenna oraz francuski koncern Naval Group. Zakłada ona możliwość zachowania ciągłości szkolenia personelu Dywizjonu Okrętów Podwodnych i jednocześnie wykonywania w przyszłości za pomocą tego okrętu zadań operacyjnych.

„Zakres prac zaproponowany MON przez polsko-francuskie konsorcjum ma na celu nie tylko doprowadzenie ORP „Orzeł" do pełnej sprawności technicznej (z wymianą lub naprawą elementów wyposażenia), ale również zmodernizowanie systemów pokładowych tej jednostki, z dodaniem zupełnie nowych systemów uzbrojenia. Lista prac dotyczących przywrócenia sprawności mechanizmów okrętowych została wcześniej uzgodniona z przedstawicielami Marynarki Wojennej RP" – czytamy w Defence24. Naprawa ma być realizowana w stoczni PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni, ze wsparciem specjalistów koncernu Naval Group.

W tym przypadku może nastąpić konflikt, bowiem MON poinformował już, że zamierza nabyć w ramach działania pomostowego dwa używane szwedzkie okręty podwodne. „Uprzejmie informujemy, że obecnie prowadzimy rozmowy ze stroną szwedzką w sprawie pozyskania używanych jednostek projektu A17. Zapisy dotyczące: wartości umowy, liczby i terminów dostaw okrętów podwodnych oraz zakresu i sposobu przeprowadzenia ich modernizacji, jak również szkolenia załóg i wsparcia logistycznego są przedmiotem negocjacji i na tym etapie, nie możemy ujawnić żadnych szczegółów. Nadmieniamy, że środki finansowe na program Orka zostały zabezpieczone w nowym Programie Modernizacji Technicznej (z uwzględnieniem finansowania zdolności pomostowej)" – tak MON odpowiedział na pytania „Rzeczpospolitej".

Przypomnijmy, że dzisiaj mamy do dyspozycji jeden okręt typu Kilo (rok produkcji 1986, który wymaga remontu i na razie nie ma jasności kiedy zostanie przywrócona jego sprawność), a także dwa typu Kobben (wyprodukowanych w latach 1964–1967), które niebawem trzeba będzie wycofać ze służby, ale MON nie ujawnia kiedy to się stanie.

Jednocześnie od wielu miesięcy brakuje konkretnej decyzji dotyczącej kraju, który miałby dostarczyć nową jednostkę dla Marynarki Wojennej. I to pomimo zapowiedzi poprzedniego szefa resortu Antoniego Macierewicza pozyskania dostawcy takich jednostek wraz z rakietami manewrującymi, co mogło wskazywać na przyjęcie rozwiązania francuskiego. Francuzi są gotowi nam sprzedać okręty Scorpene, a z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że są także gotowi do współpracy umożliwiającej korzystanie przez nasze Siły Zbrojne z ich wojskowego systemu zobrazowania satelitarnego.

Dzisiaj przy dokonaniu wyboru rozwiązania pomostowego, może rodzić się pytanie, czy głównym graczem o kontrakt na zakup nowej jednostki nie będą Szwedzi. Gdyby ten sposób myślenia przebił się to może oznaczać zakup okrętów bez rakiet manewrujących, a taki postulat pojawił się w materiale przygotowanym przez zespół Tomasza Szatkowskiego (twórcy Strategicznego Przeglądu Obronnego, dzisiaj ambasadora RP przy NATO). W „Koncepcji obronnej RP" zakładał on m.in. zbudowanie skutecznego systemu antydostępowego do wybrzeża. Plan obejmował zakup czterech nowych okrętów podwodnych. Te działania MON są też sprzeczne z opracowaną przez BBN „Strategiczną koncepcję bezpieczeństwa morskiego RP". Biuro stawia m.in. na konieczność pozyskania przez Polskę fregat, ale też zakładało, że okręty podwodne powinny być wyposażone w pociski manewrujące. Takie uzbrojenie proponują Francuzi.

Innym ważnym tematem może być kwestia poruszona już rok temu przez szefa BBN Pawła Solocha w artykule opublikowanym we „Wszystko co Najważniejsze". Soloch napisał m.in. „kształtuje się nasz pozytywny stosunek do zaproponowanej przez Francję Europejskiej Inicjatywy Interwencyjnej (European Intervention Initiative, EI2). Zależy nam, by ten projekt budował odpowiedzialność Europy za bezpieczeństwo i obronę, ale też był realizowany w pełnej synergii z działaniami NATO i UE. Mamy nadzieję, że również nowe mechanizmy w ramach UE, jak stała współpraca strukturalna (PESCO) i Europejski Fundusz Obronny przyczynią się do pogłębienia współpracy przemysłowo-obronnej z Francją, ale przede wszystkim do rozwoju konkretnych zdolności".

Szef BBN uważał, że powinniśmy raz jeszcze przemyśleć i przyjrzeć się ostatnio słabo wykorzystywanemu mechanizmowi współpracy polsko-francusko-niemieckiej w ramach trójkąta weimarskiego. „Nadanie współpracy weimarskiej nowej dynamiki mógłby zaowocować nowymi i bardzo konkretnymi projektami. Takimi jak chociażby ewentualne dołączenie Polski do francusko-niemieckiego projektu europejskiego czołgu, jako że w najbliższych latach kraj nasz będzie największym w Europie odbiorcą tego typu uzbrojenia". I właśnie to ostatnie zdanie może być kluczowe dla prowadzonych rozmów.

Wiadomo, że od kilku miesięcy Polska sygnalizuje chęć uczestniczenia w tym programie. W sierpniu poprzedniego roku szef MON Mariusz Błaszczak w czasie wizyty w Berlinie podkreślił, że jednym z tematów były również kwestie związane z projektem budowy nowego czołgu. - Rozmawialiśmy na temat francusko – niemieckiego projektu czołgu, który jest na wstępnym etapie. Z naszego punktu widzenia, dobrze byłoby gdyby ta inicjatywa została przyspieszona i zgłoszona w ramach projektów PESCO i aby była wzmocniona finansowaniem unijnym. Byłaby ona dobrym rozwiązaniem również dla polskiego przemysłu zbrojonego – poinformował wówczas minister Błaszczak.

Jednak na początku tego roku Philipp Fritz z niemieckiego dziennika „Die Welt" donosił, że Niemcy i Francja wykluczają Polskę z projektów zbrojeniowych, bowiem Polska koncentruje się głównie na zakupie amerykańskiego uzbrojenia. „Warszawa chętnie wzięłaby udział we wspólnym projekcie konstrukcji nowego czołgu, ale Niemcy i Francuzi wolą sami realizować projekt, nazywany Main Ground Combat System (MGCS). Inne projekty realizowane są zbyt wolno dla Polski. Kraj ten uważa Rosję za bezpośrednie zagrożenie i chce nowych systemów obronnych natychmiast, szczególnie po wybuchu wojny na wschodzie Ukrainy i rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku" – przypomniał dziennikarz „Die Welt".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA