fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Bodnar do Ziobry: niedopuszczalne wykorzystanie uprawnień przy odwołaniu sędziego Juszczyszyna

Zbigniew Ziobro, Adam Bodnar
Fotorzepa / Jerzy Dudek / Robert Gardziński
Niedopuszczalne jest wykorzystywanie uprawnienia do odwoływania sędziów z delegacji do celów czysto dyscyplinarnych, jako formy kary lub nacisku - napisał do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony cofnięciem przez ministra Zbigniewa Ziobrę delegacji sędziego Pawła Juszczyszyna do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Według komunikatu Ministerstwa Sprawiedliwości powodem odwołania sędziego z delegacji było to, że "w toku postępowania w sposób nieuprawniony podważył on status powołanego przez Prezydenta RP sędziego, który w tej samej sprawie wydał wyrok w pierwszej instancji". W ocenie resortu sprawiedliwości takie działanie stanowi niedopuszczalną ingerencję w działania konstytucyjnych organów oraz prowadzić może do chaosu i anarchii.

Czytaj też:

Rzecznik KRS: Ja bym nie cofnął delegacji sędziego Juszczyszyna

Johann: zawieszenie sędziego Juszczyszyna nie do przyjęcia

Jest postępowanie dyscyplinarne ws. sędziego Pawła Juszczyszyna

To uzasadnienie wzbudziło zastrzeżenia Rzecznika.  RPO przyznaje, że nie ma żadnych przesłanek, na których podstawie Minister Sprawiedliwości podejmuje taką decyzję, lecz to nie oznacza, że może być ona w pełni swobodna i arbitralna.

- Korzystanie z tego uprawnienia ustawowego nie powinno wykraczać poza wskazany cel polityki kadrowej i służyć, jak w tej sprawie, jako środek dyscyplinowania sędziów - stwierdził RPO.

Szczególne zastrzeżenia Rzecznika budzi możliwość wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów jako formy kary lub nacisku na delegowanego sędziego.

- A sposób skorzystania przez ministra z uprawnienia do odwołania sędziego Pawła Juszczyszyna miał charakter właściwy postępowaniu dyscyplinarnemu. Zgodnie z wykładnią celowościową art. 77 § 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych należy uznać, że skorzystanie z tego uprawnienia w sposób niezwiązany z polityką kadrową stanowi nadużycie prawa - wskazuje RPO.

Z perspektywy konstytucyjnych gwarancji prawa obywateli  do rozpatrzenia sprawy przez niezależny i niezawisły sąd,  wątpliwości RPO wywołuje sytuacja, w której organ władzy wykonawczej może w sposób zupełnie dowolny wpływać na skład sądu, o ile w jego składzie zasiada sędzia delegowany, oraz pośrednio na jego decyzje. Nagłe - bez zachowania okresu uprzedzenia - odwołanie z delegacji sędziego, który ma już swój referat, uniemożliwia zakończenie spraw przez niego prowadzonych. Może to powodować opóźnienie w ich rozpoznaniu. A upływ czasu może powodować bezprzedmiotowość kontynuowania postępowania w innym składzie osobowym - np. z powodu przedawnienie karalności.

- Istnienie zagrożenia odwołania z delegacji, oparte na rzeczywistej praktyce Ministra Sprawiedliwości, może wywołać u sędziów delegowanych do sądów wyższej instancji tzw. „efekt mrożący" czyli może skłaniać, przynajmniej niektórych z nich, do unikania podejmowania takich decyzji, które mogą się nie spodobać władzy wykonawczej – wskazuje Adam Bodnar.

Takie odwołanie budzi również poważne wątpliwości z punktu widzenia wymogów wynikających z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kinský vs. Czechy (skarga nr 42856/06) ETPCz uznał, że ingerencją w bezstronność sądu jest nie tylko wydawanie sądowi wyraźnych poleceń co do rozstrzygnięcia, ale również tworzenie wokół sprawy, wskutek dostępnych Ministrowi Sprawiedliwości środków nadzoru administracyjnego, swoistego nacisku psychologicznego, który może mieć wpływ na bezstronność sędziego.

W ocenie Adama Bodnara działania sędziego Pawła Juszczyszyna nie mogą zostać uznane za przewinienie lub naruszenie prawa. Czynił on zadość obowiązkowi sędziów do zapewnienia skuteczności prawa do sądu po wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. Wynika z niego, że sąd rozpoznający sprawę powinien ocenić, czy obiektywne okoliczności, w jakich został utworzony dany organ, oraz jego cechy, a także sposób, w jaki zostali powołani jego członkowie, mogą wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych, w szczególności od bezpośrednich lub pośrednich wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej, oraz jego neutralności.

RPO przyznaje, że wymagania etyczne wobec sędziów, m.in. co do treści, zakresu i formy ich wypowiedzi, są bardzo wysokie. Obejmują takie pojęcia, jak godność urzędu sędziego, niezawisłość sędziego i niezależność sądownictwa, bezstronność w pełnieniu obowiązków i nieskazitelność charakteru.

- Istnieje jednak taka kategoria publicznych wypowiedzi sędziów, które należy traktować zdecydowanie w inny sposób, przyznając im znaczny margines swobody wypowiedzi – ocenia Adam Bodnar. Warunkowany jest on potrzebą ochrony interesu publicznego i społecznego w zakresie ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz zasady podziału władz. Tym samym nie sposób uznać, że zarzut uchybienia godności urzędu sędziego przez sędziego Pawła Juszczyszyna jest zasadny. Podjął on bowiem kwestie dotyczące fundamentalnych kwestii wymiaru sprawiedliwości, pozostając jednak w granicach prawa oraz przedłożonego mu sporu.

Posłużenie się w tym postępowaniu odwołaniem z delegacji w charakterze środka dyscyplinarnego przekraczało zatem granice dopuszczalności tego środka, które wyznacza cel, jakim kierował się ustawodawca przy uchwalaniu Prawa o ustroju sądów powszechnych - uważa RPO.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA