fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Rzecznik TSUE o pytaniach prejudycjalnych: niedopuszczalne

Adobe Stock
Rzecznik generalny TSUE stwierdził w opublikowanej we wtorek opinii dla Trybunału UE, że pytania prejudycjalne dwóch sądów polskich w sprawie polskiego systemu dyscyplinarnego są niedopuszczalne.

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE odrzucił pytania prejudycjalne dotyczące postępowań dyscyplinarnych wobec polskich sędziów. Ale ten temat znajdzie się w TSUE jeszcze raz na wniosek Komisji Europejskiej.

Jewgienij Tanczew stwierdził, że dwa wnioski polskich sądów z prośbą i wykładnię w świetle unijnego prawa polskich zmian dotyczących sędziowskich dyscyplinarek  są bezzasadne, bo pytający nie wykazali związku między przedmiotami spraw, które prowadza w Polsce  a prawem unijnym. Pytali one Luksemburg czy obawa przed postępowaniami dyscyplinarnymi w razie spodziewanego, niekorzystnego dla państwa wyroku sądu, narusza unijne prawo. Czy samo istnienie kontrowersyjnego i motywowanego politycznie systemu dyscyplinowania sędziów wystarczy do uznania, ze Polska nie gwarantuje “ustanowienia s´rodków niezbe?dnych do zapewnienia skutecznej ochrony prawnej”.

Pierwsza sprawa dotyczy powództwa wniesionego przez Miasto Łowicz, które twierdzi, że w l. 2005–2015 otrzymała zbyt niskie dotacje celowe na wykonywanie zadań zleconych z zakresu administracji rządowej, i że żąda zapłaty kwoty 2 mln 357 tys. zł. na pokrycie kosztów tych zadań. Sąd polski (odsyłający) wskazuje, że jest prawdopodobne, że przyszły wyrok w tej sprawie będzie niekorzystny dla Skarbu Państwa. W związku z tym  powziął realną obawę, że w razie określonego rozstrzygnięcia sprawy w stosunku do członków składu orzekającego zostaną wszczęte postępowania dyscyplinarne.

Druga sprawa (pytanie sędziego Igora Tulei) dotyczy postępowania karnego wszczętego przez Prokuraturę Okręgową w Płocku przeciwko członkom zorganizowanej grupy przestępczej, dokonującej między innymi zabójstw i uprowadzeń osób w celu uzyskania okupu za ich uwolnienie. Oskarżeni przyznali się do postawionych im zarzutów i w związku ze współpracą z organami ścigania wystąpili o status tzw. małego świadka koronnego. W konsekwencji sąd pytający wskazuje, że będzie musiał rozważyć zastosowanie instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary, którą przewiduje polski kodeks karny. Perspektywa zastosowania takiej łagodniejszej kary budzi w sądzie krajowym realną obawę, że wydanie konkretnego rozstrzygnięcia w sprawie może doprowadzić do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko członkom składu orzekającego w tej sprawie. 

Rzecznik generalny uznał te pytania za niedopuszczalne i z dużym prawdopodobieństwem tak też zostaną one potraktowane przez unijny sąd. Tanczew stwierdził, że nie można zadawać pytania prejudycjalnego w sprawach “ogólnych”, czy “hipotetycznych”. Warto przypomnieć, ze podobna zdanie w czasie przesłuchania miała Komisja Europejska. Ocena Rzecznika TSUE najprawdopodobniej będzie uwzględniona w wyroku Trybunału, którego można się spodziewać za kilka tygodni. Podobne stanowisko jak Rzecznik i KE miał tez oczywiście rząd polski.

Opinia rzecznika, i ewentualne podobne do niej orzeczenie sądu, nie oznacza jednak, że TSUE w ogóle systemem dyscyplinarnym wobec polskich sędziów się nie zajmie. Bo Komisja Europejska rozpoczęła w tej sprawie postępowanie przeciwnaruszeniowe i — po wyczerpaniu dwóch pierwszych etapów takiej procedury — lada tydzień podejmie decyzję o skierowaniu sprawy do TSUE.  Według KE przepisy o Izbie Dyscyplinarnej naruszają unijne traktaty. A konkretnie artykuł 19 traktatu o UE w połączeniu z art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, które ustanawiają prawo do skutecznego środka prawnego przed niezależnym i bezstronnym sądem. Ponadto, zdaniem KE, Polska uchybiła też zobowiązaniom wynikającym z art. 267 traktatu o funkcjonowaniu UE ustanawiającego prawo sądów do kierowania do Trybunału Sprawiedliwości UE wniosków o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym.

Na podstawie art. 19 KE ma zastrzeżenia do składu Izby Dyscyplinarnej, mianowanej wyłącznie przez Krajową Radę Sądownictwa, która z kolei składa się z nominantów Sejmu. Nie podoba jej się fakt, że Prezes Izby Dyscyplinarnej może wyznaczyć dowolny sąd jako sąd pierwszej instancji dla danej sprawy. Wreszcie kwestionuje ograniczone możliwości obrony oraz możliwość nieograniczonego przeciągania procedury w czasie.

Anna Słojewska z Brukseli, Marek Domagalski

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA