fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Specjalny program sprawdzi liczbę postępowań sędziego w sądzie

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Im trudniejszy proces, tym więcej punktów dostałby sędzia. Dzięki temu skończyłyby się niesprawiedliwe statystyki oparte tylko na liczbie postępowań.

Sędziowie podsyłają Ministerstwu Sprawiedliwości pomysł, co zrobić, by sprawiedliwie przydzielać sprawy, a w konsekwencji i racjonalnie rozdzielać etaty. Resort obiecuje, że przyjrzy się propozycji i będzie nad nią pracował.

Obecnie sędzia sądu apelacyjnego ma rocznie do załatwienia 227 spraw. W rejonie z kolei w pionie cywilnym na sędziego przypada ich 2, 6 tys. Najnowsze statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują na dysproporcje w obciążeniu sędziów. Podobne istnieją nie tylko pomiędzy wydziałami i szczeblami sądownictwa, ale i miastami. Są miejsca w kraju, w których sędziowie miesięcznie załatwiają tyle spraw, ile inni w ciągu roku. Sędziowie uznali, że czas to zmienić.

Na wagę, nie na ilość

W warszawskich sądach gospodarczych sędziowie mają ponad 700 spraw w referatach, podczas gdy w innych sądach ich koledzy o połowę mniej.

– To niesprawiedliwe – mówią. – Potrzebne są zmiany.

Co proponują? Specjalny program do ważenia spraw pod kątem ich trudności, złożoności czy obszerności. Podobne są stosowane w prawie całej Europie. Jak działa?

Jest program komputerowy, który obejmuje powiedzmy dziesięć kryteriów. Analizuje liczbę uczestników w sprawie; stan faktyczny; postępowanie dowodowe; problemy prawne, jakie się w sprawie pojawiają itd. Każde kryterium jest punktowane, a więc i sama sprawa osiąga pewną liczbę punktów. Potem, kiedy przychodzi do oceny obciążenia, prezes sądu czy przewodniczący wydziału ma jasną i precyzyjną informację. Jeden sędzia ma na swoim koncie np. 30 pkt, bo załatwił dwie mało skomplikowane sprawy (po 15 pkt każda), a drugi ma punktów 200, mimo że orzekł w jednej sprawie, ale bardzo skomplikowanej i wieloosobowej. W ten sposób można oceniać obciążenie zarówno pojedynczych sędziów, jak i sądów.

Pomysł podoba się wszystkim. Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości, przyznaje, że choć nie jest to nowość, pomysłowi warto się przyjrzeć.

– Kilka kryteriów stosowanych przy ważeniu może się okazać niewystarczających i nie dawać pełnego obrazu, ale chyba lepsze to niż przyjęcie, że sprawa sprawie jest równa – ocenia.

Liczą na sprawiedliwość

Sami sędziowie też są za. Krystian Markiewicz mówi, że w podobny sposób badane jest obciążenie np. sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. – Ilość spraw i ich waga to jedyne kryteria, które należy brać pod uwagę przy ocenie obciążenia. Trudno znaleźć inny, bardziej sprawiedliwy miernik – mówi „Rz".

– Od wielu lat alarmujemy o nierównomiernym obciążeniu sędziów i rozłożeniu etatów. Do tej pory nic nie zrobiono, a jak widać można sobie z tym poradzić – dodaje sędzia Krzysztof Butrym. I dodaje, że zamiast prowadzenia drobiazgowych statystyk lepiej skupić się na pożytecznym programie, który pokaże prawdziwe, faktyczne obciążenie sędziów. Kolejnym krokiem powinno być ustalenie pensum. Ponad ustalone limity nie można by było przydzielać spraw. Na to sędziowie czekają od lat.

Najgorzej w rejonach

Sędziowie liczą, że w ramach zapowiadanej wielkiej reformy sądownictwa uda się w końcu przygotować taki program. Problem nierównomiernego obciążenia sędziów narasta bowiem od lat.

Z najnowszych statystyk MS wynika, że w sądach apelacyjnych na jednego sędziego cywilnego przypada 227 spraw rocznie, z których załatwia 199. Choć gospodarczych jest mniej, 70 na sędziego, to i tak nie radzą sobie oni z opanowaniem wpływu. Szczebel niżej jest jeszcze gorzej. Sędzia cywilny ma do załatwienia już 390 spraw w roku, a kończy 251 z nich. Najgorsze wyniki mają sądy rejonowe. W pionie cywilnym na sędziego przypada 2600 spraw, a w ciągu roku jest w stanie zakończyć 2200. Pozostałe przechodzą na następny.

Referat sędziego karnego obejmuje ponad tysiąc spraw. W rodzinnym i nieletnich jest ich ponad 800. Do tego dołożyć trzeba 26 tys. spraw wieczystoksięgowych i blisko 20 tys. w Krajowym Rejestrze Sądowym (przypadających na jednego sędziego).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA