Trwa nabór sędziów do Sądu Najwyższego. Krajowa Rada Sądownictwa zebrała się na specjalnym, dodatkowym posiedzeniu już w sierpniu, by jak najszybiej w Sądzie Najwyższym pojawili się nowi sędziowie, a potem by z ich grona mozna było wybrać nowego I prezesa SN. We wtorek koniec prac. Lista z nazwiskami kandydatów może trafić do prezydenta już w środę. Leszek Mazur, przewodniczący KRS potwierdza: nie ma na co czekać, czas goni. Postanowiliśmy sprawdzić czy procedura, która w piątek ruszyła przez Trybunałem Sprawiedliwości UE może skomplikować dalsze wybory.

Czytaj także: Sąd Najwyższy poczeka na wyrok TSUE

Zdaniem KRS nie grozi im żaden paraliż.

– Procedura, która ruszyła przed Trybunałem, jest bez związku z trwającymi wyborami rekomendowanych kandydatów – uważa sędzia Maciej Mitera, rzecznik KRS.

Do obsadzenia są 44 wakaty. Dwa tygodnie temu prezydent Andrzej Duda wysłał do ogłoszenia obwieszczenie o kolejnych 11 wakatach w Sądzie Najwyższym. Wśród nich są cztery w Izbie Pracy i  Ubezpieczeń Społecznych, w tym najprawdopodobniej etat prof. Małgorzaty Gersdorf. Obwieszczenie jeszcze nie ukazało się w Monitorze Polskim.

Trwający właśnie nabór do SN budzi ogromne emocje i zastrzeżenia. Część prawników twierdzi, że wyborów dokonano niezgodnie z przepisami ustawy o KRS. W jej art. 31 ust. 2b jak byk stoi, że zespoły oceniające kandydatury do Sądu Najwyższego, specjalnie do tego celu powołane, nie mogą przejść do głosowania nad konkretną kandydaturą bez uzyskania opinii ministra sprawiedliwości lub przed odczekaniem 21 dni od zawiadomienia ministra sprawiedliwości o fakcie oceniania potencjalnego sędziego. Tymczasem głosowania już się odbyły, co więcej, zostały zatwierdzone przez całą Radę, choć nie ma szans, aby wymagany ustawą termin 21 dni upłynął.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia także ma zastrzeżenia do wyborów KRS. Uznało, że konkursy na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego są nieważne. Zdaniem stowarzyszenia postanowienie prezydenta Andrzeja Dudy o obwieszczeniu wakatów powinno mieć kontrasygnatę premiera.

– Podpisu premiera Mateusza Morawieckiego pod obwieszczeniem jednak brak, a zatem konkurs jest nieważny – dowodzi Iustitia.

—Agata Łukaszewicz