fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Ziobro proponuje nowy zbiór zasad etyki sędziowskiej

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Choć obowiązuje zbiór zasad etyki sędziowskiej z 2017 r., Zbigniew Ziobro proponuje nowy, który ograniczy udział sędziów w mediach społecznościowych.

Afera związana z trollowaniem sędziów, którą od kilku dni żyją media, ma zaowocować nie tylko dymisjami i postępowaniami u rzeczników dyscyplinarnych. Zbigniew Ziobro chce ustalić nowe zasady i zakazy, które mają obowiązywać sędziów w sieci. Swoisty kodeks etyki ma przygotować Krajowa Rada Sądownictwa. Inicjatywa ma na celu oczyszczenie środowiska z zachowań niegodnych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.

Czytaj także:

– Sprawowane godności sędziego to wielki przywilej, ale też ograniczenia. Jednym z nich powinna się stać zasada szczególnej powściągliwości w korzystaniu z mediów społecznościowych – podkreśla Ziobro.

Minister uznał, że Rada jest właściwym gremium do opracowania specjalnego kodeksu etycznego we współpracy z samymi sędziami i wszystkimi środowiskami prawniczymi. W kodeksie miałyby się znaleźć oczekiwane przez społeczeństwo regulacje, które będą przeciwdziałać łamaniu przez sędziów zasady apartyjności i apolityczności.

Zasady etyczne, jak sądzi minister, nie mogą zezwalać na anonimowe angażowanie się sędziów w mediach społecznościowych i komentowanie wyroków, w tym własnych, i dodaje, że obywatele oczekują, by sędziowie nie posługiwali się nienawistnym językiem, nie używali wulgaryzmów, nie publikowali obscenicznych zdjęć i nie przekraczali granic dobrego smaku.

Propozycję MS uzasadnia koniecznością uporządkowania sytuacji w środowisku sędziowskim. Związanej zarówno z tym, że niektórzy sędziowie pracujący dotąd w MS pomylili role, do jakich zostali powołani, jak i z licznymi wypowiedziami o charakterze manifestów politycznych.

Minister podaje przykłady: porównanie pracy CBA do metod stalinowskich, przyrównanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera, wzywanie do zemsty na sędziach zaangażowanych w reformę sądownictwa, grożenie kandydatom do Sądu Najwyższego, że zostaną rozliczeni „za zamach na państwo", czy oferowanie na Twitterze osobie podającej się za znanego dziennikarza pomocy w zwalczaniu jednej z partii politycznych – tak uzasadniono inicjatywę ministra.

Co na to sędziowie?

Większość na pytanie o opinię odpowiada uśmiechem.

– Jakoś trzeba się wykazać – mówi „Rzeczpospolitej" jeden z warszawskich sędziów. I dodaje, że od dwóch lat istnieje już zbiór zasad etyki zawodowej sędziów i asesorów sądowych uchwalony 13 stycznia 2017 r. Jeden z punktów tego kodeksu mówi wprost: „Sędzia powinien powściągliwie korzystać z mediów społecznościowych".

Naruszenie zasad etyki zawodowej przez sędziów jest przewinieniem dyscyplinarnym. Grożą za nie kary. Jakie? Od upomnienia przez naganę, obniżenie wynagrodzenia zasadniczego o 5 proc.–50 proc. na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat po usunięcie z zajmowanej funkcji, przeniesienie do orzekania w innym sądzie aż do wyrzucenia z zawodu.

– Jeśli chodzi o mnie, to sprawa jest prosta – mówi sędzia Dariusz Mazur z Sądu Okręgowego w Krakowie. – Taki nowy kodeks jest zbędny. To w obecnej sytuacji wręcz temat zastępczy – twierdzi.

Są i tacy, którzy w tej inicjatywie dostrzegają pewne niebezpieczeństwo. Przykład?

Zdaniem sędziego Bartłomieja Przymusińskiego z Jarocina, rzecznika Stowarzyszenia Sędziów Iustitia, Zbigniew Ziobro zamierza zamknąć usta sędziom, którzy systematycznie krytykują Prawo i Sprawiedliwość.

– Okaże się, że żaden z nas nie będzie mógł się komunikować z opinią publiczną i mówić o nieprawidłowościach – wyjaśnia. A kiedy to zrobi, posypią się dyscyplinarki.

Politycy opozycji mówią krótko: przyzwoitości nie da się zapisać w żadnym kodeksie.

Na razie aktywność sędziowską w internecie bada Piotr Schab, rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych. Kilka dni temu rozpoczął „wstępne czynności wyjaśniające" w sprawie korzystania przez sędziów z mediów społecznościowych. Rzecznik chce ustalić, czy doszło do uchybienia godności urzędu.

„Zarządziłem o podjęciu wstępnych czynności wyjaśniających (...) zmierzających do ustalenia, czy postępowanie sędziów sądów powszechnych, wbrew przepisowi (...) nakazującemu im wstrzemięźliwe korzystanie z mediów społecznościowych, mogło stanowić o wyczerpaniu znamion przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych" – napisał rzecznik Schab w specjalnym komunikacie. Przepis ten stanowi, że sędzia odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe, w tym za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienia godności urzędu.

Zbiór zasad etyki zawodowej (z lipca 2017 r.) nie definiuje, jakie używanie mediów społecznościowych jest powściągliwe, a jakie nie. Pozostaje to do oceny rzecznika.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA