fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Spór o Izbę Dyscyplinarną: konieczny dialog z Komisją i szybka nowela ustawy o SN

I Prezes SN Małgorzata Manowska i rzecznik SN sędzia Aleksander Stępkowski
PAP/Paweł Olkuśnik
Można tymczasowo wykonać wyrok TSUE ws. sędziowskich dyscyplinarek, nie zmieniając ustawy. Ale trzeba chcieć.

Wyrok TSUE nie pozostawia wątpliwości: trzeba dostosować do unijnych standardów model postępowania dyscyplinarnego sędziów. Zapadłe dzień wcześniej postanowienie o środkach tymczasowych można spróbować zaskarżyć i – jak się dowiadujemy – w resorcie sprawiedliwości już nad tym pracują. Na pewno jednak trzeba rozmawiać z Brukselą. Inaczej ruszy procedura nałożenia kar finansowych, które na pewno zostaną wyegzekwowane przez potrącenie. W czołowym zderzeniu z Luksemburgiem nie mamy żadnych szans – tłumaczy prof. Waldemar Gontarski, były pełnomocnik rządu RP w TSUE.

Ale jak?

– Sprawę trzeba załatwić już teraz i czekać na nowelizację – uważa prezes Izby Karnej SN Michał Laskowski. – Pierwsza prezes SN powinna wydać zarządzenie o pełnym wstrzymaniu działań Izby Dyscyplinarnej, by nikt nie kwestionował zapadających orzeczeń do czasu rozwiązania problemu w drodze ustawowej. Z zarządzenia powinno wynikać, kto i w jakim trybie załatwia pilne sprawy. Bo są prawnicy, którzy powinni być usunięci z zawodu, i powinna być możliwość uchylania immunitetów w pilnych sprawach – dodaje sędzia Laskowski.

Czytaj też:

Tomasz Pietryga: Jak zakończyć spór o sądy

Szułdrzyński: Czy można liczyć na rozsądek PiS-u

Biernat: Idziemy na czołowe zderzenie z TSUE

Ale prof. Małgorzata Manowska, która w wykonaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego odmroziła ID, „nie dostrzega pilnych zagadnień" do omówienia przez Kolegium SN – tak odpowiedziała sędziom oczekującym zwołania tego gremium. Wykonanie wyroku TSUE pozostawia niezawisłości sędziów oraz ustawodawcy.

– Jest wyrok TK i w oparciu o to rozstrzygnięcie ID powinna zacząć normalnie działać – mówi „Rz" poseł PiS Marek Ast. – TSUE nie kwestionuje, że ID jest sądem, ale to sprawa rządu, jak będzie rozmawiał z KE. I jest jeszcze kwestia przełożonego na sierpień terminu w TK ws. wniosku premiera – zauważa parlamentarzysta.

Jak ujawnił prof. Gontarski, jeszcze 30 stycznia 2020 r. spotkał się z prof. Małgorzatą Gersdorf i dyskutowali o opracowanym w 2017 r. projekcie zmiany ustawy o SN, który pozwalał zachować Izbę Dyscyplinarną (z pewną autonomią), ale zmieniając jej skład.

– Sędziów ID rozproszono by po innych izbach. Prezydent ich powołał do SN, jego prerogatywa jest nienaruszalna. Prezydent dokonałby nowych powołań do tej izby – spośród sędziów pozostałych izb SN. Tak można by odeprzeć zarzut KE i TSUE ws. ID. Przyjęcie takiej króciutkiej nowelizacji sprawiłoby, że zeszłotygodniowe postanowienie i wyrok TSUE przestałyby być problemem w relacjach Polski z UE. Nawet jeśli uznamy, że TSUE nie ma racji.

Co jeszcze można zrobić? Według dr. Pawła Filipka z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, gdyby obecna pierwsza prezes SN chciała, mogłaby przekierować sprawy dyscyplinarne i immunitetowe do Izby Karnej SN, jak za czasów prof. Gersdorf.

– Ale do tego jest potrzebna jej wola – zastrzega.

Jaki sąd może sądzić sędziowskie dyscyplinarki?

– Przede wszystkim musi spełniać konstytucyjne i unijne wymogi, także te wynikłe z orzeczenia TSUE, a więc nie może orzekać organ ustanowiony niezgodnie z prawem i obsadzony w niekonstytucyjnej procedurze. Należałoby wskazać nowy organ lub gruntownie zmienić obecny. A skoro rzecz idzie też o procedurę mianowania sędziów, zmiany musiałyby objąć także KRS, aby przywrócić jej charakter i skład zgodny z konstytucją. Drugą zasadniczą kwestią jest możliwość pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności dyscyplinarnej za treść orzeczenia sądowego czy nawet za samo wystąpienie z pytaniem prejudycjalnym do TSUE. Za to sędzia dyscyplinarnie odpowiadać nie może. Wymaga to zmiany ustawowego zakresu odpowiedzialności i doprecyzowania (zawężenia), czym jest przewinienie dyscyplinarne – wylicza dr Filipek.

Ile wolno prezesowi

TSUE wytknął arbitralność sędziowskiemu systemowi dyscyplinarnemu w Polsce: prezes ID dyskrecjonalnie wyznacza sąd dyscyplinarny w pierwszej instancji rozpoznający sprawę danego sędziego – i nie ma tu żadnych dodatkowych kryteriów.

– Można więc teoretycznie jednemu sędziemu wybrać sąd surowy, a drugiemu pobłażliwy. Tak nie może być. Sąd ma być wyznaczony przez ustawę, a nie przez dowolną decyzję pojedynczej osoby, nawet prezesa SN. Ale do zmiany tego systemu potrzebna jest nowelizacja ustawy – akcentuje dr Filipek.

Dwa trybunały, dwie drogi

Trybunał Konstytucyjny, odpowiadając (w pięcioosobowym składzie) na pytanie prejudycjalne Izby Dyscyplinarnej, uznał, że nie jest zgodna z polską konstytucją możliwość tak głębokiego wniknięcia przez TSUE w organizację polskich sądów, żeby mógł on zawiesić działalność Izby Dyscyplinarnej.

Jeszcze przed tym wyrokiem wiceprezes TSUE wydała postanowienie zabezpieczające, mocą którego Izba Dyscyplinarna ma się powstrzymać od rozpoznawania nie tylko spraw dyscyplinarnych sędziów, ale także badania wniosków o uchylenie im immunitetu.

15 lipca TSUE uznał w całości wniosek Komisji Europejskiej, złożony jeszcze dwa lata temu, i orzekł, że model dyscyplinarny stworzony dla polskich sędziów narusza unijny standard, gdyż spraw tego typu nie może rozpoznawać organ niebędący niezależnym od innych władz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA