fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Praworządność w Europie jest zagrożona

Adobe Stock
Praworządność w Unii jest zagrożona, ale nie bardzo wiadomo, jakimi środkami jej bronić. W każdym razie główna rola przypada sędziom.

Nie tylko sędziowie z Trybunału w Luksemburg mają stać konsekwentnie na straży zasad UE, ale sędziowie poszczególnych krajów.

To przeważający pogląd z konferencji „Przyszłość Europy opartej na rządach prawa" poświęconej zagadnieniom praworządności w demokracjach europejskich, zorganizowanej w piątek w Sądzie Najwyższym.

Najmocniej wyraził go prof. Marek Safjan, sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE, jeden z prelegentów, mówiąc, że podcinana jest w wielu krajach, nie tylko nowych demokracjach, rola prawa, podziału władz. Znaczną część wystąpienia poświęcił wnioskowi Zbigniewa Ziobry, prokuratora generalnego, do polskiego Trybunału, by zbadał granice pytań prejudycjalnych, gdyż przyjęcie traktatu o funkcjonowaniu UE nie znaczy, że Polska zgodziła się objąć tą procedurą sprawy, które są konstytucyjnie zastrzeżone dla organów krajowych. Według prof. Safjana ten wniosek jest jednym z symptomów podważania praworządności.

– Czas na dyskusje się skończył, przyszedł czas na działania, na odbudowanie zaufania – mówił prof. Safjan.

Zaufaniu w UE, którego elementem jest praworządność, poświęciła wystąpienie Bettina Limperg, prezes Trybunału Federalnego Niemiec. Na pytanie Antoniego Bojańczyka, nowego sędziego SN, o zaprezentowanie niemieckiego modelu powoływania sędziów, przyznała, że system niemiecki jest podobny do polskiego (nowej KRS), zasiadają w nim politycy, w tym ministrowie sprawiedliwości krajów związkowych, i była to świadoma decyzja (po doświadczeniach okresu hitlerowskiego), by wybór sędziów miał pośrednio demokratyczną legitymację (politycy są wybierani). Różne kraje mają różne modele i rolą Brukseli (Luksemburga) jest doradzanie, ostrzeganie, by nie dochodziło do nadużyć. W Niemczech nie ma jednak symptomów, by sądownictwo było pod presją polityków – dodała prezes Limperg.

Choć padały pytania, jak egzekwować praworządność, w zasadzie nie pojawiły się proste odpowiedzi, więc jedni widzą kryzys praworządności, inni uważają, że to ewolucja. Według Małgorzaty Gersdorf, pierwszej prezes SN, pierwszym grzechem społeczeństwa obywatelskiego jest za mała edukacja.

– Trzeba uczyć całe społeczeństwo, żeby rozumiało, na czym polega prawo i niezależny sąd. Edukacja to rzecz podstawowa, o której trochę zapomnieliśmy – mówiła prezes Gersdorf.

W jej ocenie dużym błędem było, że środowisko sędziowskie (prawnicze) nie demonstrowało sprzeciwu już przy zmianach dotyczących prokuratury.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA