fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Siódma tabela wyników wymiaru sprawiedliwości przygotowana przez Komisję Europejską

Fotolia.com
Nasze sądy są coraz mniej wydajne i coraz bardziej zależne od polityków — wynika z dorocznej ogólnounijnej tabeli wyników.

Komisja Europejska po raz siódmy przygotowała tzw. tabelę wyników wymiaru sprawiedliwości, czyli ocenę 28 państw członkowskich pod względem efektywności, jakości i niezależności ich wymiarów sprawiedliwości. Zgodnie z przewidywaniami negatywnie ocenia tendencje w naszym kraju dotyczące niezależności sądów.

– Rozwiązania stosowane w Polsce są wyjątkowe w Europie: nadzwyczajna władza w rękach ministra sprawiedliwości, co krytykujemy od początku, powiedziała Vera Jurova, unijna komisarz sprawiedliwości.

Opinia obywateli

Połowa Polaków uważa, że nasze sądownictwo nie jest niezależne, podobnie sądzi 48 proc. przedsiębiorców – to wynik Eurobarometru, czyli unijnego badania opinii publicznej, które jest wykorzystane w tegorocznej tabeli wyników. W tej kategorii Polska jest odpowiednio na 6. i 4. miejscu od końca.

Badanie postrzegania niezależności sądownictwa jest nowością w dorocznym unijnym raporcie, ale podobne badanie – tyle że wyłącznie wśród przedsiębiorców – przeprowadza regularnie Światowe Forum Gospodarcze. I tam widać niepokojące trendy, bo wynik dla Polski od 2010 roku systematycznie się pogarsza, a gorsze od nas są tylko Chorwacja i Słowacja. To zresztą ważny wątek w narracji Komisji Europejskiej.

– Praworządność tworzy środowisko przyjazne dla biznesu. Wpływ na gospodarkę jest niedoceniany. Inwestorzy patrzą na wykonalność prawa. Co stanie się, gdy będą potrzebowali decyzji sądu w tym kraju? – mówiła Jurova.

Miało być lepiej

Jak podkreśliła jest różnica między efektywnością, a praworządnością. Bo niezależność sądownictwa jest w Polsce nisko oceniana, ale jego skuteczność, mierzona np. długością postępowań, jest lepsza niż unijna średnia. Jednak, co widać wyraźnie w tabeli wyników, ta skuteczność jest coraz gorsza, mimo że to właśnie usprawnienie sądownictwa było oficjalnie celem reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce. I tak jeszcze w 2010 roku sąd pierwszej instancji potrzebował średnio 49 dni na rozstrzygnięcie spraw cywilnej, handlowej czy administracyjnej. W 2017 roku były to 73 dni.

W 2010 roku liczba zaległych spraw wynosiła 3,2 na 100 mieszkańców, teraz wzrosła prawie dwukrotnie – do 6.

Polska jest jednym z nielicznych krajów UE, gdzie nie ma systemu definiowania i monitorowania przeciągających się spraw, który przewidywałby np. sprawozdanie od prowadzącego sędziego, reorganizację sądu czy jednorazowe wsparcie od innych sędziów.

Pieniądze, sędziowie i prawnicy

Polskie sądy są relatywnie dobrze finansowane. W liczbach bezwględnych kwota 61 euro na mieszkańca sytuuje nas dopiero na 17. miejscu w UE, ale zupełnie inna jest siła nabywcza pieniądza w porównaniu z państwami Europy Zachodniej. Jednak jako proporcja produktu krajowego brutto wydatki wynoszą 0,5 proc., co jest drugim – po Bułgarii – wynikiem w UE. W Polsce i w krajach Europy Środkowowschodniej jest też znacznie więcej sędziów niż w Europie Zachodniej. U nas to 26,1 na 100 tys. mieszkańców, a np. we Francji zaledwie 3,5.

Jeśli chodzi o liczbę prawników, to wyraźnie widać, że to profesja popularna w południowej Europie, np. w Grecji jest ich 389 na 100 tys. mieszkańców. W Polsce to 133, a w ostatniej pod tym względem Szwecji – zaledwie 58.

Komisja Europejska zaleca lepsze wykorzystanie instrumentów komunikacji elektronicznej. – Ludzie chcieliby wiedzieć więcej i lepiej rozumieć, co dzieje się w salach sądowych – powiedziała Jurova. Polska w tej kategorii ma mieszane wyniki. Wyraźnie poprawy wymaga kwestia dostępności wydanych werdyktów online.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA