fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Reforma sądownictwa: znikną sądy apelacyjne, pojawią się sądy i sędziowie pokoju

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Nie musi być prawnikiem, ale musi mieć minimum 35 lat i życiowe doświadczenie – tak MS widzi nowy urząd Temidy.

Resort sprawiedliwości opracował założenia wprowadzenia do wymiaru sprawiedliwości sądów i sędziów pokoju. Zniknąć mają zaś sądy apelacyjne. Pojawi się też urząd sędzia sądu powszechnego.

Co z wykształceniem?

Sędziów i sądy pokoju resort zapowiadał od dwóch lat. Na kogo postawił? Na osobę, która będzie orzekać w drobnych sprawach. Nie musi mieć nawet wykształcenia prawniczego, ale odpowiednie doświadczenie życiowe.

Wymagany wiek? Co najmniej 35 lat. Sędzia taki ma być wybierany w wyborach powszechnych organizowanych na poziomie powiatu. I przy powiatach będą wykonywać swe obowiązki. Ich liczba ma zależeć od liczby ludności w powiecie i analizy przewidywanego wpływu spraw. Ostatecznie liczbę stanowisk sędziów pokoju ustali niezależny od samorządu powiatowego nieujawniony jeszcze organ. Kandydat, ani tym bardziej czynny sędzia pokoju, nie mógłby należeć do partii politycznych. Ich kadencja ma trwać pięć lat (ale można go powołać na nieograniczoną liczbę kolejnych). Krajowa Rada Sądownictwa będzie mogła odwołać sędziego na wniosek kwalifikowanej większości rady powiatu lub po przeprowadzeniu przez obywateli referendum w sprawie odwołania konkretnego sędziego. Sprawy będą im przydzielane losowo. Mają się toczyć wedle uproszczonej procedury. Sędziowie pokoju będą mogli stosować zasady słuszności przy wyrokowaniu. Odwołania od wyroków sędziego pokoju będą rozpoznawane przez sądy powszechne.

– Popieram każdą zmianę, która odciąży sędziów od orzekania w błahych sprawach. Niech to będzie sędzia pokoju, podsędek czy jeszcze inny urząd, niech tylko zajmie się takimi sprawami – tak o propozycji resortu mówi sędzia Beata Morawiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis.

Ale jej entuzjazm kończy się, kiedy słyszy, że w myśl założeń sędzia taki nie będzie musiał być prawnikiem. – To nie do przyjęcia. Nawet w kolegiach do spraw wykroczeń przed laty decydujący głos należał do prawników – zauważa.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by sądy pokoju orzekały w sprawach o wykroczenia, drobnych sprawach karnych, niektórych pracowniczych i konsumenckich – do określonej ustawowo wartości przedmiotu sporu (jeszcze nieujawnionej). O jakie sprawy chodzi? Drobne kradzieże sklepowe, nieprawidłowy postój lub zatrzymanie pojazdu, niezapłacenie wynagrodzenia za pracę lub umowę zlecenia, wadliwą naprawę samochodu, wadliwe buty lub sprzęt elektroniczny, wadliwie wykonane drobne prace remontowo-budowlane w mieszkaniu i spory sąsiedzkie.

To jeszcze nie koniec zmian. MS chce także uprościć polski wymiar sprawiedliwości i wprowadzić tylko dwa szczeble sądów powszechnych. Deklarowany powód: by sądy były bliżej ludzi. Wszystkie sprawy w pierwszej instancji trafią do najbliższego sądu i tam zostaną załatwione. Na rozprawy apelacyjne nie trzeba by już jeździć do odległych miast. Każdy sędzia miałby identyczny status i własne biuro.

Apelacje do likwidacji

W Polsce sądy mają działać tak jak we Francji, Holandii i Hiszpanii: jako sądy dwóch szczebli. Dzisiejsze sądy rejonowe zostaną podniesione do rangi sądów okręgowych. Nowe sądy okręgowe będą właściwe do rozpoznawania wszystkich kategorii spraw w pierwszej instancji. Dzisiejsze sądy okręgowe zostaną przekształcone w sądy regionalne – rozpoznające wyłącznie sprawy w drugiej instancji. Sądy apelacyjne zostałyby zniesione.

W dużych miastach powstaną wyspecjalizowane sądy rozpoznające określone kategorie spraw, np. będzie to sąd karny, sąd gospodarczy czy sąd cywilny.

W obecnym systemie sędziowie sądów okręgowych, a zwłaszcza apelacyjnych, rozpoznają dużo mniej spraw niż sędziowie sądów rejonowych. Dysproporcje są zbyt duże, by tłumaczyć je wyższym stopniem skomplikowania spraw – twierdzi MS. Wybór padł więc na sądy apelacyjne. Jako argument MS przytacza liczby. W 2018 r. do sądów apelacyjnych wpłynęło ok. 118 tys. spraw, a do sądów rejonowych ok. 14 mln, czyli ponad sto razy więcej. W tym samym roku sędzia sądu apelacyjnego załatwił przeciętnie 209 spraw, sędzia sądu okręgowego – 289, a sędzia sądu rejonowego – 820.

– Im mniejsza struktura, tym mniejsza biurokracja i administracja – ocenia sędzia Aneta Łazarska z Sądu Okręgowego w Warszawie. Zastanawia się jednak, jak ten pomysł przełoży się na praktykę. – Dostrzegam zagrożenie dla zasady nieprzenaszalności sedziów – mówi sędzia Łazarska.

Funkcjonujące dziś wydziały będą zastąpione przez kancelarię sądu i biura sędziów. Przygotowaniem postępowań i czynnościami po ich zakończeniu zajmie się kancelaria sądu złożona z referendarzy sądowych. Do sędziego, wspomaganego przez biuro (ze stałym asystentem i sekretarzem), będzie należało merytoryczne rozpoznanie sprawy. Sędzia miałby mieć swobodę indywidualnej organizacji pracy swojego biura. Kompetencje referendarzy i asystentów zostaną odpowiednio poszerzone.

Założenia głoszą, że każdy sędzia stanie się sędzią sądu powszechnego o ujednoliconym statusie, niezależnie od tego, w którym sądzie będzie orzekał. Dokument zakłada rotacyjne orzekanie sędziów w sądzie pierwszej instancji i w sądzie odwoławczym. Jednolity status sędziego miałby spowodować, że wynagrodzenia sędziów będą jednakowe, a różnicowałby je tylko staż pracy każdego sędziego. Nie byłoby także potrzeby przeprowadzania procedur konkursowych na wyższe stanowisko sędziowskie.

Więcej kontroli społecznej

Ministerstwo Sprawiedliwości ujawniło, że pracuje także nad wprowadzeniem do sądownictwa powszechnego czynnika społecznego, ale innego niż ławnicy. O co chodzi?

Aby wypełnić postulat zwiększenia społecznej kontroli nad Temidą, utworzono by rady doradcze przy sądach regionalnych. W skład rady będą wchodzić m.in. reprezentanci lokalnej społeczności wybierani przez samorząd terytorialny, przedstawiciele sądownictwa, prokuratury i innych zawodów prawniczych. Do zadań rady będzie należeć wyrażanie opinii, zajmowanie stanowisk i występowanie z wnioskami w sprawie funkcjonowania sądów danego regionu.

Co konkretnie MS ma na myśli? Opiniowanie kandydatów na stanowisko sędziego, rozpatrywanie skarg i wniosków obywateli czy żądanie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów i referendarzy sądowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA