fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Opinia Stowarzyszenie Asystentów Sędziów do ustawy o KSSiP

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów Sędziów zdecydowanie sprzeciwia się zmianom prowadzącym do wyeliminowania z kategorii kandydatów do objęcia stanowiska sędziego asystentów sędziów i referendarzy sądowych.

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Asystentów (OSAS) przedstawiło opinię do projektu ustawy z 20 stycznia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw.

W dokumencie Stowarzyszenie zdecydowanie sprzeciwiło się wyeliminowaniu z kategorii kandydatów do objęcia stanowiska sędziego asystentów sędziów i referendarzy sądowym, wskazując, że zarówno na stanowiskach asystentów jak i referendarzy zatrudnione są osoby, które odbyły tzw. starą aplikację, a więc także osoby, w które państwo polskie zainwestowało środki i starania dla ich najlepszego przygotowania do sprawowania urzędu sędziego. - Osoby te rozpoczynając aplikację sądową przekonane były, iż po jej zakończeniu, zostaną asesorami, a następnie po pozytywnej ocenie, sędziami – podnosi OSAS.

Uznanie dawnych regulacji dotyczących asesury za niekonstytucyjne doprowadziły do sytuacji, że aplikanci po zdanym egzaminie sędziowskim musieli podjąć zatrudnienie w sądach na stanowiskach asystentów sędziów lub referendarzy sądowych na co najmniej 2 lata, aby po tym okresie móc ubiegać się na urząd sędziego.

Zdaniem OSAS pozbawienie takich osób możliwości ubiegania się o stanowisko sędziowskie jest nieuzasadnione. Szczególnie, że ostatni rocznik aplikantów zdał egzamin sędziowski w roku 2010. - Część aplikantów odeszła do zawodów adwokata czy radcy prawnego, znaczna jednak ich rzesza pozostała w sądach oczekując na możliwość startu w konkursie na stanowisko sędziego, której to możliwości ustawodawca chce ich pozbawić – piszą asystenci.

Aplikant bez etatu

Stowarzyszenie ma też zastrzeżenia do innych proponowanych rozwiązań. Za błędne uznaje rezygnację z wprowadzonych ustawą z 9 kwietnia 2015 r. uregulowań dotyczących nawiązywania z aplikantem stosunku pracy i kierowaniem aplikantów do pracy w sądach. - Zdajemy sobie sprawę, że rozwiązanie wynikające z uchylanych przepisów, jako przypominające rozwiązania obowiązujące w ramach tzw. starej aplikacji odbywającej się w sądach apelacyjnych nie odpowiada projektodawcom, jednakże w naszym odczuciu daje ono możliwość nabycia przez aplikantów umiejętności, które faktycznie pozwolą na należyte sprawowanie w przyszłości stanowiska sędziego – czytamy w opinii. - Likwidacja tych rozwiązań doprowadzi do powrotu do regulacji, w których aplikanci, determinowani programem aplikacji oraz kalendarzem kolokwiów sprawdzających ich umiejętności podczas każdego zjazdu w KSSiP, ograniczają się w czasie odbywania praktyk w sądach i prokuraturach, przede wszystkim do kwestii będących przedmiotem kolejnego kolokwium – ostrzegają asystenci.

Aplikant wynagradzany jak referendarz

OSAS sprzeciwia się również proponowanej wysokości stypendium i ustalaniu jego górnej granicy na poziomie najniższego wynagrodzenia referendarza sadowego, a więc faktyczne powiązanie wysokości stypendium z poziomem wynagrodzeń sędziowskich. Stowarzyszenie wskazuje, że aktualnie wynagrodzenie referendarza wynosi 75% wynagrodzenia zasadniczego w stawce pierwszej sędziego sądu rejonowego powiększone o należną składkę z tytułu ubezpieczenia społecznego wynosząc łącznie 7161,12 zł brutto miesięcznie. – Ustalenie wynagrodzenia dla osoby uczącej się, często bezpośrednio po studiach wyższych, bez żadnego doświadczenia zawodowego i de facto nie wykonujących żadnych zawodowych obowiązków oprócz odbywania praktyk, na poziomie wynagrodzenia referendarza, którymi są osoby po zawodowych egzaminach prawniczych i aplikacjach, jest nieporozumieniem – wytykają asystenci.

Pytania dwudziestokilkuletniego aplikanta

Stowarzyszenie asystentów sprzeciwia się także wprowadzeniu regulacji pozwalających na samodzielne wykonywanie czynności w postępowaniu przez aplikantów sędziowskich. Szczególnie wobec zajmowanego przez lata przez Ministerstwo Sprawiedliwości stanowiska, w którym takiej możliwości odmawia się asystentom.

- Przede wszystkim projektodawcy nie wzięli pod uwagę odczuć stron postępowania, kiedy pytania będzie stawiał im aplikant, bez egzaminu sędziowskiego, bez solidnych podstaw do zakładania, że taki w ogóle uzyska – zwracają uwagę asystenci.

Przypominają jednocześnie, że pomysł powrotu do asesury argumentowany jest tym, aby dokonać weryfikacji kandydatów przed powierzeniem im dożywotnio urzędu, czy istotnie potrafią sprostać także wymogom Sali sądowej. - Nie jest zatem uzasadnione dokonywanie takich prób na wcześniejszym etapie. Szczególnie w trosce o dobro stron postępowania, liczących na sprawne i sprawiedliwie rozpoznanie sprawy, a nie na zadawanie pytań przez dwudziestokilkuletniego aplikanta – wskazuje OSAS.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA