fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Tytoniowe gangi nie odpuszczają. Stawiają na fabryki

Przemycone papierosy przypłynęły w maju dwoma statkami policja
materiały prasowe
Miraż wielkich zysków wciąż kusi mafie tytoniowe. Ograniczają przemyt papierosów, ale stawiają na fabryki.

Połączone siły służb zwalczających szarą strefę tytoniową przynoszą efekty – ujawniany jest przemyt na wielką skalę i likwidowane są kolejne nielegalne fabryki papierosów. Mimo tych działań tytoniowe gangi nie dają za wygraną.

– Stosują bardziej wyrafinowane metody, lepiej się kamuflują, przez co trudniej jest ich wytropić – mówi „Rzeczpospolitej" Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji, które wraz z Krajową Administracją Skarbową właśnie wykryło gigantyczną papierosową kontrabandę.

Dwa porty, dwa statki

Ogromne transporty 18 mln papierosów przemycono na statkach, które przypłynęły na gdańskie wybrzeże. Organizatorzy zadali sobie dużo trudu, by zmylić tropy. Towar wysłali dwoma statkami, które w odstępie kilku dni wypłynęły z portów na Dalekim Wschodzie.

Najpierw, 15 maja, przypłynął na statku kontener będący oficjalnie transportem papieru do drukarek. Ukryto w nim 615 kartonów z 8,2 mln sztuk papierosów. Drugi ładunek zadeklarowany jako komplety pościeli zawierał już tylko kontrabandę – 10 mln sztuk papierosów. Dotarł kolejnym statkiem. – Sądzimy, że było to celowe działanie tej samej grupy przestępczej. Miało uśpić czujność służb i zwiększyć szanse na udany przemyt – zaznacza Iwona Jurkiewicz.

Papierosy prawdopodobnie pochodziły z Chin, miały dwóch różnych nadawców oraz odbiorców. Śledczy ustalają, kto stał za przemytem. Są przekonani, że była to zorganizowana grupa, bo w towar zainwestowano miliony (straty budżetu z akcyzy to 20 mln zł). Duży przemyt drogą morską to rzadkość i świadczy o apetycie tytoniowych gangów.

Mniej przemytu

Śledczy przyznają, że widmo zysków jak magnes przyciąga tytoniowe gangi, które mimo nalotów służb ryzykują. – Prawie co tydzień ujawniamy dużą nielegalną fabrykę papierosów – mówi ppłk Arkadiusz Olejnik z Zarządu Operacyjno-Śledczego Komendy Głównej Straży Granicznej.

Jak zauważa, zmienia się nieco profil działalności grup, które żyją z tytoniowych interesów. – Więcej grup decyduje się na produkcję w nielegalnych fabrykach w kraju i dalszą dystrybucję papierosów niż na przemyt – ocenia.

Modyfikacja strategii nie dziwi – uszczelnienie wschodniej granicy, lepsza infrastruktura (kamery, rentgeny do prześwietlania ładunków) sprawiły, że wielkie przemyty papierosów ciężarówkami są obarczone dużym ryzykiem. Stąd przemyt na granicy z Ukrainą spadł w 2017 r. o 22 proc., z Białorusią – o 77 proc.

Za to więcej ujawniono tytoniu, który trafia do nielegalnych fabryk w kraju i służy do produkcji papierosów.

Kurczy się szara strefa

Tylko w tym roku funkcjonariusze służb rozbili kilkanaście takich fabryk i krajalni. Ilość konfiskowanego tytoniu przy tylko jednej sprawie sięga nawet kilkudziesięciu ton, papierosy idą w miliony sztuk.

Najnowsze przykłady. W krajalni pod Warszawą namierzonej w tym miesiącu przez m.in. CBŚP było 20 ton tytoniu, wartego 13 mln zł. Z kolei w „lewej" fabryce w Łódzkiem były maszyny profesjonalnej linii produkcyjnej, warte 1,8 mln zł. Śledczy zajęli 3,3 mln sztuk papierosów i 25 ton krajanki tytoniowej. – Zabezpieczone tam maszyny były w stanie wyprodukować ok. 4 tys. sztuk papierosów na minutę, pakując 125 paczek – mówi Iwona Jurkiewicz.

Tytoniowe gangi inwestują w coraz lepszy sprzęt. Przed kilku laty dominowały używane maszyny do produkcji papierosów z Bułgarii i Ukrainy.

– Teraz są technologicznie zaawansowane maszyny, sprowadzane z Chin czy Nowej Zelandii – przyznaje ppłk Olejnik, dodając, że to wydatek rzędu kilku milionów złotych. A lepsze maszyny oznaczają większą wydajność i zysk.

Ogromne, nawet kilkunastokrotnie przebicie na papierosach sprawia, że służbom nie zabraknie pracy. W 2017 r. KAS ujawniła nielegalne papierosy (z przemytu i fabryk) wartości 230 mln zł i tytoń za 117 mln zł. Zlikwidowała 56 lewych fabryk. CBŚP i Straż Graniczna rozbiły ok. 25 fabryk i 45 dużych krajalni tytoniu. W tym roku efekty mogą być jeszcze lepsze.

– W wyniku działań KAS zmniejszono do najniższego w historii prowadzonych badań poziom szarej strefy w wyrobach tytoniowych – mówi Ewa Szkodzińska, rzeczniczka Krajowej Administracji Skarbowej. I podkreśla: – Odsetek nielegalnych papierosów w 2017 r. wyniósł 12,7 proc. w porównaniu z 19 proc. w roku 2015 – dodaje.

Co mogłoby skutecznie zniechęcić tytoniowe mafie? – Bardziej dolegliwe grzywny, bo nic tak nie boli jak uderzenie przestępców po kieszeni – uważa Arkadiusz Olejnik. Dzisiaj maksymalna grzywna za wprowadzanie do obrotu papierosów bez akcyzy (z kodeksu karnego skarbowego) sięga ok. 2, 5 mln zł. To za mało. Bardziej dolegliwa jest kara, jeśli uda się udowodnić działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA