fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo dyscyplinarne

Dyscyplinarki sędziów na bakier z prawem UE - wyrok TSUE

TSUE
TSUE
Adobe Stock
Nie można ścigać za wydane wyroki czy zadawanie pytań prejudycjalnych – napomina TSUE. I dodaje, że Izba Dyscypinarna SN ma przestać działać.

System odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE – przesądził w czwartek Trybunał Sprawiedliwości UE. To nie puste słowa. Zdaniem wielu prawników ID powinna przestać działać, bo jeśli nie, mogą grozić nam kary.

– Mamy do czynienia z wyrokiem politycznym, wydanym na polityczne zamówienie Komisji Europejskiej, u którego podstaw leży segregacja państw na lepsze i gorsze, za którym kryje się kolonialne myślenie, pozwalające na pozaprawną segregację – grzmiał minister na konferencji prasowej.

Czytaj także:

Sprawa trafiła do TSUE na wniosek Komisji Europejskiej, która chciała stwierdzenia, że ustanawiając nowy system odpowiedzialności dyscyplinarnej obowiązujący sędziów SN i sędziów sądów powszechnych, Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy prawa Unii. Chodzi o przepisy tzw. ustawy kagańcowej z 2017 r. W czwartkowym wyroku TSUE uwzględnił wszystkie zarzuty KE, kwestionując niezależność ID SN.

– Izba ta nie daje w pełni rękojmi niezawisłości i bezstronności. Nie jest chroniona przed bezpośrednimi lub pośrednimi wpływami polskiej władzy ustawodawczej i wykonawczej – uznał TSUE. Wskazał, że proces powoływania sędziów SN, w tym członków ID, w dużym stopniu zależy od KRS, której niezależność może wzbudzać uzasadnione wątpliwości. TSUE zwrócił też uwagę, że w założeniu ID ma składać się wyłącznie z nowych sędziów, którzy nie zasiadali do tej pory w SN, oraz że sędziom tym przysługuje wysokie wynagrodzenie i wysoki stopień autonomii organizacyjnej, funkcjonalnej i finansowej nawet wobec SN i jego pierwszego prezesa.

TSUE wskazał, że obecny system odpowiedzialności dyscyplinarnej dopuszcza kwalifikowanie treści orzeczeń sądowych wydawanych przez sędziów jako przewinienie dyscyplinarne.

– Taki system może być wykorzystywany do politycznej kontroli orzeczeń lub nacisków na sędziów w celu wpłynięcia na ich decyzje i zagraża niezawisłości tych sędziów – podsumował TSUE.

Zdaniem Trybunału Polska nie zagwarantowała, by sprawy dyscyplinarne sędziów rozstrzygano w rozsądnym terminie, nie zapewniła też poszanowania prawa do obrony obwinionych (którzy usprawiedliwieni nie przychodzą do sądu), naruszając w ten sposób ich niezawisłość. TSUE wskazuje, że polscy sędziowie są narażeni na dyscyplinarki dlatego, że zdecydowali się zwrócić do niego z pytaniem prejudycjalnym.

– Od momentu ogłoszenia wyroku ciąży na Polsce obowiązek wykonania go we wszystkich aspektach, m.in. reformy ID. Sędziowie, którzy zostali zawieszeni przez ID, powinni wrócić do orzekania – podkreśla prof. Marek Safjan.

A adwokat Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy twierdzi, że po czwartkowym wyroku TSUE cały zakres kompetencji ID został zawieszony (także o uchylenienie immunitetów sędziowskich).

Zachowaniu polskich władz przyglądała się już w czwartek Komisja Europejska. Ekspresowo skomentowała środowy wyrok TK, który stwierdził, że środki tymczasowe dotyczące funkcjonowania sądownictwa zarządzone przez TSUE są niezgodne z Konstytucją RP.

– Wyrok ten potwierdza nasze obawy o stan praworządności w Polsce – powiedział Eric Mamer, rzecznik KE. Podkreślił, że prawo UE jest nadrzędne nad krajowym, a wszystkie orzeczenia TSUE, w tym postanowienia o środkach tymczasowych, są wiążące dla wszystkich państw członkowskich i ich sądów. Bruksela oczekuje, że Polska będzie wykonywać wszystkie orzeczenia TSUE, w tym te dotyczące Izby Dyscyplinarnej.

Co, jeśli Polska tego nie zrobi?

– Komisja nie zawaha się skorzystać z uprawnień przysługujących jej na mocy traktatów – zapewnił Mamer. I wskazał na związek z niezaakceptowanym jeszcze przez KE polskim Krajowym Planem Obudowy, który jest podstawą unijnych dotacji. – To oczywiste, że właściwa implementacja krajowych planów odbudowy wymaga, by kraj Unii miał system kontroli i sądownictwa, który zagwarantuje właściwe gospodarowanie funduszami unijnymi.

– współpraca Anna Słojewska

Sygn. akt TSUE C-791/19

OPINIE

Sebastian Kaleta , wiceminister sprawiedliwości

Organy UE nie mają kompetencji, by ingerować w organizację wymiaru sprawiedliwości. Tak orzekł TK. Wyrok TSUE to bezprawna ingerencja i wyraz nie prawnej, ale politycznej ingerencji w wyłączną i suwerenną kompetencję naszego państwa. TSUE zakwestionował przepis o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów obowiązujący od 2001 r. Zakwestionował za rzekome upolitycznienie, model powoływania sędziów identyczny z tym w Hiszpanii. A za właściwy uznał system niemiecki, skrajnie upolityczniony, bo o obsadzie SN decydują wyłącznie politycy. To podwójne standardy stosowane w celach czysto politycznych.

Aleksander Stępkowski , sędzia SN, rzecznik prasowy

SN i jego pierwsza prezes z respektem podchodzą do orzeczeń TSUE. SN zapewnia pełną skuteczność prawa UE w obszarze, w którym Polska przekazała kompetencje Unii. Środowy wyrok TK nie pozostawia wątpliwości, że organizacja i funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w RP nigdy nie zostały przekazane Unii i ewentualne rozstrzygnięcia unijne w tym względzie są wydawane poza przyznanymi UE kompetencjami. Musi mieć to zasadnicze znaczenie dla sędziów, którzy orzekają w imieniu RP, a obejmując urząd, ślubowali jej wierność. Z wielkim rozczarowaniem pierwsza prezes SN przyjęła konfrontacyjną postawę TSUE. Ustawodawca powinien podjąć działania niezbędne, by zapewnić właściwe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Michał Laskowski , prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego

Izba Karna na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów organizowała przebieg postępowań dyscyplinarnych w SN. Byliśmy wówczas sądem drugiej instancji. Czwartkowy wyrok TSUE mówi kategorycznie, że ten nowy model odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów wprowadzony przez prezydenta i rządzących został zdyskwalifikowany przez Trybunał. A to oznacza, że nie można go już stosować. To zaś z kolei oznacza, że powinny zostać zainicjowane zmiany ustawowe. Do czasu zakończenia prac nad nimi powinno się stosować przepisy sprzed zmiany. Można się było spodziewać takiego kierunku wyroku. Mógł być jednak niejednoznaczny. Tymczasem wyrok jest precyzyjny i nie można go czytać inaczej niż wprost.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA