fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kazimierz Dadak: SN nie najlepiej ocenia sądy

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W Polsce ogromny wpływ na dobór sędziów mają oni sami. Zdaniem Sądu Najwyższego również władza ustawodawcza ponosi winę za kłopoty w wymiarze sprawiedliwości.

Polskie sądownictwo i prawodawstwo są w ciężkim kryzysie i wymagają niezwłocznej reformy. Dobitnie świadczą o tym doroczne sprawozdania Sądu Najwyższego (SN). Chodzi o to, aby do poprawy użyć skalpela, a nie młota pneumatycznego.

Dobrym przykładem są problemy tyczące się Izby Cywilnej. Cofnijmy się do 2015 r., czyli schyłkowego okresu rządów PO–PSL. Na stronie 17 takiego sprawozdania czytamy, że nierzadkie przypadki odmowy podjęcia uchwały przez SN są spowodowane tym, iż „sądy powszechne zbyt często wykraczają poza hipotezę art. 390 k.p.c. (dotyczy on możliwości zwrócenia się o pomoc do SN w przypadkach budzących poważne wątpliwości – K.D.) lub przedstawiają pytania w sposób, który nie pozwala na udzielenie odpowiedzi w formie uchwały". Kolejny paragraf nie pozostawia wątpliwości: „dominowały odmowy podjęcia uchwały z powodu niestwierdzenia przez Sąd Najwyższy poważnych wątpliwości prawnych. Nie zostały one – w ocenie SN – dostatecznie przekonująco wyłożone przez sąd dru...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA