fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Pozew grupowy przeciwko bankowi ma się dobrze

123 rf
Dzięki jednej sprawie można w rozsądnym czasie rozpoznać żądania ponad 5 tysięcy osób, a wynagrodzenie adwokackie jest kilkakrotnie niższe.

Na łamach „Rzeczpospolitej" ukazał się szereg artykułów podważających sens pozwu grupowego ponad 5 tys. frankowiczów przeciwko Bankowi Millennium. Jednocześnie w mediach obserwować można kolejne wypowiedzi przedstawicieli świata ekonomii i finansów, w których przestrzegają przed rzekomo katastrofalnymi dla polskiego systemu bankowego skutkami korzystnych dla konsumentów wyroków w sprawach tzw. kredytów frankowych.

Czytaj także:

Czas tego rodzaju wypowiedzi jest oczywiście nieprzypadkowy – w ostatnich miesiącach pojawiło się bowiem wiele znaczących analiz i dokumentów, które pozwalają sądzić, że w sporze pomiędzy bankami a frankowiczami to konsumenci mają rację. Przytoczyć tu można zarówno ostatnie orzeczenia Sądu Najwyższego, jak i czerwcową opinię rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE oraz najnowszą obszerną opinię biura analiz Sądu Najwyższego w sprawie kredytów frankowych. Z tej ostatniej wprost wynika, że kredyty w CHF zawierające nieuczciwe postanowienia kursowe były kredytami złotowymi, a nie walutowymi, i że powinny być spłacane po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu przy zachowaniu oprocentowania opartego na wskaźniku LIBOR.

Obecnie wszyscy zainteresowani oczekują na rozstrzygnięcie tej kwestii w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Dziubak przeciwko Raiffeisen (orzeczenie powinno zostać wydane jesienią tego roku).

Jako pełnomocnicy prowadzący w ramach kancelarii wspomniany na wstępie pozew grupowy przeciwko Bankowi Millennium czujemy się zmuszeni odnieść do opublikowanych właśnie krytycznych artykułów, wbrew bowiem przedstawionych w nich opiniom należy stwierdzić, że największy pozew grupowy frankowiczów ma się bardzo dobrze.

Szybciej i taniej

Pozew grupowy przeciwko Millennium zakończył właśnie etap certyfikacji grupy, co oznacza, że zarówno został on dopuszczony do grupowego rozpoznania, jak i że ostatecznie ustalono skład grupy, a podjęte przez bank próby odrzucenia pozwu z przyczyn formalnych nie powiodły się. Warto nadmienić, że nie powiodła się również próba wykluczenia choćby jednej osoby z całej wielotysięcznej grupy kredytobiorców.

Można powiedzieć, że obecnie merytoryczne rozpoznanie sprawy stoi otworem, co korzystnie zbiega się w czasie z opublikowanym stanowiskiem Sądu Najwyższego oraz oczekiwanym wyrokiem TSUE – w pozwie grupowym przeciwko Millennium prezentowane jest stanowisko w 100 proc. zbieżne zarówno z opinią SN, jak i wydaną dla TSUE opinią rzecznika generalnego.

Dodać można, że nie sposób zgodzić się również z tezą, jakoby Bank Millennium nie obawiał się pozwu grupowego. Przeczą temu choćby reakcje rynków finansowych – notowania banku na giełdzie spadły o ponad 10 proc. w dzień po wydaniu przez warszawski sąd postanowienia ostatecznie zamykającego formalny etap postępowania grupowego, a powiązanie tego wyniku właśnie z postępowaniem grupowym było szeroko komentowane w prasie ekonomicznej i gospodarczej.

Postępowanie grupowe zdaje się zatem przebiegać po myśli konsumentów, a zastosowanie pozwu grupowego dla wielu z nich należy uznać za wybór trafny. Zbiorowe dochodzenie roszczeń jest w nowoczesnych systemach prawnych wręcz niezbędnym narzędziem, aby zapewnić dostęp do sądu w warunkach masowego obrotu i przy tak zbiorowych naruszeniach, jak miało to miejsce w odniesieniu do frankowiczów.

Zaspokoić potrzeby konsumentów

Dzięki jednej sprawie zbiorowej możliwe będzie w rozsądnym czasie rozpoznanie spraw ponad 5 tys. osób – trudno sobie wyobrazić, jak miałoby wyglądać dochodzenie swoich praw przez wszystkie te osoby w drodze pozwów indywidualnych.

Co gorsza, prawdopodobnie wiele z tych osób w ogóle zrezygnowałoby z występowania na drogę sądową, a niebagatelne znaczenie dla konsumentów może mieć fakt, że wynagrodzenie adwokackie za pozew zbiorowy jest zwykle 5–10 razy niższe niż za sprawę indywidualną.

Można więc powiedzieć, że wiadomości o śmierci pozwów grupowych są znacznie przesadzone. Pozwy te nie tylko mają się dobrze, ale też jako instytucja powinny być dalej rozwijane. Obserwowana potrzeba tego rodzaju jest olbrzymia wśród konsumentów, a biorąc pod uwagę, że pozwy grupowe w Polsce nie mają jeszcze 10 lat, należy je poprawiać, a nie skreślać. W każdym razie – jako pełnomocnicy konsumentów – patrzymy w przyszłość z optymizmem.

Justyna Karolina Mikołajek jest radcą prawnym, a Krzysztof Woronowicz adwokatem w Kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy sp.k.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA