fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Cyberbezbronność rządu. Wyciek może mieć wielomilionowe konsekwencje

Mateusz Morawiecki
PAP/Leszek Szymański
Michał Duszczyk
Zuzanna Dąbrowska
Ze strony rządu nie padło zapewnienie, że opisywane przez rosyjski kanał rozmowy e-mailowe członków Rady Ministrów nie miały miejsca. Kolejne przecieki odkrywają niefrasobliwość premiera.

Przedstawiciele rządu deklarują: wiadomości pojawiające się na rosyjskim Telegramie, mające pochodzić z korespondencji członków rządu „zhakowanej" z prywatnej poczty ministra Michała Dworczyka, to w większości fake newsy. Nikt jednak nie mówi wyraźnie, które są prawdziwe, a które nie.

Zamknięte posiedzenie Sejmu nie wyjaśniło okoliczności przecieków. Systematycznie ujawniane przez rosyjski kanał rozmowy, w których uczestniczyli Michał Dworczyk, premier Mateusz Morawiecki i grono jego najbliższych doradców dotyczyły nieformalnych uzgodnień w sprawie otwierania galerii handlowych, uzbrojenia polskiej armii i negocjacji w sprawie zakupu sprzętu czy wysłania WOT przeciw Strajkowi Kobiet. Najnowszy wpis ujawniony w czwartek to zapis rozmowy premiera z Michałem Kuczmierowskim, szefem Agencji Rezerw Materiałowych, w sprawie awarii instalacji produkującej olej napędowy w Orlenie. Poprzez prywatne konta politycy mieli ustalać strategie postępowania i pomoc dla prezesa Daniela Obajtka. Kuczmierowski miał napisać: „Jeśli im nie pomożemy, na stacjach Orlenu na południu Polski nie będzie w najbliższych dniach przez ok. 2 tygodnie oleju napędowego. (...) przy takiej awarii będzie gigantyczna awantura społeczna i polityczna – szczególnie mocno mogą atakować, że Orlen kupuje gazety, a nie ogarnia rafinerii".

Pojawiają się pytania ekspertów o ochronę kontrwywiadowczą. Tym bardziej że – jak podała WP – „Mateusz Morawiecki używał prywatnej skrzynki e-mailowej do celów służbowych od czasu wejścia do rządu PiS". – Odsłania się polityczna kuchnia rządu – to jest jedna z najbardziej chronionych tajemnic w każdym państwie. To treść informacji określa jej „tajność" czy „poufność", a nie pieczątka – mówi „Rz" płk Grzegorz Małecki, były szef Agencji Wywiadu.

Eksperci są zaskoczeni, że tak istotne – również dla gospodarki – kwestie, jak zamknięcie galerii handlowych, przedstawiciele rządu poruszali za pośrednictwem prywatnych e-maili. Wyciek takich wiadomości może mieć wielomilionowe konsekwencje. – Informacja o przesunięciach i terminach lockdownu może wpłynąć m.in. na kursy akcji. Samo wprowadzenie lockdownów było cenotwórcze, widzieliśmy, jak kursy zachowywały się w momencie, gdy takie decyzje były podejmowane – podkreśla Aleksander Gruszczyński, prezes Carlson Investments. A Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point Software w Polsce, dodaje: – Niezbędna jest budowa świadomości kadry administracji publicznej i polityków oraz wyposażenie ich w odpowiednie narzędzia i wiedzę, jak z nich korzystać

Współpraca Izabela Kacprzak, Grażyna Zawadka

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA