fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Giertych chwali Morawieckiego za "wykańczanie Ziobry"

Fotorzepa/ Robert Gardziński
"Chciałbym Pana szczerze pochwalić za działania, które wykańczają naszego ministra sprawiedliwości (Zbigniewa Ziobry - red.)" - pisze na swoim profilu na Facebooku były wicepremier Roman Giertych w "krótkim liście do premiera".

"Nie od dziś wiadomo, że rewolucja pożera swoich najgorliwszych wyznawców. Organizuje Pan po cichu (jeszcze próbując inspirować adwokatów przeciwnych władzy!) i kanalizuje złość kobiety przeciwko najlepszym synom rewolucji (nazwijmy ich dla uproszczenia plebiakami) i obnaża ich może niezbyt czyste, ale podyktowane jednak szczerym patriotyzmem metody" - pisze Roman Giertych odnosząc się do ujawnionej przez Onet afery w Ministerstwie Sprawiedliwości.

"A potem Pan zaskoczonych Pana zdradą ścina zmierzając jak Robespierre krok po kroku do zgładzenia swojego Dantona" - dodaje Giertych nawiązując do historii z czasów Rewolucji Francuskiej.

"Jest już Pan bliziutko. Już Danton wygłasza swoją mowę obrończą, już go prawie wiozą na szafot. Już on prawie wzywa do pokazania ściętej głowy" - dodaje Giertych.

"Może będzie Pan miał swoją chwilę chwały, ale mam nadzieję że Pana los nie tylko w triumfie nad Dantonem będzie przypominał los Maximiliena Robespierre... Mam nadzieję, że już 13 października łaska ludu okaże się dla Pana tak łaskawa, jak 28 lipca 1794 okazała się łaska ludu Paryża dla pogromcy Dantona..." - kończy swój wpis były wicepremier.

Danton, jedna z najważniejszych postaci Rewolucji Francuskiej, w czasie dyktatury jakobińskiej w wyniku konfliktu z Maximilienem Robespierrem został oskarżony o spisek przeciw rządowi i zdradę kraju. Mimo wygłoszenia znakomitej mowy w swojej obronie Danton został skazany na śmierć i ścięty w kwietniu 1974 roku.

Sam Robespierre przeżył Dantona zaledwie o kilka miesięcy. Konwent Narodowy 27 lipca 1794 r. przegłosował jego aresztowanie, a następnego dnia Robespierre został ścięty.

Urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości udostępniali wrażliwe informacje z życia co najmniej 20 sędziów. Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa Stowarzyszenia "Iustitia" - poinformował w poniedziałek Onet.pl.

Aby zdyskredytować prof. Krystiana Markiewicza, szefa "Iustitii", wykorzystano pogłoski i plotki na temat jego życia intymnego. Dokument w sprawie sędziego przekazała wiceministrowi sprawiedliwości kobieta o imieniu Emilia w czerwcu 2018 roku. Kobieta współpracowała z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem. Za jego zgodą anonimowo wysyłała do mediów kompromitujące materiały - ustalił Onet.

- To jest absolutnie zatrważające, że został zbudowany system w państwie, w Ministerstwie Sprawiedliwości, który zmierza do tego, żeby niszczyć konkretnych ludzi, którzy chcą walczyć o praworządność i sprawiedliwość - mówił o całej sprawie prof. Markiewicz.

Kobieta miała dać pracownikom resortu dostęp do swojego konta na Twitterze, by można było skopiować historię jej wpisów, także tych wykasowanych. Prywatnie Emilia jest związana z jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią, który wcześniej pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dowody świadczą o tym, że kobieta była w bezpośrednim kontakcie z ministrem Piebiakiem. Za pośrednictwem komunikatorów internetowych ustalała sposoby kompromitowania sędziów w mediach społecznościowych oraz w mediach prorządowych. Plan ten zaakceptował wiceminister.

"Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli" - pisał w jednej z wiadomości wiceminister Piebiak.

Inna rozmowa miała dotyczyć ataku medialnego na sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego oddziału „Iustitii". Materiał na jego temat pojawił się w programie "Alarm" w TVP1.

- Może wybuchnie mała afera w programie Alarm. Mam nadzieję, że nie zawiodłam - pisała kobieta.

W poniedziałek Mateusz Morawiecki poinformował, że poprosił ministra Zbigniewa Ziobro o wyjaśnienia w tej sprawie. Dodał, że decyzję podejmie po otrzymaniu tych informacji.

Do sprawy odniosła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. "Działania te nie mieszczą się w jakikolwiek sposób w standardach państwa demokratycznego, swoim charakterem przypominając raczej kampanię oszczerstw prowadzoną przez aparat państwa przed 1989 r." - czytamy w stanowisku HFPC.

Politycy opozycji, w związku z publikacją Onetu, domagają się dymisji wiceministra Piebiaka i ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry.

Z kolei SLD złożyło zawiadomienie do prokuratury ws. wiceministra Piebiaka.

Kilkanaście godzin po publikacji artykułu w Onecie wiceminister Łukasz Piebiak podał się do dymisji zapowiadając jednocześnie złożenie pozwu przeciw Onetowi.

Według kolejnych materiałów opublikowanych przez Onet to zaufany człowiek Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec z Ministerstwa Sprawiedliwości, dostarczał hejterce wrażliwych danych dotyczących sędziów i wspólnie z Emilią opracował akcję mającą na celu skompromitowanie sędziego Markiewicza.

Po opublikowaniu materiałów dotyczących Iwańca jego delegacja do Ministerstwa Sprawiedliwości została skrócona w trybie natychmiastowym. Poinformował o tym rzecznik rządu Piotr Müller w programie #RZECZoPOLITYCE.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA