fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

To będzie dobry rok dla fachowców i większości specjalistów

pexels.com
Na trudniejsze czasy powinni się natomiast przygotować bankowcy i absolwenci kierunków humanistycznych.
Nie tylko informatycy czy inżynierowie i fachowcy z branży budowlanej, ale również specjaliści ds. sprzedaży, finansów, e-marketingu, inżynierowie i robotnicy produkcyjni, a także pracownicy do prac prostych będą w nowym roku na długiej liście poszukiwanych kandydatów do pracy. Wielu z nich będzie mogło w 2019 r. cieszyć się efektem tzw. rynku pracownika, na którym to pracodawca musi zabiegać o kandydata. Tak wynika z opinii przedstawicieli znanych firm rekrutacyjnych i agencji zatrudnienia, których po raz kolejny poprosiliśmy o wskazanie najlepszych i najgorszych zawodów w nowym roku. O ile z listą „królów rynku pracy" nie było problemów, o tyle nie było łatwo o jednoznacznych kandydatów do drugiej grupy.

Siła programisty

Jak wyjaśnia Piotr Mazurkiewicz, partner zarządzający w HRK, trudno obecnie wskazać zawody, w których widać stagnację na rynku pracy. Nawet w bankowości, gdzie w wyniku konsolidacji sektora szykuje się nowa fala zwolnień, można oczekiwać wzrostu zapotrzebowania na doradców dla firm (zwłaszcza z sektora MSP), specjalistów ds. ryzyka, compliance czy informatyków.

Jak przypomina Mazurkiewicz, banki, ograniczając zatrudnienie w oddziałach i na stanowiskach administracyjnych w centralach, rozwijają bankowość mobilną wraz z nowymi usługami cyfrowymi. Dlatego też specjaliści IT – w tym deweloperzy (czyli programiści) pozostaną na czele listy najbardziej poszukiwanych w 2019 r. pracowników. Agnieszka Kolenda, dyrektor w Hays Poland, prognozuje, że na największy wybór ofert będą mogli liczyć deweloperzy i testerzy oprogramowania oraz eksperci systemów ERP. Wzrośnie też zapotrzebowanie na informatyków z kompetencjami wspierającymi automatyzację pracy.

Z kolei studenci informatyki i absolwenci kursów informatycznych łatwo znajdą pracę w centrach i działach wsparcia IT, które w Polsce coraz chętniej uruchamiają międzynarodowe firmy Potwierdza to Henri Viswat, dyrektor w Randstad Polska; według niego kandydaci z podstawową wiedzą informatyczną i ze znajomością języków obcych będą mogli przebierać w ofertach – szczególnie specjaliści pracujący na pierwszej i drugiej linii wsparcia IT, którzy znają niemiecki i francuski.

Fabian Pietras, menedżer w firmie rekrutacyjnej Antal, na czele listy pożądanych w 2019 r. pracowników wymienia deweloperów Java, Java Script, C++ oraz Android, zaznaczając, że na atrakcyjności zyskują również programiści w Pythonie. Coraz większym zainteresowaniem pracodawców będą się również cieszyć specjaliści IT odpowiadający za obszar bezpieczeństwa. Zdaniem Katarzyny Pączkowskiej, eksperta rynku pracy w Manpower, będziemy także obserwować duże zapotrzebowanie na data scientist, czyli specjalistów zajmujących się analizą dużej ilości danych, którzy łączą fachową wiedzę z szerokim zrozumieniem biznesu.

Według szefa HRK wysokie miejsce na liście poszukiwanych w 2019 r. pracowników zajmują także inżynierowie z działów badawczo-rozwojowych i analitycy systemowi, którym sprzyjają przeobrażenia w polskiej gospodarce przestawiającej się na nowe technologie. Częścią tych zmian jest szybki rozwój e-commerce, czyli sprzedaży poprzez internet, która dla rosnącej liczby firm staje się warunkiem przetrwania na rynku. Będzie to zwiększać popyt na specjalistów i menedżerów ds. e-commerce i e-marketingu. Jak zaznacza Piotr Mazurkiewicz, w praktyce już wszystkie oferty pracy dla marketingowców obejmują również działania w sieci, w tym w mediach społecznościowych.

Zdaniem Agnieszki Kolendy z Hays Poland wiele firm potraktuje 2019 r. jako ostatni moment na zbudowanie swojej przewagi konkurencyjnej w e-sprzedaży oraz marketingu internetowym. A to oznacza nie tylko atrakcyjne oferty dla ekspertów e-commerce, ale także ciekawe perspektywy rozwoju dla osób stawiających pierwsze kroki w branży.

Na brak pracy nie będą też narzekać lingwiści, których nadal będzie łowił szybko rosnący sektor usług biznesowych, czyli centrów usług wspólnych i outsourcingu (SSC/BPO), które kuszą stabilną pracą i dobrym pakietem benefitów. Jak podkreśla Fabian Pietras z Antal, najtrudniejsze do obsadzenia wakaty i najlepiej płatne są stanowiska, które wymagają znajomości języka niemieckiego, włoskiego oraz języków skandynawskich.

Niepewność bankowca

Rozwój centrów usług biznesowych w Polsce, który przejmują coraz bardziej zaawansowane procesy – i działają już nie jako tańsze wsparcie (back office), ale centra operacyjne, zwiększy też zapotrzebowanie na doświadczonych finansistów, w tym specjalistów od ryzyka i analityków biznesowych.

Jak ocenia Henri Viswat, najbardziej poszukiwani będą samodzielni księgowi z doświadczeniem w systemach SAP i Symfonia i dobrą znajomością prawa podatkowego oraz analitycy biznesowi. Agnieszka Kolenda mówi zaś o rosnącym popycie na specjalistów księgowych ds. podatków, którzy odpowiadają za rozliczenia w firmach. Na brak ofert nie powinni też narzekać analitycy finansowi, specjaliści ds. kontrolingu czy kontrolerzy finansowi i biznesowi.

Wśród poszukiwanych pracowników będą też inżynierowie i operatorzy produkcji, a także inżynierowie automatycy, których potrzebuje automatyzujący się przemysł. – Nieustannie będziemy także mówić o niedoborze elektryków, spawaczy, mechaników, hydraulików czy kierowców, zwłaszcza samochodów ciężarowych – dodaje Katarzyna Pączkowska.

Jedną z nielicznych grup zawodowych, które w 2019 r. mogą być zagrożone zwolnieniami, są bankowcy, którym nie sprzyja postępująca konsolidacja sektora bankowego i rozwój bankowości online. Rynkiem pracownika nie nacieszą się też menedżerowie.

Wprawdzie Piotr Wielgomas, prezes firmy rekrutacyjnej Bigram, twierdzi, że choć nowe inwestycje powiększają liczbę ofert pracy dla dyrektorów, to duża część z nich jest wynikiem rotacji. Firmy szukają dzisiaj menedżerów, którzy w warunkach bardzo silnej konkurencji potrafią zapewnić wzrost, trzymać w ryzach koszty, a jednocześnie są mobilni i elastyczni.

Jak ocenia Maciej Witucki, prezes Work Service, na wybór ofert pracy nie mogą liczyć absolwenci administracji, kulturoznawcy, politolodzy czy specjaliści ds. turystyki, którzy chcieliby pracować w biurze podróży. Problem mogą mieć szczególnie ci, którzy nie zadbali o naukę języków obcych, a nowe technologie znają głównie z aplikacji Facebooka. Wprawdzie przyjmą ich chętnie call centers, ale już trudniej może być o zatrudnienie w centrach usług biznesowych, gdzie proste, powtarzalne czynności powierzane juniorom bez doświadczenia (na czele z przysłowiowym wklepywaniem faktur) w coraz większym stopniu są automatyzowane. Warto więc w nowym roku zainwestować w zdobycie cyfrowych kompetencji i naukę języków obcych.

Firmy będą szukać nowych pracowników

W nadchodzącym roku aż 87 proc. pracodawców w Polsce planuje wykorzystać dobrą koniunkturę na rynku i pozyskać nowe talenty – wynika z badania firmy rekrutacyjnej Hays Poland. Jednocześnie aż 91 proc. badanych przedsiębiorstw jest świadomych trudności, jakim będą musieli sprostać, podejmując próbę realizacji swojej strategii zatrudnienia. Wpływa to na plany dotyczące wynagrodzeń – po podwyżkach w 2018 r. również w roku 2019 większość pracodawców ankietowanych przez Hays Poland planuje podnieść wynagrodzenia swoich pracowników – najczęściej o 2,5–5 proc. Firmy zdają sobie sprawę, że w wielu branżach i obszarach specjalizacyjnych wzrost wynagrodzeń pozostaje elementem kluczowym do zatrzymania w firmie wykwalifikowanych pracowników, których kompetencje i doświadczenie są niezbędne dla dalszego rozwoju biznesu. W grudniowym sondażu Business Centre Club, który objął ponad 600 firm i tysiąc menedżerów i właścicieli firm (członków BCC), ponad 61 proc. z nich zadeklarowało, że zamierza w 2019 r. podwyższyć wynagrodzenia, a 40 proc. chce zwiększyć zatrudnienie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA