fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Praca zdalna. Coraz mniej chce nam się wracać do pracy w biurach

Adobe Stock
Jedynie 2 proc. specjalistów i menedżerów chciałoby po zakończeniu pandemii całkiem zrezygnować ze zdalnej pracy. Ponad dwie trzecie patrzy na nią teraz bardziej pozytywnie niż kiedyś.

Już ponad 2,2 tys. ofert na portalu rekrutacyjnym Pracuj.pl dotyczy prac zdalnej. Firmy oferują ją teraz nie tylko (jak jeszcze do niedawna) programistom czy grafikom komputerowym, ale również finansistom, specjalistom ds. płac czy nawet...technologom drewna.

Mogą liczyć na duży odzew, gdyż w wyniku masowego przejścia na pracę z domu w czasie pandemii znacząco wzrosła w Polsce liczba pracowników otwartych na takie rozwiązanie. W najnowszym internetowym sondażu firmy rekrutacyjnej Hays Poland, który w lipcu br. objął ponad 1200 specjalistów i menedżerów, aż 67 proc. z nich przyznało, że w wyniku pandemii patrzy na zdalną pracę bardziej pozytywnie. Jedynie 3 proc. badanych ma teraz o niej gorszą opinię niż przed pandemią.

Dla większości polskich pracowników i pracodawców pandemia była pierwszą okazją, by przetestować pracę z domu na większą skalę. Test wypadł na tyle dobrze, że teraz prawie co dziesiąty z badanych chciałby na stałe pracować zdalnie, a czterech na dziesięciu – w większości poza biurem. Jedynie 2 proc. chciałoby pracować wyłącznie w biurze. Zmieniło się też nastawienie pracodawców.

– Pojawiają się pierwsze deklaracje firm o stałym przeniesieniu środka ciężkości w kierunku pracy zdalnej, co doprowadzi do budowania rozproszonych zespołów, a często również ograniczenia metrażu wynajmowanej powierzchni biurowej – twierdzi Aleksandra Tyszkiewicz, dyrektor w Hays Poland.

Magdalena Warzybok, szefowa firmy doradczej Kincentric w Polsce, przypomina, że jeszcze na początku marca tego roku zarządy wielu firm z ociąganiem wyrażały zgody na pracę zdalną pracowników biurowych, tocząc dyskusję, czy mają być to dwa czy cztery dni w miesiącu. Jedną z głównych barier do wprowadzenia tzw. home office (choć często niewypowiadaną wprost) był brak zaufania do pracowników i powszechne przekonanie, że praca z domu to wręcz synonim dnia wolnego.

Teraz się to zmieniło, co opóźnia odwrót od zdalnej pracy. – Firmy, w których udało się skutecznie przejść na model pracy zdalnej, w mniejszym stopniu dążą do szybkiego powrotu do biur – zauważa Aleksandra Tyszkiewicz. Z badania Hays Poland wynika, że w lipcu w co trzeciej firmie pracownicy wrócili do biur, a w ponad jednej czwartej było to planowane w ciągu najbliższych miesięcy

Teraz te plany może opóźnić wzrost liczby zakażeń. – Jeśli wszystkie procesy biznesowe i decyzyjne udało się z sukcesem przenieść do świata wirtualnego, pracownicy skutecznie wykonują swoje obowiązki, a do kadry menedżerskiej nie docierają informacje o złym samopoczuciu członków zespołu czy też widocznym spadku ich zaangażowania, to jak najszybszy powrót do biura częściej postrzegany jest przez pryzmat potencjalnych zagrożeń niż korzyści – twierdzi Tyszkiewicz.

Według sondażu Hays Poland prawie połowa zdalnych pracowników z obawą myśli o konieczności powrotu do biura. Najczęściej te obawy dotyczą trudności z dojazdem, w tym konieczności korzystania z komunikacji miejskiej. Prawie co czwarty z respondentów uważa też, że powrót do firmy pogorszy ich work-life balance, czyli równowagę między życiem prywatnym i zawodowym.

Z badań firmy Kincentric wynika, że dla bardzo wielu pracowników kluczowym atutem zdalnej pracy jest brak konieczności dojazdu do biura. – Pracując z domu, mają mniejszy stres związany z codzienną logistyką. Zyskują jedną–dwie godziny, które wcześniej zajmował im dojazd. Mogą więc dłużej pospać, a niekiedy lepiej się odżywiają, gdyż mają więcej czasu na przygotowanie posiłków – wyjaśnia Magdalena Warzybok. Dodaje, że nawet jeśli praca w domu utrudnia rozdzielenie życia prywatnego i zawodowego, to wielu osobom pozwala łatwiej godzić rodzinne i zawodowe obowiązki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA