fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnicy

Nowe umowy w rolnictwie bez minimalnej pensji

123RF
Rolnicy będą mogli zatrudniać pomocników, także ze Wschodu, na czas zbiorów owoców i warzyw z mikroskładką w KRUS, ale tylko na 90 dni rocznie.

Minister rolnictwa przygotował projekt zmian wprowadzających w Polsce nowy rodzaj umów o pracę w rolnictwie, których do tej pory nie było. Już w przyszłym roku może w ten sposób zostać zatrudnionych nawet pół miliona osób. Głównie będą to pracownicy ze Wschodu.

Mniejsza ochrona

Chodzi o wprowadzenie możliwości zawarcia przez rolnika umowy o pomocy przy zbiorach owoców i warzyw. Umowa z pomocnikiem rolnika będzie mogła być zawarta na nie więcej niż 90 dni w ciągu roku kalendarzowego. W tym czasie rolnik będzie opłacał zryczałtowaną składkę na ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie (obecnie wynosi 42 zł miesięcznie) oraz ubezpieczenie zdrowotne (jak za domownika w działach specjalnych produkcji rolnej, czyli obecnie 132 zł). Łącznie takie zatrudnienie, poza pensją, kosztowałoby rolnika tylko 174 zł miesięcznie. Nowe przepisy nie przewidują tu obowiązku zapłaty składki emerytalnej i rentowej. W myśl uzasadnienia do projektu do wynagrodzenia pomocników rolników nie będą miały zastosowania przepisy o minimalnym wynagrodzeniu. Będą oni mogli zarabiać mniej niż 13 zł za godzinę pracy na kontrakcie czy 2 tys. zł miesięcznie na etacie.

– To tworzenie nowej formy zatrudnienia pracowników w Polsce i odejście od podnoszenia standardów w tym zakresie związanych z dążeniem rządu do zatrudniania pracowników wyłącznie na etatach z pełnym ubezpieczeniem – zauważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

– To niezrozumiała dla nas inicjatywa – dodaje Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych w Konfederacji Lewiatan.

Ministerstwo broni się, przywołując przykład Francji, gdzie funkcjonują trwające nie dłużej niż 30 dni umowy na czas winobrania, czy Niemiec, gdzie nie trzeba płacić wszystkich składek za takiego sezonowego pracownika. Srodtytul: Ubezpieczenie w razie wypadku

Jak podkreśla Ministerstwo Rolnictwa, dzięki takiej umowie pomocnik rolnika będzie jednak uprawniony w razie wypadku do otrzymania jednorazowego odszkodowania z tytułu stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu albo śmierci wskutek wypadku przy pracy rolniczej lub rolniczej choroby zawodowej.

Zdaniem resortu przyjęcie takiej formy oskładkowania pozwoli na obniżenie kosztów pracy oraz znaczne ograniczenie obowiązków rolnika o charakterze administracyjnym w porównaniu z funkcjonującą obecnie umową-zleceniem.

Wprowadzenie takiej formy zatrudnienia ma przynieść łącznie prawie 280 mln zł dodatkowych wpływów z podatków i składek na KRUS oraz NFZ. Jednocześnie minister rolnictwa przewiduje wzrost kosztów działania KRUS, szacowany na 46 mln zł, które mają pójść na dodatkowe 100 etatów koniecznych do wdrożenia nowych przepisów i na podwyżkę wynagrodzeń pozostałych pracowników KRUS zaangażowanych w obsługę nowych zadań. Część tych kosztów ma zostać pokryta z napływających składek.

etap legislacyjny: konsultacje spoleczne

dr Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim

Projekt zaproponowany przez ministra rolnictwa to krok, choć bardzo mały, w dobrą stronę. Dotychczas produkcja rolna w dużej mierze odbywała się w szarej strefie, z wykorzystaniem nielegalnego zatrudnienia, nie tylko polskich pracowników, ale także cudzoziemców. Możliwość taniego zalegalizowania zatrudnienia na roli zapewni takim osobom ochronę w zakresie wypadków przy pracy czy choroby. To bardzo ważne, bo do tej pory w większości przypadków takiej ochrony nie mieli. Jestem w stanie pogodzić się z tym, że nie będą mieli płacili składki emerytalnej, bo i tak pracując w ten sposób przez kwartał raz na rok, nie wypracują 25 lat stażu niezbędnego do uzyskania emerytury rolniczej z KRUS. Jest to jednocześnie wielki minus tej zmiany. Skorzystają na niej wyłącznie bogaci rolnicy, a nie zatrudnieni u nich pracownicy. Brakuje tu pomysłu na lepsze długotrwałe traktowanie pracowników ze Wschodu potrzebnych na polskim rynku pracy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA