fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Maciej Bobrowicz: niebieski to kolor wolności

Maciej Bobrowicz
Rzeczpospolita, Robert Gardziński Robert Gardziński
35-lecie samorządu radcowskiego nakłada się na trudną sytuację w wymiarze sprawiedliwości. O tym, czy jest więc co świętować i na jaką przyszłość liczą radcowie oraz czego się obawiają, w rozmowie z Agatą Łukaszewicz mówi prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Rz: Jest chyba szansa na spokojne świętowanie?

Maciej Bobrowicz: Jubileusz cieszy, tym bardziej że mamy się czym pochwalić. Z drugiej strony jednak rzeczywistość nie nastraja do świętowania. Zmiany, do jakich dochodzi w wymiarze sprawiedliwości, dotykają bowiem niezależności sądów i niezawisłości sądownictwa. A są to sprawy najważniejsze. Profesjonalni pełnomocnicy, radcowie prawni są ważną częścią wymiaru sprawiedliwości. Kiedy więc on przeżywa trudne chwile, odbija się to na sytuacji naszego samorządu, naszego zawodu. Na koniec zaś dotyka obywatela, który przecież idzie do sądu z nadzieją na sprawiedliwy wyrok wydany przez niezawisły sąd. Trudno sobie wyobrazić, że reforma wymiaru sprawiedliwości miałaby się odbywać obok nas i obok potrzeb obywateli.

Wszyscy czekają na prezydenckie projekty ustaw dotyczących sądownictwa. Pan też?

Wierzę, że znajdą się w nich rozwiązania zgodne z konstytucją. Wierzę również, że o szczegółach tych propozycji będziemy wspólnie dyskutowali. Publiczna debata z udziałem prawników, ale nie tylko, jest bardzo potrzebna. Przecież nie chodzi o to, by za wszelką cenę zmieniać czy reformować. Chodzi o to, by uchwalić dobre prawo. Prawo dobrze służące obywatelom. Bez niepotrzebnych emocji czy karania kogokolwiek.

Przez ostatnie lata radcowie wiele osiągnęli, jeśli chodzi o kompetencje... To już koniec starań? Samorząd w uprawnieniach znalazł się już przecież na równi z adwokackim.

Nigdy nie jest tak, że nie może być lepiej. To fakt, że uzyskaliśmy kluczowe i strategiczne kompetencje, na których nam zależało. Historia naszego samorządu to historia walki o stopniowe poszerzanie uprawnień. Zwrócę uwagę, że nic nie zostało nam jednak dane ot tak sobie, po prostu. Wszystkie kompetencje – obsługę prawną osób fizycznych, sprawy z zakresu prawa rodzinnego, a w 2013 roku także i karnego, musieliśmy sami zdobywać. Była to 30-letnia batalia o kształt zawodu radcy prawnego, której efektem jest to, że dziś jesteśmy najbardziej uniwersalnym zawodem prawniczym. Możemy pracować w ramach działalności gospodarczej, prowadząc kancelarie i w formie umowy o pracę.

Jak nigdy dotąd radców widać w telewizji. Specjalna kampania ma przybliżyć zawód czy pomóc zdobyć nowych klientów?

Kampania medialna ma podpowiedzieć obywatelom, że w wielu sprawach, które ich dotyczą, warto sięgnąć po profesjonalistę, po radcę prawnego. Warto to zrobić dla dobra potencjalnego klienta sądu. Radcowie prawni bowiem mają unikalne doświadczenie i wiedzę, których zastosowanie może pomoc w szybkim finale sprawy. Niekiedy nawet bez angażowania sądu. Pokazujemy zatem kompetencje radców zarówno na etapie samego procesu sądowego, jak i doradztwa na rzecz klienta. Potwierdzeniem założeń kampanii jest jej zasięg – dotarliśmy już do ponad 5 milionów osób. Tyle bowiem unikalnych odbiorców obejrzało spot emitowany w telewizji. Mamy sygnały, że jest pozytywnie odbierany. Możemy więc powiedzieć, że się udało.

Przy okazji jubileuszu nie sposób nie porozmawiać o przyszłości. Najbliższe plany?

Jako samorząd chcemy, by radcowie prawni stali się niekwestionowanymi liderami rynku usług prawnych. W tym celu uruchamiamy wiele innowacyjnych projektów mających na celu zawodowe wsparcie radców prawnych. Stawiamy w nich na doskonalenie praktycznych umiejętności.

Jakieś konkrety?

Już niebawem wszyscy radcowie prawni i nasi aplikanci otrzymają możliwość nabycia unikalnej wiedzy i praktyki z tzw. miękkich umiejętności, soft skills. Uruchamiamy szkolenia e-learningowe oraz seminaria na ten temat. Zaprosiliśmy do współpracy najlepszych polskich ekspertów. Dodam, że już wkrótce każda izba radców prawnych będzie mogła uczyć aplikantów negocjacji. I to uczyć poprzez najlepszą praktykę opartą na grach i symulacjach. Opracowuje je specjalnie dla Krajowej Rady Radców Prawnych jedna z najbardziej doświadczonych firm.

Czyli w tym miejscu widać braki?

Nie, w tym miejscu widać przyszłość. Umiejętności miękkie to przyszłość naszego zawodu. Proszę nie zapominać, że na coraz bardziej konkurencyjnym i skomplikowanym rynku to bardzo istotna sprawa. Jeśli chodzi o tzw. kompetencje twarde, czyli wiedzę zdobytą na uniwersytetach czy aplikacji, jest naprawdę dobrze. Ale przecież nasz zawód to nie tylko wiedza. Potrzebne są jeszcze tzw. kompetencje miękkie. Czyli umiejętność prowadzenia negocjacji, komunikowania się z klientem, zarządzania kancelarią i konfliktami. To szansa dla radców prawnych na zbudowanie przewagi konkurencyjnej na rynku usług prawnych.

Samorząd radcowski był jednym z organizatorów Kongresu Prawników Polskich. Zaangażowaliście się w dyskusję o reformie wymiaru sprawiedliwości. Szybko miała powstać Społeczna Komisja Kodyfikacyjna, miały pojawić się pierwsze projekty, a na razie cisza.

Komisja już jest w zasadzie ukonstytuowana. Ważne dla obywateli projekty pojawią się wkrótce. Bardzo chcieliśmy szybko ruszyć z pracami, ale był okres wakacyjny, musieliśmy zebrać propozycje, na podstawie których powstawać będą projekty. Tego nie można robić w pośpiechu. Wydaje się, że jeden z pierwszych projektów, którymi zajmie się komisja, będzie dotyczył opłat sądowych.

A patrząc na reformę szerzej. Dostrzega pan dziś jakieś zagrożenia dla zawodów prawniczych?

Wszyscy, którzy funkcjonują w wymiarze sprawiedliwości, je dostrzegają. Nie tylko my, pełnomocnicy. Ingerencja polityków w sądownictwo i działania, które mają go upolitycznić, to najważniejszy dziś problem. Dotyczy to również naszych klientów. To przecież głównie właśnie obywatele Polski muszą mieć niepodważalną gwarancję, że jeśli podejmą działania procesowe, to rozstrzygnie je niezawisły sędzia, a możliwy wpływ tzw. czynnika politycznego będzie wykluczony. Na tym między innymi polega demokracja.

Za tydzień, 30 września, odbędzie się kolejny nabór na aplikację radcowską. Kolejne tysiące kandydatów będą startować w konkursie na aplikację. Zachęcałby pan ich do tego czy raczej odradzał?

Akurat studentów prawa nie trzeba zachęcać do radcowskiej aplikacji. Co roku „głosują" oni długopisami i tysiące spośród nich w końcu zasila niebieskie szeregi. Zawód radcy prawnego to wspaniały zawód. Pozwala cieszyć się pracą w kancelarii lub – jeśli ktoś woli – na etacie w urzędzie lub firmie. Możemy bronić w sądach w sprawach karnych, ale również bronić interesów Skarbu Państwa jako radcy prawni Prokuratorii Generalnej RP. Wszędzie: w sądowych salach, w biurach, urzędach, dużych i mniejszych firmach widać niebieskie kolor. Ale jednocześnie przestrzegam tych, którym marzy się droga na skróty. U nas nie ma taryfy ulgowej dla nielubiących nauki i wiedzy. I podkreślę, panuje u nas zasada: zero tolerancji dla łamiących etykę zawodową, prawo. Zawód radcy prawnego to zawód elitarny w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Jak dziś młodzi radcowie radzą sobie na rynku usług prawnych?

Jak w każdym zawodzie jedni radzą sobie doskonale, innym jest trudniej. Nasz zawód jest zdominowany przez radców prawnych, którzy nie przekroczyli 40. roku życia, to typowi przedstawiciele generacji X. Do głosu dochodzi pokolenie Y, zza rogu wychyla się już pokolenie Z. Oni są tacy jak otaczający ich rynek. Z jednej strony trochę niecierpliwi, z drugiej zaś ceniący zarówno pracę, jak i swobodę jej wykonywania, komfort psychiczny. Zasypiają ze smartfonem w ręku. Budzą się ze smartfonem przy poduszce. Nie mają problemów komunikacyjnych, są otwarci, innowacyjni, aktywni. Są świetni.

Przed laty było inaczej?

Inaczej, to dobre słowo... Nasz zawód zmienił się tak samo jak nasze biznesowe, społeczne otoczenie. Kiedyś nie było internetu, mediów społecznościowych, poczty e-mail. Nie było też wiedzy z negocjacji, wielkich korporacji, dziesiątek tysięcy firm, zmian w ludzkiej percepcji czy też np. prawa unijnego. Musimy szybko reagować na procesy, które nas otaczają. Proszę zobaczyć, niby prosta rzecz: notatka, którą zwykle sporządzamy dla klienta. Kiedyś u odbiorcy z pokolenia X zwykle była obszerna i szczegółowa. Dziś kierowana do typowego przedstawiciela pokolenia Y powinna liczyć nie więcej niż 500 słów, by większość chciała ją przeczytać.

Czyli rewolucja?

Powiedziałbym: rozsądna ewolucja. Model rynku kształtowany jest przez podmioty w nim uczestniczące. Każde pokolenie wymusza zmiany. Obecnie są one szybsze. Sam głód informacji może być zaspokajany na dziesiątki sposobów. I tu tkwią właśnie pułapki, których rozwiązanie jest naszą domeną. Zalew pseudoporad w internecie wpędza wiele osób w kłopoty. Wielu właśnie nie sprawdza, czy „sieciowa" porada np. na jakimś forum czy FB jest prawidłowa, zgodna ze sztuką. Dlatego profesjonalny prawnik, radca prawny zawsze będzie potrzebny, bo ma wiedzę i stosowną praktykę. Współpraca z nim daje to co najważniejsze – bezpieczeństwo.

Czego życzyłby pan radcom prawnym?

Na sztandarze KRRP widnieje napis „Wolność pod ochroną prawa". W naszej kampanii społecznej mówimy, że „Niebieski to kolor wolności". I niech tak zostanie. Niech wolność będzie prawem, a niebieski zawsze kojarzy się i z dobrym prawem, i z wolnością. Wolnością wykonywania zawodu i wolnością szanowaną jako przymiot demokracji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA