fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Trump w Polsce: Nowa Brytania Ameryki

Donald Trump (na zdjęciu z małżonką i polską parą prezydencką) wielokrotnie wspominał ciepłe przyjęcie w Warszawie w 2017 roku
Reporter, Andrzej Iwańczuk
Mimo apeli niektórych mediów w USA Trump najpewniej nie wyrazi publicznie obaw o praworządność w Polsce.

Prezydent będzie się trzymał oficjalnego komunikatu Białego Domu – zapewniają źródła dyplomatyczne zza oceanu. Ten zaś zapowiada, że Donald Trump przyjeżdża do Warszawy, „aby podkreślić historyczne związki łączące Amerykę i Polskę oraz gotowość do stawienia czoła wspólnym zagrożeniom dla bezpieczeństwa". Nie ma tu miejsca na przekaz, który stawiałby w trudnej sytuacji polskiego sojusznika.

– Przewidujemy szczere rozmowy, ale za zamkniętymi drzwiami – zapowiadają nasi rozmówcy.

Taki scenariusz Trump już przerobił w lipcu 2017 r., kiedy sławił Polskę w przemówieniu przed pomnikiem Powstania Warszawskiego. Entuzjastyczną reakcję tłumów wspominał później wielokrotnie, szczególnie że spotkał się z odmiennym przyjęciem w innych stolicach Europy, w tym w Londynie i Paryżu. Teraz, kiedy w decydującą fazę wchodzi kampania przed wyborami prezydenckimi w USA, Trump liczy na powtórzenie doświadczenia sprzed dwóch lat.

Do tej pory poważnym zgrzytem w dobrze rozwijających się relacjach między Warszawą i Waszyngtonem pozostały wizy: podczas gdy do Niemiec czy Francji Polacy mogą od 30 lat jeździć bez przeszkód, wyjazd do USA wciąż wymaga formalności w konsulacie. Ale z naszych informacji wynika, że teraz ma się to szybko zmienić.

– Trwają ostateczne obliczenia, ale wszystko wskazuje na to, że wskaźnik odmów wiz spadł poniżej 3 proc. A to otwiera Polsce drogę do wejścia do programu visa waiver – mówią amerykańskie źródła. Prezydent powinien o tym wspomnieć albo w niedzielnym przemówieniu na placu Piłsudskiego, albo dzień później na konferencji prasowej po spotkaniu z Andrzejem Dudą.

Wojsko na wschodzie

W czasie spotkania w Białym Domu 12 czerwca prezydenci obu krajów podpisali umowę o „trwałej obecności" amerykańskich wojsk w Polsce. Wymieniono wówczas kilka jednostek wojskowych, jakie Waszyngton zamierza ulokować w naszym kraju, ale najczęściej bez ich lokalizacji. Ta powinna zostać podana teraz.

W szczególności istotna będzie nazwa poligonu, na którym będzie stale (choć na zasadzie rotacyjnej) obecna amerykańska brygada. Zamiast Żagania przy granicy z Niemcami mówi się o Nowej Dębie przy granicy z Ukrainą – znak coraz bardziej zdeterminowanej postawy Amerykanów wobec rosyjskiego zagrożenia. Ale także wpływu Polski na strategię wojskową USA: za taką zmianą Warszawa lobbowała w Waszyngtonie przez wiele miesięcy.

Starcie z Chinami

Od przejęcia władzy przez Donalda Trumpa dwa i pół roku temu w spektakularny sposób rozwija się import amerykańskiego gazu skroplonego. Za czasów Baracka Obamy sprzedaż za granicę tego surowca była zakazana. Wszystko zmieniła rewolucja łupkowa. Teraz surowiec zza Oceanu będzie pokrywał jedną piątą polskiego zapotrzebowania. Dzięki temu za trzy lata Polska całkowicie uwolni się od dostaw od Gazpromu.

Ale Amerykanie chcą pójść dalej. Z Trumpem do Warszawy przyjedzie sekretarz ds. energii Rick Perry. Ma rozmawiać o udziale amerykańskich firm w budowie Baltic Pipe, swoistej odpowiedzi USA na Nord Stream 2. Rurociąg ma dostarczać norweski gaz do Polski i Europy Środkowej. W czasie spotkania z Wołodymyrem Zełenskim Trump chce omówić dostawy na Ukrainę amerykańskiego gazu poprzez terminal LNG w Świnoujściu oraz, w przyszłości, w Gdańsku. W tej sprawie ma być podpisana trójstronna umowa. To dalszy ciąg współpracy w ramach Trójmorza z udziałem amerykańskiego prezydenta zainicjowanej dwa lata temu.

Polska coraz bardziej otwiera także nowy front współpracy energetycznej: przygotowania do budowy elektrowni jądrowych. Chodzi jednak o projekt rozłożony na lata.

W czwartek „Rz" ujawniła, że szwedzki Ericsson szykuje się do rozwinięcia na szeroką skalę produkcji sprzętu do telefonii piątej generacji (5G) w zakładach w Tczewie. To strategiczna decyzja, bo Ameryka nie ma na razie własnej odpowiedzi na ofertę chińskiego Huawei. Decyzja Szwedów niewątpliwie była koordynowana z USA i oznacza, że Polska w kluczowej sprawie zostaje włączona do wielkiego starcia Ameryki z Chinami.

Polska w nowej roli

Na dwa miesiące przed spodziewanym terminem brexitu Polska zaczyna w oczach Amerykanów przejmować rolę, która tradycyjnie należała do Zjednoczonego Królestwa: obrońcy w Unii interesów Waszyngtonu. Dlatego w Warszawie Bolton i Pompeo będą chcieli poznać polskie stanowisko w kluczowych kwestiach, w których Bruksela może odegrać ważną rolę, w tym w wojnie handlowej z Chinami, opodatkowaniu amerykańskich koncernów internetowych, zasadach handlu przez Atlantyk, a nawet perspektywach ratyfikacji umowy o wolnym handlu między Unią i Mercosurem.

– To znacząco wzmacnia pozycję Polski w Brukseli i niekoniecznie jest przyjmowane z zadowoleniem przez inne duże kraje Wspólnoty, w tym Niemcy – mówią „Rz" źródła dyplomatyczne.

Ze względów historycznych do Warszawy 1 września przyjedzie prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier. Ale pozostałe duże kraje Unii nie zdecydowały się na wysłanie tak ważnych przedstawicieli. W czwartek Paryż ogłosił, że przyjedzie premier Edouard Philippe. Wciąż nie było jasne, kto przybędzie z Londynu. Hiszpanów będzie reprezentował przewodniczący Senatu Manuel Cruz. Tylko kraje Europy Środkowej wyślą delegacje tej samej rangi co Amerykanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA