fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Przymusowe szczepienia - ostra debata w Sejmie

Adobe Stock
Prawo i Sprawiedliwość złożyło do marszałka Sejmu wniosek o skierowanie do połączonych komisji zdrowia i edukacji, nauki i młodzieży obywatelskiego projektu ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Za wnioskiem byli także przedstawiciele klubu Kukiz'15. Przeciwko projektowi opowiedziała się Platforma Obywatelska i Nowoczesna.
STOP NOP, czyli stowarzyszenie zrzeszające rodziców, których dzieci doświadczyły niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), zebrało pod projektem 120 tys. podpisów. Zostały one złożone w Sejmie w lipcu tego roku.
 
 
 

Prócz wprowadzenia dobrowolności szczepień, projekt podkreśla wagę badania kwalifikującego do szczepienia, które ma wykluczyć przeciwwskazania do jego wykonania. W razie wątpliwości lekarz miałby kierować dziecko do odpowiedniego specjalisty. Autorzy chcą też zwiększenia bezpieczeństwa szczepień poprzez wymóg informowania o możliwych powikłaniach i samych szczepionkach.

– Dlaczego konsekwencje mitu o odporności stadnej mają ponosić dzieci i ich rodzice. Warto się zastanowić, dlaczego 120 tysięcy osób zdecydowało się poprzeć ten projekt – pytała podczas debaty Justyna Socha, inicjatorka projektu.

Wnioskodawców poparł także klub Prawa i Sprawiedliwości. – Nie chcemy zastanawiać się nad dobrowolnością, ale chcemy dążyć do zracjonalizowania kalendarza szczepień – mówił poseł Krzysztof Ostrowski z PiS.

Z kolei poseł Paweł Szramka z Kukiz'15 zwracał uwagę, że skoro projekt ustawy podpisało 120 tysięcy ludzi, to należy o nim rozmawiać, by rozwiać wątpliwości tych, którzy nie są pewni skuteczności szczepień.

W ostrych słowach projekt skrytykował natomiast były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO). - Co wy za głupoty opowiadacie, gdzieście się o tym naczytali? Czy słyszeliście kiedyś o odrze, cholerze, tyfusie czy żółtej febrze? – pytał.

Arłukowicz zwracał się także do warszawiaków, żeby zastanowili się, czy rzeczywiście chcą mieć prezydenta, który uważa, że obowiązek szczepień to ograniczenie wolności obywateli. Nawiązał w ten sposób do pisma, które wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, kandydat na prezydenta Warszawy, skierował do Głównego Inspektora Sanitarnego i ministra zdrowia, pytając o kary i represje, które dotykają rodziców odmawiających szczepień. – Wnioskujemy o odrzucenie tego projektu. On w ogóle nie powinien się tu znaleźć – mówił poseł PO.

Za odrzuceniem projektu opowiedziała się także Nowoczesna. – Proponujemy także, by szczepiące się osoby otrzymały ulgę w składkach zdrowotnych – mówił w imieniu klubu N. poseł Marek Ruciński.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA