fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prokuratorzy przyjrzą się hasłom narodowców na Marszu Niepodległości

Dla 44 proc. badanych Marsz Niepodległości był "imprezą patriotyczną”
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Śródmiejska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa lub nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym podczas Marszu Niepodległości.

Postępowanie jest prowadzone na podstawie artykułu 256 § 1 Kodeksu karnego.

Przepis ten mówi, że kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Śledztwo prokuratury prowadzone jest w sprawie. Nie ma więc konkretnych osób, którym można postawić zarzuty.

Uczestnicy marszu narodowców, oprócz polskich flag, biało-czerwonych opasek z kotwicą Polski Walczącej, emblematem Narodowych Sił Zbrojnych i napisem „Śmierć wrogom ojczyzny"" trzymali także inne transparenty. Na niektórych z nich można było przeczytać: „Wszyscy różni, wszyscy biali", „Europa będzie biała albo bezludna", „Biała Europa braterskich narodów". Skandowano hasła: „Bóg, honor i ojczyzna", „Polski przemysł w polskich rękach", „Naszą drogą nacjonalizm", „Precz z lewactwem", „Polska katolicka, nie laicka".

Zdjęcia z hasłami, które pojawiały się na bannerach, obiegły cały świat. Głos w sprawie zabrał prezydent Andrzej Duda, który stwierdził, że nie ma w Polsce zgody na ksenofobię, nacjonalizm i antysemityzm.

Politycy partii rządzącej potępili obraźliwe hasła, jednak wielu z nich uznało je za prowokację. Przekonywali też, że niosący obraźliwe hasła na bannerach byli ledwie marginesem całego przedsięwzięcia. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA