fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Drobni złodzieje trafią do rejestru i dostaną wyższy wyrok

Fotolia.com
Trudne czasy dla drobnych złodziei. Trafią do rejestru i dostaną wyższy wyrok.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce ulżyć sądom rejonowym. Zamierza więcej spraw wykroczeniowych załatwiać mandatami. Planuje też zaostrzyć kary za najczęściej popełniane wykroczenia. Powstać ma też elektroniczny rejestr sprawców wykroczeń przeciwko mieniu (złodziei). Projekt zmian w kodeksie wykroczeń właśnie trafił do Rządowego Centrum Legislacji. Zmiany mają wejść w życie dwa tygodnie po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Problem jest poważny, bo liczba spraw wykroczeniowych z roku na rok rośnie. W 2016 r. do wszystkich sądów rejonowych w kraju trafiło 600 tys. spraw wykroczeniowych. Najwięcej dotyczy kierowców.

Złodzieje w rejestrze

Co proponuje resort? W przypadku wielu wykroczeń będzie surowiej. Przykłady? Właściciel zwierzęcia, który go nie upilnuje, gdy dojdzie np. do pogryzienia, zapłaci już nie 250 zł grzywny, tylko do 5 tys. zł. Taki sam wydatek czeka właściciela, który będzie psem szczuł człowieka, a ktoś zgłosi to na policję (dziś do 1 tys. zł).

Nowela załatwia też sprawę drobnych kradzieży. Dziś sprawca kradzieży towaru o wartości do 500 zł odpowiada jak za wykroczenie, powyżej tej kwoty jak za występek (czyli surowiej). Kwota graniczna od 2014 r. stanowi 25 proc. minimalnego wynagrodzenia, które zmienia się co roku. Do 2013 r. było to zawsze 250 zł. Ministerstwo Sprawiedliwości wraca teraz do kwoty stałej. A ponieważ, jak alarmują handlowcy, złodziejski proceder ma się coraz lepiej, obniża kwotę graniczną na 400 zł. Identyczny próg kwotowy – 400 zł – obowiązywać będzie przy wyrębie i kradzieży drzewa z lasu, paserstwie czy kradzieży płodów ziemi.

Ten pomysł nie do końca podoba się prof. Ryszardowi Stefańskiemu. BdTXT - W - 8.15 J: – Sądzę, że powiązanie kwoty progowej z minimalnym wynagrodzeniem jest lepszym rozwiązaniem. Nie trzeba co kilka lat nowelizować ustawy, żeby reagować na inflację – tłumaczy. Ze stałej i to niższej kwoty zadowoleni są sklepikarza. – Drobne kradzieże to plaga – mówi Jacek Kotula ze Stowarzyszenia drobnego handlu. Tłumaczy, że złodzieje coraz częściej przychodzą do sklepu z kalkulatorem, by dokładnie obliczyć kwotę towaru. W większości pozostają bezkarni. – A za 500 zł można naprawdę sporo nakraść – przekonuje.

Sprawcy drobnych przestępstw przeciwko mieniu (kradzieży, paserstwa itd.) trafią do elektronicznego rejestru sprawców wykroczeń przeciwko mieniu, osób podejrzanych o popełnienie tych wykroczeń, obwinionych i ukaranych. Rejestr służyć ma policji, prokuraturze i sądom do tego, by „zawodowi" złodzieje nie odpowiadali za pojedyncze wykroczenia, lecz ich kilka, a wówczas kara będzie surowsza. Wszystko po to by usprawnić pracę policji i sądów oraz ułatwić im zdobywanie informacji na temat obwinionych, których sprawy prowadzą.

Przyniosą mandat

Kolejny przykład zaostrzenia dotyczy działalności leczniczej bez uprawnień, tj. bez wpisu do ewidencji czy rejestru. W noweli zapisano, że ten, kto będzie prowadził zakład leczniczy dla zwierząt bez uprawnień, naraża się na areszt, ograniczenie wolności albo grzywnę (do 5 tys. zł). Takie same kary grożą też bezrobotnemu, który podjął pracę, a nie zgłosił tego do urzędu pracy, i cudzoziemcowi, który nielegalnie wykonuje pracę.

Projekt wychodzi też naprzeciw osobom, które zostały ukarane grzywną np. za picie piwa czy innego alkoholu w miejscu niedozwolonym. Takich spraw co roku wpływa 25 tys. Dziś grozi za to tylko grzywna.

– Tak więc sąd, który od początku wie, że ukarany nie będzie jej w stanie zapłacić, nie ma innego wyjścia i musi wymierzyć karę pieniężną – uzasadnia MS. Teraz ma się też pojawić ograniczenie wolności, co pozwoli, by sprawca karę np. odpracował.

Szykują się też zmiany dla kierowców. Kierowcę, który w stanie po użyciu alkoholu czy narkotyku wsiądzie za kierownicę i złapie go drogówka, czeka wydatek minimum 100 zł (dziś 50 zł). Tyle samo zapłaci rowerzysta złapany po piwie na drodze osiedlowej. Namierzeni przez fotoradar dostaną nie tylko przesyłkę z Inspekcji Transportu Drogowego, ale i mandat do ręki. Wszystko po to, by zachęcić ich do zapłaty, a nie zbagatelizowania mandatu włożonego np. za wycieraczkę. Na zrobienie przelewu minister chce im dać więcej czasu – nie siedem, tylko 14 dni. Andrzej Łukasik, prezes Polskiego Towarzystwa Kierowców, chwali dłuższy termin na spłatę mandatu. Co do osobistej wizyty policji w domu ma wątpliwości. – To chyba nie chodzi tylko o perswazję, ale i próbę identyfikacji sprawcy wykroczenia. Przecież przychodząc do domu, znają wizerunek kierowcy, którego mandat dotyczy, mogą więc łatwo sprawdzić, czy ta sama osoba kwituje przyjęcie mandatu – mówi „Rzeczpospolitej".

600 tys. wykroczeń trafiło w 2016 r. do sądów rejonowych

400 zł do tej kwoty kradzież towaru będzie traktowana jak wykroczenie, powyżej jak przestępstwo

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA