fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prawo karne: kara dla żony za dręczenie męża - wyrok sądu

AdobeStock
Za kilkanaście miesięcy znęcania się nad małżonkiem 30-letnią warszawiankę skazano na karę w zawieszeniu na cztery lata.

Wyrok jest ostateczny i w warunkach polskich dość precedensowy. Skazywani są głównie mężczyźni. Jawność tego procesu wyłączono dopiero na ostatniej apelacyjnej rozprawie, na wniosek oskarżonej.

Wykształceni i konflikt

W tej sprawie kobieta i mężczyzna (obecnie w trakcie rozwodu) są wykształceni, małżeństwo od 2013 r. (parą byli cztery lata dłużej), mają kilkuletnie dziecko, obecnie pod władzą ojca. W sądzie zachowywali się poprawnie, nie zmienia to faktu, że dzieli ich kilkuletni ostry konflikt, kilka procesów (o władze nad dzieckiem, rozwód) – i właśnie o znęcanie się.

Czytaj także:

Policjanci zatrzymali kobietę, gdy utrudniała mężowi wyjście z mieszkania. Zgłoszenie pochodziło od sąsiada zaniepokojonego krzykami i wołaniem o pomoc męża, a wszystko wskazywało, że agresywna kobieta po raz kolejny nie chciała wypuścić z go z mieszkania i od kilku miesięcy znęcała się fizycznie i psychicznie nad mężczyzną. Przewieziony na komendę mąż złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i wniosek o ściganie żony, który prokuratura poparła, gdyż jest to przestępstwo z oskarżenia publicznego. Kobieta została nawet tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.

Sądy dwóch instancji uznały ją za winną znęcania się fizycznie i psychicznie nad mężem przez wszczynanie awantur domowych, w trakcie których mu ubliżała, biła po całym ciele, kopała, utrudniała wyjście z mieszkania, tj. o czyn z art. 207 par. 1 kodeksu karnego. Sąd skazał ją za to na półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata, grzywnę i oddał pod nadzór kuratora.

Rodzina i sprawiedliwość

Mężczyzna w sądzie nie miał pełnomocnika. – W tamtych sprawach walczyłem o dziecko – w tej walczę o sprawiedliwość – powiedział „Rzeczpospolitej".

Choć spraw o znęcanie się w rodzinie jest rocznie kilkanaście tysięcy, jedynie w kilkuset sprawcami są kobiety.

– Ale statystyki nie oddają całej prawdy – uważa Jarosław Polanowski, prokurator w stanie spoczynku, znający tę tematykę. W jego ocenie kobiety są sprawcami 20–30 procent takich czynów. Nie wszystkie trafiają do organów ścigania ze względu na to, by ich nie ujawniać poza krąg rodziny. W sądach znęcanie jest trudne do udowodnienia, choćby ze względu na psychiczne wykończenie poszkodowanych. Sprawca zwykle z tym nie ma kłopotu, uważa bowiem, że jego zachowanie było elementem konfliktu i reakcji na równorzędne zaczepki drugiej strony. Dopóki między małżonkami jest równowaga, nie ma większego problemu; gdy jedna strona zyskuje przewagę, druga zagrożona sięga po przemoc.

Wydaje się, że spraw o takie przestępstwa będzie z czasem więcej, a kary wyższe, tym bardziej że prawo zostało niedawno zaostrzone.

OPINIA

Jerzy Naumann znany warszawski adwokat

Na temat relacji w związkach męsko-damskich pokutuje wiele stereotypów. Jednym z nich jest przekonanie, że gdy chodzi o znęcanie się, stroną czynną jest zawsze mężczyzna, kobieta zaś – zawsze ofiarą. Jednak zmieniająca się rola pań, zarówno społeczna, jak i w małżeństwie, która postępuje od stu lat, a ostatnio gwałtownie przyspiesza, pokazuje zupełnie nowe zjawisko. Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w której ofiarą znęcania się pada mąż lub partner. Z uwagi na męski wstyd prawdopodobnie liczba ujawnionych takich przypadków nie obrazuje skali zjawiska. Zwłaszcza że często doniesienia wnoszone przez kobiety są skutkiem innej motywacji, co z kolei powoduje nadreprezentatywność zgłoszeń po stronie kobiet. TXT - Krotko - 8.25 - L: Tak czy siak znęcanie się to wyjątkowo paskudna sprawa i dlatego jest karane sankcją karną. Należy się ona dowiedzionemu sprawcy niezależnie od tego, czy nosi spodnie, czy spódnicę. Dotkliwość znęcania się jest identyczna w przypadku obydwu płci.

Sygnatura akt X Ka 326/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA