fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Kobiety tracą zasiłki macierzyńskie

123RF
Gdy na konto nie wpłynie zasiłek, jest już za późno na złożenie wniosku o przyznanie świadczenia na kolejny okres.

Kobiety, które w ciągu ostatniego roku urodziły dziecko , powinny pilnować terminów na złożenie wniosku o przyznanie im zasiłku na kolejny okres. Przekonały się o tym ostatnio dwie matki, które się spóźniły i straciły dużą część swoich uprawnień.

Kosztowne skutki spóźnienia

Do Sądu Najwyższego wpłynęły ostatnio aż dwie sprawy dotyczące kobiet prowadzących działalność gospodarczą. Obie przed upływem 20 tygodni podstawowego urlopu macierzyńskiego nie złożyły wniosku o przyznanie im tego świadczenia na kolejny okres. O tym, że straciły prawo do zasiłku, zorientowały się, gdy na ich konto nie wpłynęły pieniądze za kolejny okres. Gdy zwróciły się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o podjęcie dalszej wypłaty zasiłku, okazało się, że jest już na to za późno.

Zgodnie z przepisami prowadząca działalność musi się zwrócić do ZUS o przyznanie jej świadczenia na kolejny okres do ostatniego dnia bieżącego okresu pobierania zasiłku macierzyńskiego.

– Wciąż obowiązuje tutaj, uzgodnione z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, stanowisko, że wypłata zasiłku macierzyńskiego może zostać dokonana także po uchybieniu terminowi na złożenie wniosku o zasiłek, jeżeli opóźnienie wynikło z przyczyn niezależnych od świadczeniobiorcy – tłumaczy Wojciech Andrusiewicz z centrali ZUS w Warszawie. – Nie ma przy tym ściśle określonego katalogu przyczyn czy też okoliczności, które powodują przywrócenie terminu na złożenie wniosku o wypłatę zasiłku macierzyńskiego. Każda taka sprawa jest rozpatrywana indywidualnie.

Jak się okazuje, zdarza się też, że ZUS nie przywraca terminu na złożenie wniosku, a matka bezpowrotnie traci prawo do zasiłku. Jak pokazują dwa orzeczenia Sądu Najwyższego, matki nie mają też co liczyć na sądy, które bardzo restrykcyjnie interpretują przepisy w tym zakresie.

Jedyna szansa w Trybunale Konstytucyjnym, do którego przeszło dwa lata temu trafiło pytanie prawne dotyczące konstytucyjności przepisów, na podstawie których świadczenie straciła kobieta, która z wnioskiem spóźniła się tylko jeden dzień. Zdaniem sądu, który skierował sprawę do Trybunału, obowiązujące przepisy są zbyt restrykcyjne. W razie spóźnienia się z wnioskiem powinien być np. zmniejszany zasiłek, a nie odbierane prawo do niego.

Lepiej po zmianach

Dobra wiadomość dla spóźnialskich matek jest taka, że od początku tego roku rodzice mogą odłożyć 16 tygodni urlopu rodzicielskiego do wykorzystania w późniejszym terminie. Zgodnie z art. 1821c kodeksu pracy jest to możliwe aż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko skończy sześć lat. W takiej sytuacji osoba, która spóźniła się ze złożeniem wniosku o przyznanie jej zasiłku macierzyńskiego na kolejny okres, zachowuje teraz prawo do części urlopu rodzicielskiego.

Opinia dla „Rz"

Aleksandra Hulewicz,  radca prawny z kancelarii Chajec, Don-Siemion & Żyto

Sądy bardzo restrykcyjnie traktują termin na złożenie wniosku o przyznanie świadczenia na kolejny okres, gdyż przyjmują, że ma on charakter terminu materialnego, który nie podlega przywróceniu ani w trybie przepisów postępowania cywilnego, ani administracyjnego. Doświadczenie wskazuje jednak, że ZUS stara się pokazywać „ludzką twarz" i choć nie ma do tego wyraźnej podstawy prawnej, w uzasadnionych przypadkach przywraca termin na złożenie wniosku i przyznaje świadczenie po czasie. Trudno jednak wskazać jednoznacznie, w jakich przypadkach jest to możliwe. Z praktyki wynika, że starać się o to może np. matka, która, gdy upływał termin, była chora albo przebywała z dzieckiem w szpitalu i nie mogła złożyć tego wniosku z przyczyn obiektywnych bez swojej winy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA