fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nizinkiewicz: Trzy lata w opozycji, lecz konstruktywnych propozycji brak

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Bycie tylko anty-PiS-em to ślepa uliczka. Koalicja Obywatelska, nie przedstawiając pozytywnych propozycji, skończy na śmietniku historii.

Partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma problemu z autopromocją. Na trzylecie rządów PiS zorganizowało konferencję „Praca dla Polski", na której zapewniało, że „Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatnio".

Premier Mateusz Morawiecki mówił o spełnieniu wszystkich obietnic wyborczych. Nie tylko dowiedzieliśmy się o wzroście wpływów do budżetu z VAT, wzroście gospodarczym, niskim deficycie sektora instytucji rządowych i samorządowych, budowie nowych dróg, ale również zapowiedź, że Polacy odczują efekt rozwoju gospodarczego. Jak to przełoży się na konkrety dla przeciętnego Kowalskiego, dowiemy się wkrótce, gdyż rządzący między wierszami zapowiedzieli nowe programy socjalne, których szczegóły zostaną przedstawione podczas zintensyfikowanej kampanii wyborczej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i wyborami parlamentarnymi.

Z obecnych wypowiedzi polityków PiS można wnioskować, że wygaszane będą spory, a kontrowersyjni politycy obozu władzy zostaną wycofani na dalszy plan. Podczas konferencji brylowali premier z polityką miłości na ustach i zachwalająca reformę edukacji wicepremier Beata Szydło, zajmująca się w rządzie sprawami społecznymi.

Znamienne, że o swoich osiągnięciach w nowej roli wicepremier nawet się nie zająknęła. Oczywiście w trakcie politycznej uroczystości nie padły też słowa na temat obietnic: 22 proc. VAT zamiast 23 proc., miliona mieszkań, odzyskaniu wraku tupolewa i czarnych skrzynek, miliona aut elektrycznych, zmiany prawa aborcyjnego czy gigantycznych ilości węgla sprowadzanego z Rosji. Ale czy nie od tego właśnie jest opozycja, żeby punktować władzę i przedstawiać remedium na problemy, których nie potrafi rozwiązać rząd?!

Tymczasem opozycja od trzech lat cierpi na uwiąd. Nie potrafi celnie punktować PiS. Ostatnie, i jedyne, celne strzały władzy wymierzył Krzysztof Brejza, ujawniając w lutym, jak rządzący przyznają sobie bezpodstawnie gigantyczne premie, czy wręcz drugie pensje. Ale jeszcze większym problemem jest, że opozycji brak alternatywnych propozycji dla Polaków wobec ofert przedstawianych przez PiS. Nawet na zapowiadany od dawna szczyt klimatyczny nikt z opozycji nie potrafił przedstawić realnego planu dla Polski.

Tak sytuacja wygląda w każdej dziedzinie. Grzegorz Schetyna jest całkowicie niewidoczny jako lider opozycji. Nie przedstawia wizji pociągających Polaków, nie narzuca tonu debacie publicznej. Ostatnią propozycją przedstawioną we wrześniu na wybory samorządowe był „Sześciopak", który szybko zniknął z agendy tematów podnoszonych przez opozycję. Do tego dochodzą niespójne wizje KO na temat „państwa po PiS". Jeżeli reforma 500+ miałaby polegać na tym, że tylko pracujący dostawaliby wsparcie, jak chce rzecznik PO, to znaczy, że opozycja nie wyciągnęła wniosków z trzech lat rządów PiS. Polacy mogą być już zmęczeni ciągłym narzekaniem na władzę. Negatywny przekaz męczy w dłuższej perspektywie, jeśli nie jest równoważony przez pozytywne zapowiedzi. A tych opozycji brak.

Liczenie na to, że PiS potknie się o aferę KNF, czy wiara w mityczne zjednoczenie, które doprowadzi do tego, jak pokazuje sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu", że zjednoczona opozycja mogłaby liczyć aż na 50 proc. poparcia, to czekanie na Godota. Dziś opozycja jest głównym sojusznikiem PiS i robi wszystko, żeby na jesieni 2019 roku partia Jarosława Kaczyńskiego dostała czteroletnią prolongatę na władzę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA