fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Białoruska gra o względy NATO

Żołnierze armii białoruskiej
http://www.mil.by
Resort obrony w Mińsku mówi o współpracy wojskowej z Polską. Na wyrost.

We wtorek białoruski resort obrony opublikował zaskakujący komunikat o dwustronnych międzyresortowych rozmowach na temat „planowanej współpracy wojskowej z Polską". Wynika z niego, że dwa dni w Brześciu trwało spotkanie z udziałem przedstawicieli polskiego MON z szefem Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych płk. Tomaszem Kowalikiem na czele. Szczegółów zakończonego w środę spotkania białoruska strona nie zdradza.

W polskim MON potwierdziliśmy fakt spotkania polskiego oficera z przedstawicielami białoruskiej armii. Nie otrzymaliśmy jednak oficjalnego stanowiska o tematach prowadzonych w Brześciu rozmów. Z naszych informacji wynika, że na Białorusi doszło do rutynowego, organizowanego z wszystkimi państwami, z którymi Polska ma kontakty dyplomatyczne, spotkania.

– Z tych rozmów wyłączona jest tylko Rosja – usłyszeliśmy od wysokiego rangą przedstawiciela polskiego rządu.

To tylko rozmowy

Rozmowy dotyczyły m.in. wymiany obserwatorów wysyłanych na ćwiczenia wojskowe, a także spraw historycznych. – Nie ma jednak mowy o współpracy wojskowej – usłyszeliśmy ostre dementi z ust polskiego polityka. Rozmowy prowadzone w Brześciu nie stanowiły też wstępu np. do przygotowania wizyty na Białorusi ministra lub wiceministra polskiego resortu obrony.

Zdaniem naszego rozmówcy nagłośnienie akurat tej wizyty przez stronę białoruską można traktować jako pewnego rodzaju grę ze strony Mińska. – Sygnał o rzekomym dogadywaniu się z Polską ma wskazywać na niezależność tego państwa – słyszymy.

Anna M. Dyner, ekspertka spraw wschodnich w PISM, zaznacza jednak, że nie są to pierwsze kontakty wojskowe na szczeblu MON. Do podobnego spotkania doszło w lipcu 2017 roku. – To element polskiej polityki wobec sąsiadów. Nagłośnienie tegorocznego spotkania przez stronę białoruską świadczy o tym, że kraj ten chce podkreślić niezależność od Rosji. Od ćwiczeń „Zachód 2017", Białoruś zabiega o współpracę z państwami NATO, a takie kontakty traktuje jako gwarancję bezpieczeństwa. Spotkania odbywają się jednak na niskim szczeblu. Współpraca odbywa się również w ramach zobowiązań wynikających z dokumentu wiedeńskiego i dotyczy np. udziału obserwatorów w ćwiczeniach wojskowych – podkreśla Dyner.

Potwierdza to dyplomata NATO. – Białoruś zaprasza do ekspertów sojuszu na seminaria, jednocześnie NATO chętnie widzi na ćwiczeniach np. białoruskich dziennikarzy. Białoruś od roku garnie się do takiej współpracy – przyznaje. I dodaje, że wojskowi białoruscy zainteresowani są np. standardami NATO w zakresie organizacji misji pokojowych.

Za blisko Rosji

Trudno jednak sobie wyobrazić bliższą współpracę wojskową z krajem, który jest najbliższym sojusznikiem militarnym Rosji. Białoruś prawie co roku uczestniczy wspólnie z rosyjską armią w manewrach „Zapad" przy polskiej granicy.

Analitycy w Mińsku zauważają jednak, że od aneksji Krymu i wybuchu wojny w Donbasie białoruskie władze powoli uchyliły drzwi do współpracy z UE i NATO. – Łukaszenko nie chce dać się wciągnąć w konflikt pomiędzy Rosją a Zachodem. Bez jego zgody nie byłoby żadnego spotkania z polską delegacją. Niewykluczone, że będzie chciał pójść jeszcze dalej i zaproponuje Polakom jakieś wspólne ćwiczenia wojskowe. Rosyjska propaganda na Białorusi wprowadza nastrój mobilizacji, sytuacja robi się coraz bardziej napięta. W Mińsku zapadła decyzja polityczna, by współpracować z Polską i pokazywać, że nie mamy wrogów po tamtej stronie granicy – mówi nam Aleksandr Alesin, czołowy białoruski analityk wojskowy.

Temat rozmieszczenia na Białorusi rosyjskiej bazy lotniczej ciągle się przewija w rosyjskich mediach, mimo że jeszcze w 2015 roku prezydent Aleksander Łukaszenko zablokował ten pomysł. – Spotkanie w Brześciu potrzebne było m.in. po ty, by na naciski Rosjan odpowiedzieć, że Białoruś nie odczuwa zagrożenia i nie potrzebuje obcych baz – dodaje.

Wszystko wskazuje na to, że w Mińsku zdają sobie sprawę z tego, że przed stałą obecnością militarną Rosji mogą się jedynie obronić, ocieplając kontakty z NATO.

– Na razie Białoruś jest neutralna. Nie uznała Krymu i niepodległości tak zwanych republik Donbasu. Nie uznała też niepodległości oderwanych od Gruzji Abchazji i Osetii Południowej. Gdyby jednak w Polsce pojawiły się stałe amerykańskie bazy, Mińsk nie mógłby już się bronić. Jest prawie pewne, że pojawiłyby się stałe rosyjskie jednostki rakietowe i iskandery – mówi Alesin. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA