fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Marcin Przydacz: Polskie firmy potrafią pomagać

Tymon Markowski/MSZ
Warszawskie Targi Humanitarne to okazja do nawiązania kontaktów biznesowych – mówi Marcin Przydacz, wiceszef MSZ.

Dlaczego Polska organizuje Warsaw Humanitarian Expo, jakie są główne powody zainteresowania tym tematem?

To będą największe w Europie Środkowej targi poświęcone współpracy rozwojowej i pomocy humanitarnej. Odbędą się w dniach 11–13 czerwca w Nadarzynie pod Warszawą. Główny cel naszych działań wynika ze zdefiniowanego wyzwania, jakie MSZ określiło na podstawie kwerendy aktywności polskich przedsiębiorców i szeroko pojętej polskiej aktywności w ramach współpracy rozwojowej czy pomocy humanitarnej. Uznaliśmy, że mimo dość dużego zaangażowania Polski, zarówno politycznego, jak i finansowego w te procesy, nie do końca nadąża za tym zaangażowanie polskiego biznesu. A widzimy tutaj duży potencjał.

Brak aktywności polskiego biznesu w przetargach może wynikać z dość słabej znajomości procedur i braku kontaktów polskich przedsiębiorców w organizacjach międzynarodowych. Tak więc głównym celem Warszawskich Targów Humanitarnych jest doprowadzenie do kontaktu pomiędzy polskimi przedsiębiorcami a przedstawicielami organizacji międzynarodowych, takich jak choćby ONZ i jej agendy, UE czy Międzynarodowy Czerwony Krzyż, którzy prowadzą przetargi i organizują zaopatrzenie wielkich projektów pomocowych. Drugi cel to chęć promocji tematyki humanitarno-rozwojowej, która jest przecież funkcją polityki zagranicznej.

To jest jedno z narzędzi, jakimi prowadzimy polską politykę zagraniczną, zarówno na odcinku wschodnim, jak i w innych regionach świata. Wiele z tych środków jest lokowanych w krajach Partnerstwa Wschodniego, a część w Afryce (głównie Północnej) i na Bliskim Wschodzie, czyli w regionach najbardziej niespokojnych.

Z tych rejonów biorą się przecież problemy migracyjne, z którymi później boryka się Europa. Ta inicjatywa ma także na celu wyposażenie się w wiedzę i umiejętności przeciwdziałania przyczynom, które m.in. powodują migrację. Dlatego też jesteśmy obecni w Jordanii, Libanie czy w Iraku. Prowadzimy działania pomocowe na miejscu.

Targi mają pokazać naszą krajową aktywność, ale też zaprezentować tego typu działania Polakom, unaocznić, na czym polega niesienie pomocy, jak to wygląda w praktyce i jakie organizacje biorą w tym udział.

Oswajanie problemu?

Pokazywanie, że problem istnieje, a Polska jest aktywna w rozwiązywaniu go poprzez swoje działania, potencjał i pomysły. Miasteczko humanitarne, które będzie częścią targów, nie tylko pokaże w bezpośredni sposób, jak rozwiązywać problemy, jak niesiemy pomoc, ale też może być zachętą dla tych, którzy widzieliby się w przyszłości w roli wolontariusza czy chcieliby się zaangażować w inne formy pomocy.

Imprezie towarzyszy konferencja wysokiego szczebla, czemu jest poświęcona?

Przede wszystkim należy podkreślić, że całe wydarzenie odbywa się pod patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej. Zaprosiliśmy do udziału w konferencji – do dyskusji o problemach pomocowych, wyzwaniach i zagrożeniach – bardzo ciekawych rozmówców. Panelistami będą np. zastępca sekretarza generalnego ONZ pan Mark Lowcock czy Bernard Kouchner – słynny założyciel organizacji Lekarze bez Granic, która niesie pomoc medyczną na terenach ogarniętych wojną. Lekarze z tej organizacji pomagają też przy klęskach żywiołowych i epidemiach. Ta debata ma dotyczyć głównych wyzwań i problemów dzisiejszego świata, w tym roli biznesu w ich rozwiązywaniu. Zapraszamy więc wszystkich chętnych, można się rejestrować na stronie Warsaw Humanitarian Expo.

Czy lista uczestników jest już zamknięta?

Nie, cały czas trwa rejestracja i będzie trwała aż do dnia rozpoczęcia targów. Na ten moment mamy zarejestrowanych ok. 120 wystawców i ponad 700 zarejestrowanych uczestników.

Ile jest polskich firm, a ile podmiotów zagranicznych?

Jeżeli chodzi o wystawców, to mówimy i o firmach, i o instytucjach, fundacjach, NGO itd. A więc tylko część z nich to są firmy, ale wśród nich większość to są polskie firmy. Staramy się bowiem przełamać pewnego rodzaju złe wyobrażenie o działalności humanitarnej. Ta sfera – pomocy humanitarnej – w przedsiębiorcach zawsze powoduje pewną nieufność, cofnięcie się, zrobienie kroku w tył, bo każdemu się wydaje, że chodzi o przekazywanie własnych pieniędzy na różne akcje. My wychodzimy z założenia, że trzeba działać inaczej, chcemy przedsiębiorcom pomóc w prowadzeniu biznesu, ale przy okazji robić dobre rzeczy. Bo nie mam wątpliwości, że nasz wkład, czy to rzeczowy, czy organizacyjny, może być bardzo wysokiej jakości i konkurencyjny cenowo. Trzeba tylko uświadomić przedsiębiorcom, by spojrzeli na ten sektor jako na rynek. A wtedy z pewnością będziemy wygrywać przetargi, także w organizacjach międzynarodowych.

Co jest najważniejszym celem? Korzyści biznesowe? Wzmocnienie wizerunku Polski, pokazanie, że w naszej części świata takie imprezy się odbywają?

Każdy z tych celów ma swoją wartość, z perspektywy przedsiębiorcy pewnie najważniejsze jest to, jak skutecznie prowadzić biznes. Z perspektywy przeciętnego mieszkańca świata jest ważne, żeby konflikty zbrojne ustały, żeby ludzie nie musieli uciekać ze swoich domów. Każda z tych rzeczy ma swoją wartość, wszystkie cele są ważne.

Warszawskie Targi Humanitarne, 11–13 czerwca, PTAK Warsaw Expo w Nadarzynie k. Warszawy www.humanitarianexpo.com

Materiał powstał we współpracy z MSZ

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA